Czy cierpienie ma sens? – Rozważ problem przywołując wybrane utwory literackie


W wypracowaniu tym chciałbym odpowiedzieć na dość trudne pytanie, które jak sądzę wielu ludzi sobie zadaje: czy cierpienie ludzkie ma sens? Opierając się na wybranych utworach literackich postaram się rozważyć problem cierpienia, czy jest ono nieodzownym zjawiskiem towarzyszącym człowiekowi, czy jesteśmy od niego uzależnieni? A może sami świadomie wybieramy drogę trudniejszą, wypełnioną, bólem i cierpieniem w imię wzniosłej idei, poświęcenia się dla innych.

Cierpienie można podzielić na dwie kategorie: cierpienie ciała-inaczej cierpienie fizyczne oraz cierpienie duszy-psychiczne. W pojęciu cierpienia ciała mieści się ból fizyczny, który może być wywołany chorobą bądź urazem. Cierpienie duszy to cierpienie wewnętrzne człowieka, które może odcisnąć piętno na psychice człowieka. Ludzie wewnętrznie zamknięci, skryci nie mogą poradzić sobie z własnymi problemami Cierpienie niszczy człowieka, wkrada się w jego duszę i rani ją. Razi zawsze celnie i skutecznie w momencie, w którym człowiek najmniej się go spodziewa.

Każdy w życiu musi doświadczyć cierpienia : ci, którzy dobrowolnie, świadomie skazują się na męki poświęcając się ideom oraz ci, którzy pragną przejść przez życie

Doświadczając jedynie uciech, radości i szczęścia. Życie jest ciężką  próbą przetrwania, w którym tylko najsilniejsi, wytrwali, odporni na ból są w stanie stanąć oko w oko z cierpieniem i rzucić mu wyznanie.

Inaczej jest, kiedy wiemy, iż  wybierając tą a nie inną drogę skazujemy siebie na cierpienie. Tacy ludzie są zazwyczaj silni, mocni, potężni. Nie brakuję im również  odwagi, gdy poświęcają dobro i szczęście osobiste na rzecz innych lub ku dobru ojczyzny.         

W „Księdze Hioba” tytułowy bohater zostaje poddany przez Boga ciężkiej próbie. Musi on dowieść, iż miłość człowieka do stwórcy nie jest uczuciem za dobra jakie otrzymuje od Niego ( bogactwo, zdrowie, szczęście), lecz jest miłością szczerą, pochodzącą z głębi serca. Hiob traci bogactwo i bliskich. Nie odwraca się jednak od Boga, a wprost przeciwnie utrwala się w wierze słowami „Nagi wyszedłem z łona matki i nagi tam wrócę. Dał Pan i zabrał „Pan”. Nawet w przypadku, kiedy dotyka go choroba trądu jest nieugięty i pozostaje wierny Bogu. W chwilach największego cierpienia duchowego z powodu utraty najbliższych jak i cierpienia fizycznego uwarunkowanego chorobą, bohater nie użala się na swój los. Nie ma najmniejszych pretensji do Boga, że tak pokierował jego życiem. Jedyne zastrzeżenie bohatera dotyczy jego własnej osoby. Hiob zastanawia się, czy za życia nie był grzesznikiem, czy był dostatecznie prawy i sprawiedliwy, czy nikomu nie wyrządził krzywdy. Jedynie to zajmuje myśli bohatera. Cierpienie jest tutaj dowodem wielkiego poświęcenia się i miłości do Boga.

Problem cierpienia duszy człowieka w piekle, po jego śmierci pojawia się w „ Boskiej  Komedii” Dantego. Tak okrutną karę wymierza człowiekowi grzech, który towarzyszy mu za życia. Ci, którzy zasługują na potępienie zaznają wiekuistej męki i cierpienia. Nieobcy im będzie płacz i lament, utrapienie jakie panuje w piekle. Każdego grzesznika dosięgnie sprawiedliwa ręka boska i wymierzy mu karę. Człowiek skazany będzie wołał o pomoc, ale nikt go nie usłyszy. Będzie sam, oko w oko z wiecznym cierpieniem.

W III. cz. „Dziadów” Adam Mickiewicz  przywołuje obraz martyrologii młodzieży polskiej w latach 1823-1824 za jej chodźby najmniejsze przejawy patriotyzmu. Dowodem zbrodni i okrucieństwa popełnionych na młodzieży wileńskiej są zeznania więźniów. Z opowiadań  wynika, iż ludzie ci byli bezprawnie więzieni i przesłuchiwani. Byli morzeni głodem, prześladowani, torturowani i zastraszani. Ludzie radośni, uśmiechnięci po przesłuchaniach stawali się bojaźliwi, nieufni a nawet popadali w choroby psychiczne. Takie męki zarówno psychiczne jak i fizyczne mogli wytrzymać tylko nieliczni, ci najsilniejsi, którzy nie poddali się cierpieniu, a wprost przeciwnie stawili mu czoła.

Cierpi również Jan Joachim Goriot, którego miłość ojcowska jest nieodwzajemniona. Po śmierci żony przelewa on całe swoje uczucie na córki Anastazję i Delfinę. Spełnia ich wszelkie zachcianki i kaprysy. Pragnie, by niczego im nie brakowało. Jednak miłość ta, która jest wyidealizowanym uczuciem nie może gwarantować rozwoju duchowego i emocjonalnego córek, lecz kształci w nich pragnienia przelotne, przyziemne jakimi są pieniądz i tytuł. Pieniądz jest wszystkim dla Anastazji i Delfiny, ma większe znaczenie niż uczciwość, lojalność, miłość do ojca. Goriot cierpi, ubolewa nad tym, że córki nie chcą się z nim spotkać, wstydzą się go. Stara się jednak nie dopuszczać myśli, że mogą go nie kochać. Ta myśl zabiłaby go. Cierpi ale usprawiedliwia postępowanie córek. Bohater ten myli się i na próżno wyczekuje przybycia córek w chwili umierania.

Cierpienie Raskolnikowa w powieści Fiodora Dostojewskiego to motyw kary za popełnioną zbrodnię. Raskolnikow morduje starą lichwiarkę Alonę i jej siostrę. Dopuszcza się tego czynu z dwóch powodów: w celu rabunkowym oraz w celu pomocy innym ludziom- kalekom finansowym, na których żeruje w mniemaniu bohatera stara lichwiarka. Nie dostrzega on jednak tego dobrego w postępowaniu lichwiarki: gdyby nie jej pieniądze dawane pod zastaw, wielu ludzi nie zdołałoby się utrzymać, wyżyć w tamtejszym świecie. Roskolnikow czuje się jednak jednostką wybitną, której nie dotyczą marne, ziemskie kategorie dobra i zła, prawa i kary. Czuje się uprawniony do mordu. Nie może on jednak decydować o losie drugiego człowieka, nie ma prawa odbierać mu życia. W konsekwencji musi za ten czyn ponieść karę. W tym przypadku karą jaka spotyka bohatera jest cierpienie uwarunkowane wyrzutami sumienia. Roskolnikow cały czas ma przed oczami straszny, pełny grozy obraz zbrodni. Ta myśl nie opuszcza go ani na chwilę. Nie może jeść, pić, nie może normalnie funkcjonować. Czuje się chory i osłabiony. Nie może pozbierać myśli, skupić się. Zbrodnia jakiej się dopuścił przerasta jego możliwości i powoduje, że dusza wypełniona jest cierpieniem i udręką.

W duszy romantycznego bohatera Konrada Wallenroda toczy się nieustanna walka pomiędzy wartościami moralnymi wpajanymi mu w procesie wychowawczym a koniecznościami określającymi cel jego życia. Musi on dokonać wyboru pomiędzy szczęściem osobistym a dobrem narodu. Dokonując wyboru bohater przedkłada miłość do ojczyzny ponad miłość do kobiety- Aldony. Czyni to wbrew prawidłom moralnym i nakazom estetycznym, wbrew własnemu sercu. Jego decyzja jest umotywowana poświęceniem się dla dobra ogółu ( walka w obronie Polski z Krzyżakami pod przybranym nazwiskiem Konrada Wallenroda). Wywołuje to u niego głębokie cierpienie, wypełnia ono jego serce i duszę, blokuje jego myśli. Konrad wie jednak, że droga, która prowadzi do odrodzenia narodu prowadzi przez jego własne cierpienie.

Wielkie poświęcenie reprezentuje również doktor Tomasz Judym, bohater  „Ludzi bezdomnych” S. Żeromskiego. Czuje on potrzebę działania, poświęcania się dla ogółu: leczenia w imię idei społecznikowskiej. Podejmuje się trudnej, niemal heroicznej pracy lekarskiej wśród tych, którzy jej najbardziej potrzebują. Rezygnuje ze wszystkiego, co mogłoby go od niej oderwać. Odrzuca nawet miłość Joasi, bo uważa, że nie jest w stanie pogodzić własnych pragnień z pracą ku dobru społecznemu. Skazuje siebie na samotność, a tym samym na cierpienie, bo nie może się pogodzić z istniejącą sytuacją społeczną, w której biedota jest warstwą upośledzoną. Jest zbyt ambitny, by zrezygnować z postawionego sobie celu niesienia pomocy. Cierpienie Judyma mieści się w dwóch aspektach; w  wymiarze osobistym i społecznym. Judym cierpi, gdyż nie może pogodzić szczęścia osobistego z karierą, która wymaga od niego nieustannej pracy i wielkiego nakładu środków. Nie może się dzielić z kobietą miłością do drugiego człowieka. Całe swe uczucie musi przelać na chory proletariat. Jednak i tu wkrada się w duszę Judyma cierpienie; cierpi on, ponieważ sam nie jest w stanie zwyciężyć z nawarstwionym upośledzeniem społecznym proletariatu.

Cierpienie wewnętrzne często jest determinowane niespełnioną miłością. Zawód miłosny może posunąć człowieka nawet do samobójstwa. Cierpienie wywołane przez miłość jest bardzo silne: spycha człowieka na moralne dno i niszczy go. Przykładem tegoż cierpienia może być Stanisław Wokulski z „ Lalki” B. Prusa. Przełomowym momentem w życiu bohatera jest miłość do zubożałej arystokratki – Izabeli Łęckiej. Ona  zasłania mu cały świat, nie daje żyć. Bohater chcąc przypodobać się wybrance wyjeżdża na wojnę by tam dorobić się fortuny. Kiedy powraca do Warszawy odchodzi od dotychczasowych wartości, idei pozytywistycznych na rzecz miłości do Izabeli.Robi wszystko, by przełamać barierę dzielącą jego- kupca i ją – arystokratkę. Chce się przypodobać rozrzucając wokół Izabeli mnóstwo pieniędzy. To jednak gubi go, gdyż Izabela odbiera ten gest jako próbę przekupstwa i w efekcie uprzedza się do niego. Bohater zapominając się w miłości zupełnie zatraca swoją osobowość: dotąd gardząc próżniactwem i arystokracją, teraz staje się jednym z nich. Zapomina o ludziach niegdyś mu bliskich (np. Rzeckim), stając się zupełnie innym człowiekiem, biernym wobec ojczyzny. Kiedy spostrzega, że uczucie jakim darzy Izabelę Łęcką jest nieodwzajemnione i pozostaje sam, załamuje się i próbuje targnąć na własne życie. Cierpienie Wokulskiego mieści się w kryterium cierpienia duchowego. Niespełniona miłość i zawód miłosny są jego przyczyną. Cierpienie zmienia ludzi, pozwala otworzyć oczy naprawdę, zmienić stosunek do siebie i świata. Ukazuje rzeczywistość w sposób bardziej wyrazisty. Dzięki cierpieniu życie człowieka nabiera sensu, to właśnie cierpienie pozwala ustosunkować się do własnych czynów. Dzięki niemu człowiek odbiera w pełni rzeczywistość. Cierpienie jest orężem w ręku losu, razi zawsze celnie, mocno i skutecznie.

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.