Archiwa miesięczne: Czerwiec 2021

Losy jednostki uwikłanej w jednostkę w świetle literatury wojennej i powojennej


wypracowanie z języka polskiego

II wojna światowa była najtragiczniejszym doświadczeniem w historii ludzkości. Przyniosła ze sobą ludobójstwo, masową śmierć i spustoszenie ludzkiej psychiki. Okazało się, że człowiek zdolny jest do najgorszych zbrodni. Doświadczenia wojny zachwiały humanistycznymi wartościami, wiarą w człowieka. Wojna by la czasem kryzysu ludzkości/ upadku cywilizacji i kultury stworzonej przez człowieka. Człowiek zabijał drugiego człowieka na niespotykaną dotąd skalę. Jego natura nie zmieniła się nagle, człowiek kształtował się w takim kierunku, który doprowadził go do upadku. Słowa Zofii Nałkowskiej „Ludzie ludziom zgotowali ten los” dobitnie oddają charakter wojny i okupacji. Człowiek jako jednostka decyduje o losach nieznajomych mu zupełnie ludzi-jednostek- posyłając ich na śmierć, zabierając wcześniej uczucia i sumienie, co w konsekwencji spowodowało deformację i zezwierzęcenie ich postaw i psychik.

Okres II wojny światowej stworzył swoisty model człowieka. Choć wyzbyty jest on uczuć, zdegenerowany i zdezintegrowany wewnętrznie, to jednak nie jest taki sam jak drugi człowiek o cechach podobnych. Wiele różni ich między sobą, każdy jest swoistym indywiduum. Można też ich podzielić na dwie grupy. Pierwszą z nich scharakteryzować można na postawie opowiadania T. Borowskiego pt. „Proszę państwa do gazu”, gdzie autor ukazał los .Żydów przywożonych do obozów koncentracyjnych i uśmiercanych w komorach gazowych. Ich śmierć to śmierć masowa, śmierć milionów, a zarazem anonimowa. Tragizm tych ofiar pogłębia fakt, że są one pozbawione możliwości naturalnej śmierci, a także pogrzebu zgodnego z przyjętymi obyczajami i wyznaczającego poziom godności umarłych. Drugą grupę stanowią ludzie, którzy zgotowali „ten los” tym pierwszym. Jest ich znacznie mniej, zaledwie garstka, lecz mimo to są bardziej wynaturzeni i zezwierzęceni niż tamci. Masowość egzekucji i coraz bardziej wyrafinowane metody mordu sprawiały im przyjemność, to była dla nich zabawa, nie czuli niczego, prócz zadowolenia z samych siebie. Dowodem na to może być obrazek ze „Zdążyć przed Panem Bogiem” H. Krall, gdzie dwóch niemieckich oprawców znęca się nad Żydem stojącym na beczce. Bezkarne obcinanie jego brody świadczy o bezgranicznym poniżeniu i upodleniu tegoż człowieka. W każdej chwili dwaj Niemcy mogą posunąć się dalej, mogą okaleczyć starego Żyda, a ten w obawie przed utratą cennego życia pozwoli im na wszystko. Nie będzie się bronił, protestował. Resztka nadziei na ocalenie życia jest silniejsza niż słowa protestu będące z pewnością przyczyną jego natychmiastowej śmierci.

Zbrodniarze ukazani są również w „Medalionach” Zofii Nałkowskiej. Są oni ofiarami systemu, który spustoszył ich psychikę i uczynił z nich narzędzia zbrodni. Postawa młodego człowieka z opowiadania „Profesor Spanner”, dla którego udział w produkcji mydła z ludzkich szczątków jest tylko przykładem niemieckiej zaradności, to fakt potwierdzający słuszności powyższego stwierdzenia. Młody człowiek jest ofiarą systemu, który spustoszył jego duszę, a zarazem bierze udział w zbrodni. Swych uczynków nie uważa za przestępstwo, nie zastanawia się nad tym, woli nie myśleć o tym, łatwiej jest mu być pogrążonym w nieświadomości.

Jedną z wielu jednostek uwikłanych w historię okresu wojny i okupacji jest młody poeta pokolenia Kolumbów K.K. Baczyński. W utworze „Pokolenie” scharakteryzował siebie i towarzyszy będących jak i on naocznymi świadkami i ofiarami tamtych zdarzeń:

  „Nas nauczono. Nie ma litości,

   Nas nauczono. Nie ma sumienia,

   Nas nauczono. Nie ma miłości

   Nas nauczono. Trzeba zapomnieć (…)”

Zapomnieć trzeba o tym co ludzkie i piękne, a nauczy   się być twardym, sprytnym i nieczułym, aby móc przeżyć. To właśnie stało się główną ideą wszystkich prześladowanych i nękanych przez oprawców. Przypadek Kamila Baczyńskiego nie jest odosobniony. Wielu młodych ludzi dotknął ten sam los, ta sama wojna i ta sama śmierć.

Tadeusz z opowiadania T.Borowskiego „U nas w Auschwitzu” przedstawił bardzo wyraźnie realia obozu w Auschwitz, jednego z największych obozów zagłady w historii II wojny światowej: ”Ciało wykorzystywali jak się da, wytatuowali na nim numer, by zaoszczędzić obroży, dali tyle snu w nocy, żeby człowiek mógł pracować i tyle czasu w dzień aby zjadł i tyle jedzenia, żeby bezproduktywnie nie zdechł”. Tego typu obozów było wiele i miliony ludzi w nich będących miało do czynienia z podobnymi realiami.

Przykładem wielkiej wytrwałości jednostki i ogromnej chęci przeżycia była Dwojra Zielona z „Medalionów” Z. Nałkowskiej. Dwojra była trzydziestoletnią  Żydówką, która ukrywała się na strychu jednego z domów, aby nie zostać wywiezioną do Treblinki. Przez jakiś czas dawała sobie radę, aż do sylwestra 1943r, kiedy to Niemcy dla zabawy zabijali bezbronnych ludzi w ich własnych mieszkaniach. Dwojra skacząc przez okno, postrzelona została w oko. Przeżyła tylko dzięki chęci przekazania innym ludziom wieści o okrucieństwie okupanta. Gdy trafiła do obozu w Majdanku pracowała w fabryce amunicji i tam jej stan zdrowotny się pogorszył. Na zdrowym oku zrobił się wrzód uniemożliwiający widzenie, a panujący w obozie głód sprawił, że dziewczyna, by przeżyć, musiała wyrywać sobie złote zęby, żeby kupić za nie trochę chleba. W końcu, po trzynastomiesięcznej niewoli, kiedy obóz został wyzwolony przez wojska radzieckie, mogła powrócić do „normalnego” życia.

Człowiek jako jednostka, jako ofiara, bezradny był wobec takich realiów świata. To on tworzył historię, lecz nie on decydował o jej przebiegu. Z góry skazany był na śmierć, która czyhała na niego w każdym kącie. Człowiek miał jedynie wpływ na rodzaj śmierci, jaką mu zadawano. Mógł poddać się biernie losowi i zginąć w milczeniu, lub podjąć walkę zbrojną, która skazana była na niepowodzenie, ale dała przynajmniej możliwość obrony własnej godności.

Historia II wojny światowej jest przerażająca i okrutna. Jest też przestrogą dla nas współczesnych i dla naszych późniejszych pokoleń. Wojna to tragedia, która dotknęła wielu milionów jednostek, złączonych i zjednanych śmiercią. Ci, którym udało się przeżyć nigdy nie zapomną tego doświadczenia. Ich psychika na zawsze pozostanie wypaczona, nigdy też nie będą mogli normalnie funkcjonować. Losy jednostki są tragiczne, a jej śmierć bezsensowna. Jedynie oprawcy i zbrodniarze-również jednostki-odpowiedzialni za wszystkie czyny, żyją w spokoju fizycznym i psychicznym wspominając tamte czasy jako dobrą zabawę. Na zakończenie można tu zacytować motto „Innego świata” H.Grudzińskiego oddającego w pełni charakter świata wojny i okupacji: „Tu otwierał się inny, odrębny świat, do niczego niepodobny; tu panowały inne, odrębne prawa, inne obyczaje, inne nawyki i odruchy; tu trwał martwy za życia dom, a w nim życie jak nigdzie i ludzie niezwykli”.

Obraz inteligencji i mieszczaństwa w literaturze Młodej Polski i dwudziestolecia międzywojennego


wypracowanie z języka polskiego

Po rewolucji przemysłowej, a najbardziej po powstaniu styczniowym zaczęła w Polsce wzrastać liczba mieszkańców miast oraz rola mieszczaństwa i inteligencji w społeczeństwie. Myśląc o przyszłej, niepodległej Polsce szuka się warstwy społecznej, która mogłaby objąć władzę i sprawować rządy. Dlatego też tworzy się coraz więcej utworów, gdzie jest pokazany styl życia i postawa inteligencji i mieszczaństwa.

W dramacie Zapolskiej „Moralność pani Dulskiej” przedstawiona jest warstwa mieszczaństwa, na przykładzie rodziny Dulskich. Tytułowa pani Dulska jest właścicielką kamienicy, która jest jej źródłem dochodu. Lokatorów traktuje podmiotowo, jest wobec nich bezwzględna, podnosi czynsze kiedy chce, a kiedy wokół jej lokatorki wybuchnął skandal i pod jej dom przyjechały trzy karetki, wyrzuciła ją. Sama pani Dulska jest skąpa, dwulicowa, egoistyczna, ubiera się na pokaz, gdy wychodzi na ulicę. Nie jest osobą wykształconą, używa słów, których znaczenia nie rozumie. Mieszczanie są zakłamani, obłudni.

W „Weselu” Stanisława Wyspiańskiego ukazana jest inteligencja, do której należą: Lucjan Rydel (Pan Młody), Kazimierz Przerwa-Tetmajer (Poeta), (Radczyni) Domańska, Rudolf Starzecki (Dziennikarz) oraz Zosia i Haneczka. Tu także ludzie z miasta, inteligencja jest przedstawiona krytycznie. Ma ona lekceważący stosunek do chłopów, nie rozumie problemów wsi i chłopów. Widoczna jest u nich ludomania, są tylko powierzchownie zainteresowani wsią, ciągle też panuje wśród nich przekonanie, że wieś jest miejscem szczęśliwości, spokoju, harmonii. Zarzuca się inteligencji, że boi się chłopów, gardzi nimi, nie chce ani współpracy, ani pojednania z chłopami, jest między nimi przepaść, nie umieją się porozumieć: „Wyście sobie, a my sobie, każdy sobie rzepkę skrobie”. Wyspiański uważa, że inteligencja miała poczucie misji, lecz nie nadawała się do poprowadzenia chłopów do walki, do przewodzenia.

W XX – leciu międzywojennym także pisze się o mieszczaństwie i inteligencji.

W wierszu Tuwima „Mieszkańcy” mieszczanie są przedstawieni krytycznie. Klasę tę cechuje materializm, troska o dobra doczesne i strach przed ich utratą. Ich życie jest nudne, monotonne, bezmyślne, trzymają się schematów życiowych. W „14 lipca” tego samego autora jest także mowa o zachowaniu się i życiu mieszczan. Kiedyś była ta klasa aktywna, podejmowała działanie, teraz z wygodnictwa, tchórzostwa jest bierna, niechętna działaniu i popiera program, który w danej chwili jest dla nich najlepszy. Są oni ograniczeni, nie mają jednego stałego poglądu i przez tę ich postawę, wg. Tuwima nastąpi kolejna rewolucja, ale skierowana przeciw mieszczanom.

U innego poety, Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, występuje krytyka inteligencji.

W wierszu „Tatuś” przedstawiony jest obraz owego tatusia, który choć jest znudzony życiem, jego nudą, to jednak nie chce zmiany trybu życia, bo jest mu wygodne. Jest on uległy, często idzie na kompromis, jest bojaźliwy. Gałczyński chce pokazać, że inteligencja upodobnia się do mieszczaństwa. W wierszu „Ludowa zabawa” inteligencja ma przekonanie o swojej wiedzy, intelekcie, inteligencji i posłannictwie, ale nie wykorzystuje tego, jest bezczynna i to przekonanie o własnej doskonałości nic nie znaczy: „pozostał po nim smród jak po toniku wierszy” – podsumowanie inteligencji. „Wciąż uciekamy” to kolejny wiersz o tej klasie społecznej. Marzy się inteligencji: wielkie ideały, ucieczka od życia, a wszystko okazuje się szarą smutną rzeczywistością.

W wierszu „Śmierć inteligenta” inteligent „chciałby, mógłby, gdyby” czyli chciałby i mógłby dokonać zmian, czegoś wielkiego, ulepszyć świat, gdyby …

Wszystkie wiersze Gałczyńskiego ukazują klasę inteligencką w negatywnym świetle.

W powieści Zofii Nałkowskiej „Granica” klasa mieszczan jest ukazana na przykładzie Cecylii Kolichowskiej. Jest ona właścicielką kamienicy, odziedziczonej po mężu. Cecylia jest starzejącą się kobietą żyjącą w świecie przedmiotów, które gromadzi wokół siebie i ma ich żądzę posiadania. Zagracony salon ukazuje brak gustu właścicielki, a w jej postawie widać stanowczość, a czasem nawet bezwzględność. Pani Kolichowska ma świadomość, że świat jest źle urządzony i ona mogłaby go pomóc zmienić, czy choć spróbować, lecz z wygodnictwa nie chce się jej tego robić: „Ja ci wcale nie powiadam, że świat jest dobrze urządzony i że każdy ma co mu trzeba, ja tylko nie chcę sama jedna cierpieć za to, że jest urządzony źle”.

„Nocy i dnie” Marii Dąbrowskiej ukazują rodowód polskiej inteligencji, przyczyny i przebieg procesu przemiany ziemiaństwa w inteligencję na przykładzie rodzin Niechciców i Ostrzeńskich. Niechciowie stracili majątek podczas konfiskat, jakie nastąpiły po powstaniu styczniowym.

Ojciec Bogumiła za udział w powstaniu został zesłany, a matka pojechała z mężem i Bogumiła wychowywali krewni. Ucieka on jednak od nich i przeżywa ciężkie chwile. W końcu jednak ustatkował się i ożenił z Barbarą. Ostrzeńscy, z których wywodzi się Barbara, stracili majątek przez hulaszczy tryb życia Jana Ostrzeńskiego. Jego syn, a ojciec Barbary, Adam przeniósł się do miasta i ożenił z Jadwigą. Hipolit Niechcic nie mogąc sobie poradzić po uwłaszczeniu sprzedaje majątek i żyje w Warszawie z procentów.

Tak więc ziemiaństwo, które poprzez uwłaszczenie, powstanie styczniowe lub nieudaczność, nie mogło sobie poradzić, utrzymać majątku czy też go straciwszy przenosi się do miast w poszukiwaniu lepszych warunków życia. Zazwyczaj nie mieli dużego majątku i pieniędzy, ale byli wykształceni i poprzez intelekt starali się sobie zapewnić dobre warunki życia. Taki jest rodowód polskiej inteligencji. Należy również wspomnieć o twórcy „Doktora Piotra”, „Siłaczki”, „Ludzi bezdomnych” oraz „Przedwiośnia” – Stefanie Żeromskim. Pisał on w okresie Młodej Polski i stworzył wzorzec zachowania polskiego inteligenta.

Tytułowy Piotr Cedzyna jest synem Dominika, zubożałego szlachcica, który okrada robotników chcąc zapewnić wykształcenie. Kiedy Piotr dowiaduje się o tym fakcie, chce przyjąć pracę z dala od ojca, by spłacić dług zaciągnięty wobec robotników. Staje się on przez to okrutny i bezwzględny wobec ojca. Piotr przedkłada obowiązek względem społeczeństwa nad życie osobiste, za wszelką cenę chce być uczciwy. Nie interesują go sprawy materialne i podobnie jak romantycy ma poczucie misji, którą musi spełnić. „Siłaczka” to Stanisława Bozowska, która trafia do Obrzydłówka jako nauczycielka. Jest ona zestawiona z Pawłem Obareckim na zasadzie kontrastu. Stasia jest idealistką, poświęca się dla ludu i przez to żyje w nędzy, choć mogłaby jak Obarecki ulec presji środowiska, zdławić ideały i żyć dostatnie. Stanisława Bozowska chce pisać „Fizykę dla ludu”, nieść ludowi dar swojej pracy.

Głównym bohaterem w „Ludziach bezdomnych” jest doktor Tomasz Judym. Jest to postać rozwinięciem postaci z „Siłaczki” i „Doktora Piotra”. Bohaterowie Żeromskiego mają cechy bohaterów romantycznych i pozytywistycznych, są spotkobiercami tych dwóch epok.

Judym jest idealistą z wewnętrznego nakazu pomocy poświęcającym się dla niższych klas społecznych, z których się sam wywodzi. Judym musi wybrać drogę życiową albo biedną i pełną poświęceń. Wybiera tą drugą, chcąc służyć ludziom. Zajmuje się biednymi chłopami, robotnikami, poświęcając dla nich szczęście prywatne, miłość i walcząc z przeciwnościami. Tomasz jest uparty, nigdy nie idzie na kompromis, uważa, że ma dług do spłacenia wobec warstw, z których się wywodził. Uważa się, że los Judyma jest związany z mitem, losem Chrystusa.

W „Przedwiośniu” są ukazane losy Cezarego Baryki, który wraz z ojcem jedzie do Polski, po wybuchu rewolucji w Baku. Po drodze do wymarzonej niepodległej Polski ojciec Cezarego umiera. Cezary Baryka jest tu przedstawiony jako młody intelektualista, poszukujący właściwej drogi, idei, której można by służyć. Szymon Gajowiec pomaga mu urządzić się w Warszawie. Cezary poznaje sytuację różnych klas społecznych i stwierdza, że żadna z nich nie nadaje się do rządzenia krajem. Czuje się zawiedziony, gdyż tej idei, której szukał nie znalazł.

Motyw cierpienia w „Biblii” i „Mitologii”


W literaturze motyw cierpienia pojawia się nader często. Jego przyczyny mogą być bardzo różne, ale zawsze jest to dla człowieka doświadczenie niezwykle istotne, pozostawiające głęboki ślad. Cierpienie pojawia się w życiu ludzkim wraz z grzechem pierworodnym. Odtąd zostaje ono wpisane w kondycję ludzką. Jeżeli uczucie to pojawia się tak wcześnie w historii ludzkości, to powinno znaleźć się także w utworach literackich mówiących o tamtych czasach, czyli „Biblii” i „Mitologii”.

Jedną z postaci cierpiących ukazanych w „Mitologii” jest Demeter. Możemy sobie wyobrazić jak wielki musi być żal matki po stracie jedynego dziecka. W tym wypadku nie było inaczej, wielki ból przeszywał jej serce. Kamień, na którym usiadła bezradna nie mogąc znaleźć córki nazwano, dla upamiętnienia tej historii Skałą Smutku. Dowodem na jej przygnębienie jest to, że okryła pola żałobą, co doprowadziło do tego, że ludzie zaczęli głodować. Zdesperowaną boginię można było przebłagać tylko w jeden sposób, oddając jej Persefonę. Hades postanowił zrobić to, lecz poczęstował ją owocem granatu, co na zawsze związało ją ze światem zmarłych. Odtąd co rok musiała wracać tam na okres trzech miesięcy. Tak wielki był ból Demeter przy każdym rozstaniu, że wszystko zamierało i nastawała zima.

Inną postacią cierpiącą po stracie dzieci była Niobe. Miała ona siedem córek i siedmiu synów. Była okrutnie dumna z tak licznego potomstwa. Mówiła, że ludzie nie powinni czcić Latony, która ma tylko dwoje dzieci, powinni oddawać cześć jej. Latona dotknięta tą zniewagą poskarżyła się swoim dzieciom: Apollinowi i Artemidzie. Oboje zeszli natychmiast z Olimpu i zabili całe potomstwo Niobe. Osierocona matka całymi dniami przesiadywała na górze przy mieście Sipylos. Bogowie postanowili skrócić jej cierpienia zamieniając ja w kamień, lecz nic to nie zmieniło. Nadal cierpiała, czego oznaką były łzy płynące z tego kamienia.

          „Mitologia” ukazuje nam także bohatera cierpiącego po stracie ukochanej. Orfeusz król – śpiewak miał żonę Eurydykę. Byli w sobie bezprzykładnie zakochani. Ale jej piękność budziła miłość nie tylko w Orfeuszu. Doprowadziło to pewnego razu do tragedii. Uciekając przed jednym z adoratorów, Eurydyka została ukąszona przez żmiję. Jej mąż załamał się, przestał grać i śpiewać. Postanowił jednak, że spróbuje odzyskać ukochaną, schodząc do świata zmarłych i błagając Hadesa. Zaczął grać na swej czarodziejskiej harfie, a słowa jego wyrażające smutek i cierpienie po stracie ukochanej układały się w pieśń. Król podziemia usłyszawszy to postanowił oddać Orfeuszowi żonę, pod warunkiem, że wychodząc z powrotem na świat nie obejrzy się. Lecz  zakochany nie mógł wytrzymać i spojrzał na Eurydykę, co spowodowało, że utracił ją na zawsze.

          Pełna cierpienia jest także historia stworzenia człowieka. Prometeusz jeden z tytanów greckich, ulepił człowieka z gliny zmieszanej ze łzami. Lecz ludzie byli słabi, potrzebowali pomocy. Tytan, by poprawić los ludzi ukradł ogień i dał go ludziom. Bogowie zemścili się za to na ludziach. Stworzyli Pandorę i wyposażyli ją w beczkę. Brat Prometeusza nie słuchając jego rad otworzył puszkę Pandory, co uwolniło wszystkie smutki, troski i choroby. Prometeusz widząc to postanowił zrobić bogom na złość. W tym celu zabił wołu i podzielił go na dwie części: osobno złożył mięso i owinął je w skórę, oddzielnie zaś kości, które nakrył tłuszczem. Kazał wybrać Zeusowi, którą część ludzie mają składać bogom w ofierze. Zeus wybrał drugą część, myśląc że pod tłuszczem jest najlepsze mięso. Niestety mylił się. Rozgniewało go to, dlatego kazał przykuć Prometeusza do skał Kaukazu. Codziennie sęp wyjadał mu wątrobę, która wciąż odrastała. Codziennie przezywał na nowo cierpienia, wynikające z chęci poświęcenia się dla szczytnej idei. Prometeusz stał się symbolem człowieka cierpiącego z miłości do ludzi, człowieka zbuntowanego przeciwko bogom.

          Podobna historia opisana została na kartach „Biblii”. Bóg po stworzeniu Adama i Ewy umieścił ich w raju, gdzie mogli żyć wiecznie w szczęściu i bez chorób. Lecz pierwsi rodzice, skuszeni przez szatana, zaprzepaścili tę szansę. Ich ciekawość doprowadziła do cierpienia z powodu chorób, trosk i smutków. Popełnili grzech, który jest przekazywany z pokolenia na pokolenie, przez nich cierpią wszyscy ludzie.

          W „Księdze Hioba” tytułowy bohater zostaje poddany przez Boga ciężkiej próbie. Musi on dowieść, iż miłość człowieka do stwórcy nie jest uczuciem za dobra jakie otrzymuje od Niego ( bogactwo, zdrowie, szczęście), lecz jest miłością szczerą, pochodzącą z głębi serca. Hiob traci bogactwo i bliskich. Nie odwraca się jednak od Boga, a wprost przeciwnie utrwala się w wierze słowami „Nagi wyszedłem z łona matki i nagi tam wrócę. Dał Pan i zabrał Pan”. Nawet w przypadku, kiedy dotyka go choroba trądu jest nieugięty i pozostaje wierny Bogu. W chwilach największego cierpienia duchowego z powodu utraty najbliższych jak i cierpienia fizycznego uwarunkowanego chorobą, bohater nie użala się na swój los. Nie ma najmniejszych pretensji do Boga, że tak pokierował jego życiem. Jedyne zastrzeżenie bohatera dotyczy jego własnej osoby. Hiob zastanawia się, czy za życia nie był grzesznikiem, czy był dostatecznie prawy i sprawiedliwy, czy nikomu nie wyrządził krzywdy. Jedynie to zajmuje myśli bohatera. Cierpienie jest tutaj dowodem wielkiego poświęcenia się i miłości do Boga.

            Inną postacią z „Biblii” wystawioną na próbę przez Boga był Abraham. Bóg objawiając mu się przekazał mu, że jego żona, chociaż była już stara, będzie miała dziecko. Jakże wielka była jego radość, gdy urodził mu się syn. Lecz Bóg kazał mu zabić syna i złożyć go w ofierze. Posłuszny Abraham postanowił wykonać boskie polecenie. Cierpienie ojca, który miał zabić syna, miało źródło w jego wierze. Oczywiście Bóg nie mógł dopuścić do tego i ocalił Izaaka.

          Kolejnym bohaterem, który przezywa cierpienia w związku ze śmiercią syna, jest Jakub. Jego pozostali synowie nie lubili Józefa, który był pupilkiem ojca, dlatego postanowili sprzedać go przejeżdżającym kupcom. Nie mogli jednak powiedzieć prawdy ojcu, dlatego też przekazali mu, że Józef został rozszarpany przez dzikie zwierzęta. Spowodowali wielki smutek u ojca.

          Chyba każdy katolik zna wydarzenia związane z ukrzyżowaniem Chrystusa. Już modlitwa w Ogrójcu jest wyrazem cierpienia psychicznego. Świadom swego losu, Jezus błaga: „Abba, Ojcze, jeśli możliwe, oddal ode mnie ten kielich.”, lecz zgadza się zez swoim losem. Podczas drogi krzyżowej Chrystus znosi straszliwe męki. Jest biczowany, poniżany, musi dźwigać krzyż na którym później długo umiera. Jednak Jego cierpienie ma zbawczą moc. Przez Jego mękę ludzkość została oczyszczona i odkupiona.

          Jak widać motyw cierpienia pojawia się wiele razy na kartach antycznych książek. Z tragicznych przeżyć bohaterów możemy wyciągnąć wiele pouczających wniosków.