Kultura jest kłamliwa, nie wytrzymała kontaktu z tragedią obozów koncentracyjnych, wtedy kiedy człowiek człowiekowi stał się wilkiem. Omów na podstawie „Dżumy” i „Rozmów z katem” oraz utworów wybranych.
Doświadczenia wojenne przyniosło kres wszystkiemu, co w zachowaniu się i wyposażeniu członków społeczeństw ludzkich stanowi rezultat zbiorowej działalności. Zniszczyło też to, co w człowieku zostało wyuczone. Zatraciło całokształt materialnego i duchowego dorobku, nad którym pracowały pokolenia. Wybuch wojny możemy traktować jako apogeum niszczącego od dawna europejską kulturę kryzysu wartości humanistycznych. Problem ten znalazł odzwierciedlenie w licznych utworach, m.in.: „Dżuma” Alberta Camusa, „Rozmowy z katem” Kazimierza Moczarskiego, „Medalionach” Z.Nałkowskiej oraz „Pożegnanie z Marią” T.Borowskiego.
W latach czterdziestych XX wieku powstaje „Dżuma” Alberta Camus. Utwór ten nie mówi o wojnie jednak nie należy go traktować dosłownie. Jest to bowiem powieść-parabola. Porusza sprawy szersze niż epidemia w Oranie. Jako choroba stanowi zagrożenie dla ludzkich symboli i jest symbolem wszechobecnego zła. Powoduje ograniczenie praw człowieka, odbiera mu człowieczeństwo i wyzwala najgorsze instynkty. Okazuje się, że ludzie podczas zagrożenia są zupełnie inni niż co dzień. Zacierają się wszelkie ludzkie odruchy, pozostaje pustka i rozpacz. W utworze Camusa można także odnaleźć elementy egzystencjalizmu. Podobne jest tu odczucie absurdu świata złożonego z nonsensów. Przykładem tego jest dżuma, której istnienie nie jest zrozumiałe. Nie można wykazać jej celowości. Innym przykładem jest doktor Rieux, który już na początku skazany jest na przegraną z chorobą. Stwierdza on tylko infekcję u chorego, izoluje go od rodziny, a na koniec orzeka jego śmierć. Nie może wyleczyć nikogo, choć jest lekarzem, a pomimo to się nie poddaje, poświęca swoje dobro osobiste dla innych. W utworze tym są jednak jednostki, które nie walczą z chorobą. Przykładem takiej bierności jest Rambert, który na początku chce uciec z miasta od choroby. Jest egoistą, nie obchodzi go los chorych i cierpiących ludzi. Myśli tylko o swoim szczęściu, lecz w dalszej części utworu przyłącza się do grup sanitarnych wraz z którymi walczy z epidemią. Stwierdza on, że: „Może być wstyd, że człowiek jest sam tylko szczęśliwy”
Takich postaw egoizmu jakie reprezentował na początku Rambert możemy znaleźć bardzo dużo. Najwięcej było ich w obozach koncentracyjnych, gdzie każdy chciał żyć. Dlatego też uważam, że Oran można porównać do miejsc zagłady, w których umierali ludzie.
Zofia Nałkowska w opowiadaniach pt. „Medaliony” ukazała dramatyczne sceny i sytuacje towarzyszące w obozach koncentracyjnych. Poruszyła problem upadku moralnego i przewartościowania wartości.
„W Niemczech, można powiedzieć, ludzie umieją coś zrobić – z niczego…”
Świadczy o tym fakt traktowania ciała ludzkiego jako surowca do wyrobu mydła. Człowiek w hierarchii wartości zajmował miejsce niższe niż przedmiot. Ta sama autorka zwróciła uwagę na brak litości, współczucia, zrozumienia dla ludzkich uczuć i emocji ze strony Niemców, nastawionych jedynie na wyzysk i zniszczenie psychiczne drugiego: „Człowiek jest mocny, może jeszcze dobrze popracować”
W innym opowiadaniu-reportażu możemy odnaleźć przypadki kanibalizmu, będące dowodem okrutnego postępowania z więźniami :
„Jakie robili zbrodnie na ludziach. Ściągano z ludzi krew dla żołnierzy. Trupy miały ręce i nogi związane, wyjedzone wnętrzności”
Pobyt w obozie koncentracyjnym powodował zniekształcenie psychiki wszystkich, w szczególności dzieci, które zapytane o to, w co się bawią, odpowiadają:
„My się bawimy w palenie Żydów”
Jeszcze bardziej dobitnym przykładem człowieka zdegenerowanego jest postać Jurgena Stroopa z „Rozmów z katem” Kazimierza Moczarskiego, w których autor zamieścił obraz bezwzględnego, okrutnego sadysty, pozbawionego wszelkich uczuć. Od dzieciństwa ojciec wpajał mu:
„Bij synku nieprzyjaciół jak najmocniej i bez litości, tak jak ja prałem wrogów Vaterlandii”
Człowiek ten wyznał, że :
„wojna jest selekcyjnym zabiegiem biologicznym i psychologicznym, koniecznym dl każdego narodu”
Selekcja dokonywana była na „niepełnowartościowym towarze” lub zwierzętach. Tak właśnie Stroop nazywał Żydów.
„Zaczęliśmy strzelać do tych zwierząt za murami żydowskiego ogrodu zoologicznego”
System totalitarny zabił u zbrodniarza zasady moralne, którymi człowiek powinien się kierować. Nie żal mu było dusz tylu tysięcy młodych, których w sposób bezpośredni, bądź pośredni pozbawił życia:
„Kto chciał być silnym musiał działać jak ja”
Do ostatnich chwil Jurgen Stroop dumny był ze swych czynów związanych z uśmiercaniem Żydów lub umieszczaniem ich w licznych obozach.
Tadeusz Borowski zajął się przenikliwą obserwacją sposobu życia w obozie, który wyzwalał mechanizmy akceptacji i przystosowania zacierające granice między katem i ofiarą. Jednym z problemów poruszanych przez artystę był kryzys humanistycznych ideałów etycznych w systemie masowej zagłady. Warunkiem przeżycia było przystosowanie, egoizm, uległość wobec prześladowców połączona z bezwzględnością wobec więźniów. Taka postawa doprowadziła do tragicznych sytuacji np. skazanie własnego syna na śmierć, jak miało to miejsce w przypadku Beckera. Obóz stał się logiczną konsekwencją systemu wyzysku, podboju i terroru.
„Ludzi nie może zabraknąć, bo byśmy pozdychali z głodu. Wszyscy żyjemy z tego, co oni przywiozą”
Unieważnieniu ulegały elementarne odruchy uczuciowe, wartości moralne, współczucie, uczciwość, solidarność, godność. Rzeczywistość okupacyjna rządzona była przez strach, przemoc, podstęp pozbawione skrupułów w walce o życie
„Dziś ja, jutro oni. Kto pierwszy, ten lepszy”
– to główna zasada obowiązująca przy odbiorze posiłku. Pogwałcenie człowieczeństwa miało charakter szczególnie tragiczny, bowiem zbrodniczym celom podporządkowywano ofiary, przymuszając je nie tylko do uległości, ale także do wewnętrznej zgody na zbrodnię i na udział w niej. Elementy zezwierzęcenia, brak kultury, upadek moralności, dorobku cywilizacji, wynikały również z głodu i nędzy:
„Głód jest wtedy prawdziwy, gdy człowiek patrzy na drugiego człowieka jako na obiekt do zjedzenia”
Wszystkie działania sprowadzały się do jednego-biologicznego przetrwania w nadziei, że kiedyś ten koszmar osiągnie swój kres. Wywoływało to sytuacje, w których matki wyrzekały się dzieci, bowiem kobiety z dzieckiem od razu szły do komór gazowych. Obóz był światem przedmiotów przez przedmioty rządzonym, w którym jedynym prawem było prawo terroru.
Losy ludzi w czasie wojny wobec bezwzględnego systemu przypominały zmagania mitycznego bohatera- Syzyfa. Człowiek będąc w sytuacji tragicznej i mając świadomość absurdalności swego położenia, może czuć radość istnienia dzięki beznadziejnej walce ze swoim losem. Może sam decydować o swoim życiu, choć wiadomo jaki będzie jego koniec.
Rozważając teksty literackie dotyczące tematu pracy, głęboko zastanowiłem się nad tym, czy kultura jest kłamliwa. Stworzona dla człowieka, przez człowieka, przed wiekami służyć miała jego dobru. To Tablice Mojżeszowe zawierające Dekalog miały być dla narodów chrześcijańskich drogą, którą winien kroczyć człowiek. Twórcy tej kultury, w której powstała koncepcja tragizmu nie przewidzieli nowego ujęcia tej tragedii estetycznej w okresie kiedy „człowiek człowiekowi stał się wilkiem”. Epoka pieców krematoryjnych tworzyła ofiary i katów i wówczas to nastąpiło przewartościowanie wartości zawartych w Dekalogu. Z kultury zachowały się piękne pomniki, rękodzieła ale nie zachowała się wartość jednostki ludzkiej i dlatego nie w pełni mogę zgodzić się z tezą postawioną w temacie. Kartezjusz sformułował myśl: „cogito ergo sum” w której zawarta jest nadzieja dotycząca człowieka, jego dobra. Pomocą do argumentacji były postawy bohaterów „Dżumy”.
Myślę, że jedyną nadzieję na zachowanie trwałości kultury jest stwierdzenie Alberta Camusa :
„W człowieku więcej rzeczy zasługuje na podziw a niżeli na pogardę, w człowieku jest więcej dobra a niżeli zła”.