Archiwum kategorii: wypracowania

wypracowania szkolne

Losy jednostki uwikłanej w jednostkę w świetle literatury wojennej i powojennej


wypracowanie z języka polskiego

II wojna światowa była najtragiczniejszym doświadczeniem w historii ludzkości. Przyniosła ze sobą ludobójstwo, masową śmierć i spustoszenie ludzkiej psychiki. Okazało się, że człowiek zdolny jest do najgorszych zbrodni. Doświadczenia wojny zachwiały humanistycznymi wartościami, wiarą w człowieka. Wojna by la czasem kryzysu ludzkości/ upadku cywilizacji i kultury stworzonej przez człowieka. Człowiek zabijał drugiego człowieka na niespotykaną dotąd skalę. Jego natura nie zmieniła się nagle, człowiek kształtował się w takim kierunku, który doprowadził go do upadku. Słowa Zofii Nałkowskiej „Ludzie ludziom zgotowali ten los” dobitnie oddają charakter wojny i okupacji. Człowiek jako jednostka decyduje o losach nieznajomych mu zupełnie ludzi-jednostek- posyłając ich na śmierć, zabierając wcześniej uczucia i sumienie, co w konsekwencji spowodowało deformację i zezwierzęcenie ich postaw i psychik.

Okres II wojny światowej stworzył swoisty model człowieka. Choć wyzbyty jest on uczuć, zdegenerowany i zdezintegrowany wewnętrznie, to jednak nie jest taki sam jak drugi człowiek o cechach podobnych. Wiele różni ich między sobą, każdy jest swoistym indywiduum. Można też ich podzielić na dwie grupy. Pierwszą z nich scharakteryzować można na postawie opowiadania T. Borowskiego pt. „Proszę państwa do gazu”, gdzie autor ukazał los .Żydów przywożonych do obozów koncentracyjnych i uśmiercanych w komorach gazowych. Ich śmierć to śmierć masowa, śmierć milionów, a zarazem anonimowa. Tragizm tych ofiar pogłębia fakt, że są one pozbawione możliwości naturalnej śmierci, a także pogrzebu zgodnego z przyjętymi obyczajami i wyznaczającego poziom godności umarłych. Drugą grupę stanowią ludzie, którzy zgotowali „ten los” tym pierwszym. Jest ich znacznie mniej, zaledwie garstka, lecz mimo to są bardziej wynaturzeni i zezwierzęceni niż tamci. Masowość egzekucji i coraz bardziej wyrafinowane metody mordu sprawiały im przyjemność, to była dla nich zabawa, nie czuli niczego, prócz zadowolenia z samych siebie. Dowodem na to może być obrazek ze „Zdążyć przed Panem Bogiem” H. Krall, gdzie dwóch niemieckich oprawców znęca się nad Żydem stojącym na beczce. Bezkarne obcinanie jego brody świadczy o bezgranicznym poniżeniu i upodleniu tegoż człowieka. W każdej chwili dwaj Niemcy mogą posunąć się dalej, mogą okaleczyć starego Żyda, a ten w obawie przed utratą cennego życia pozwoli im na wszystko. Nie będzie się bronił, protestował. Resztka nadziei na ocalenie życia jest silniejsza niż słowa protestu będące z pewnością przyczyną jego natychmiastowej śmierci.

Zbrodniarze ukazani są również w „Medalionach” Zofii Nałkowskiej. Są oni ofiarami systemu, który spustoszył ich psychikę i uczynił z nich narzędzia zbrodni. Postawa młodego człowieka z opowiadania „Profesor Spanner”, dla którego udział w produkcji mydła z ludzkich szczątków jest tylko przykładem niemieckiej zaradności, to fakt potwierdzający słuszności powyższego stwierdzenia. Młody człowiek jest ofiarą systemu, który spustoszył jego duszę, a zarazem bierze udział w zbrodni. Swych uczynków nie uważa za przestępstwo, nie zastanawia się nad tym, woli nie myśleć o tym, łatwiej jest mu być pogrążonym w nieświadomości.

Jedną z wielu jednostek uwikłanych w historię okresu wojny i okupacji jest młody poeta pokolenia Kolumbów K.K. Baczyński. W utworze „Pokolenie” scharakteryzował siebie i towarzyszy będących jak i on naocznymi świadkami i ofiarami tamtych zdarzeń:

  „Nas nauczono. Nie ma litości,

   Nas nauczono. Nie ma sumienia,

   Nas nauczono. Nie ma miłości

   Nas nauczono. Trzeba zapomnieć (…)”

Zapomnieć trzeba o tym co ludzkie i piękne, a nauczy   się być twardym, sprytnym i nieczułym, aby móc przeżyć. To właśnie stało się główną ideą wszystkich prześladowanych i nękanych przez oprawców. Przypadek Kamila Baczyńskiego nie jest odosobniony. Wielu młodych ludzi dotknął ten sam los, ta sama wojna i ta sama śmierć.

Tadeusz z opowiadania T.Borowskiego „U nas w Auschwitzu” przedstawił bardzo wyraźnie realia obozu w Auschwitz, jednego z największych obozów zagłady w historii II wojny światowej: ”Ciało wykorzystywali jak się da, wytatuowali na nim numer, by zaoszczędzić obroży, dali tyle snu w nocy, żeby człowiek mógł pracować i tyle czasu w dzień aby zjadł i tyle jedzenia, żeby bezproduktywnie nie zdechł”. Tego typu obozów było wiele i miliony ludzi w nich będących miało do czynienia z podobnymi realiami.

Przykładem wielkiej wytrwałości jednostki i ogromnej chęci przeżycia była Dwojra Zielona z „Medalionów” Z. Nałkowskiej. Dwojra była trzydziestoletnią  Żydówką, która ukrywała się na strychu jednego z domów, aby nie zostać wywiezioną do Treblinki. Przez jakiś czas dawała sobie radę, aż do sylwestra 1943r, kiedy to Niemcy dla zabawy zabijali bezbronnych ludzi w ich własnych mieszkaniach. Dwojra skacząc przez okno, postrzelona została w oko. Przeżyła tylko dzięki chęci przekazania innym ludziom wieści o okrucieństwie okupanta. Gdy trafiła do obozu w Majdanku pracowała w fabryce amunicji i tam jej stan zdrowotny się pogorszył. Na zdrowym oku zrobił się wrzód uniemożliwiający widzenie, a panujący w obozie głód sprawił, że dziewczyna, by przeżyć, musiała wyrywać sobie złote zęby, żeby kupić za nie trochę chleba. W końcu, po trzynastomiesięcznej niewoli, kiedy obóz został wyzwolony przez wojska radzieckie, mogła powrócić do „normalnego” życia.

Człowiek jako jednostka, jako ofiara, bezradny był wobec takich realiów świata. To on tworzył historię, lecz nie on decydował o jej przebiegu. Z góry skazany był na śmierć, która czyhała na niego w każdym kącie. Człowiek miał jedynie wpływ na rodzaj śmierci, jaką mu zadawano. Mógł poddać się biernie losowi i zginąć w milczeniu, lub podjąć walkę zbrojną, która skazana była na niepowodzenie, ale dała przynajmniej możliwość obrony własnej godności.

Historia II wojny światowej jest przerażająca i okrutna. Jest też przestrogą dla nas współczesnych i dla naszych późniejszych pokoleń. Wojna to tragedia, która dotknęła wielu milionów jednostek, złączonych i zjednanych śmiercią. Ci, którym udało się przeżyć nigdy nie zapomną tego doświadczenia. Ich psychika na zawsze pozostanie wypaczona, nigdy też nie będą mogli normalnie funkcjonować. Losy jednostki są tragiczne, a jej śmierć bezsensowna. Jedynie oprawcy i zbrodniarze-również jednostki-odpowiedzialni za wszystkie czyny, żyją w spokoju fizycznym i psychicznym wspominając tamte czasy jako dobrą zabawę. Na zakończenie można tu zacytować motto „Innego świata” H.Grudzińskiego oddającego w pełni charakter świata wojny i okupacji: „Tu otwierał się inny, odrębny świat, do niczego niepodobny; tu panowały inne, odrębne prawa, inne obyczaje, inne nawyki i odruchy; tu trwał martwy za życia dom, a w nim życie jak nigdzie i ludzie niezwykli”.

Obraz inteligencji i mieszczaństwa w literaturze Młodej Polski i dwudziestolecia międzywojennego


wypracowanie z języka polskiego

Po rewolucji przemysłowej, a najbardziej po powstaniu styczniowym zaczęła w Polsce wzrastać liczba mieszkańców miast oraz rola mieszczaństwa i inteligencji w społeczeństwie. Myśląc o przyszłej, niepodległej Polsce szuka się warstwy społecznej, która mogłaby objąć władzę i sprawować rządy. Dlatego też tworzy się coraz więcej utworów, gdzie jest pokazany styl życia i postawa inteligencji i mieszczaństwa.

W dramacie Zapolskiej „Moralność pani Dulskiej” przedstawiona jest warstwa mieszczaństwa, na przykładzie rodziny Dulskich. Tytułowa pani Dulska jest właścicielką kamienicy, która jest jej źródłem dochodu. Lokatorów traktuje podmiotowo, jest wobec nich bezwzględna, podnosi czynsze kiedy chce, a kiedy wokół jej lokatorki wybuchnął skandal i pod jej dom przyjechały trzy karetki, wyrzuciła ją. Sama pani Dulska jest skąpa, dwulicowa, egoistyczna, ubiera się na pokaz, gdy wychodzi na ulicę. Nie jest osobą wykształconą, używa słów, których znaczenia nie rozumie. Mieszczanie są zakłamani, obłudni.

W „Weselu” Stanisława Wyspiańskiego ukazana jest inteligencja, do której należą: Lucjan Rydel (Pan Młody), Kazimierz Przerwa-Tetmajer (Poeta), (Radczyni) Domańska, Rudolf Starzecki (Dziennikarz) oraz Zosia i Haneczka. Tu także ludzie z miasta, inteligencja jest przedstawiona krytycznie. Ma ona lekceważący stosunek do chłopów, nie rozumie problemów wsi i chłopów. Widoczna jest u nich ludomania, są tylko powierzchownie zainteresowani wsią, ciągle też panuje wśród nich przekonanie, że wieś jest miejscem szczęśliwości, spokoju, harmonii. Zarzuca się inteligencji, że boi się chłopów, gardzi nimi, nie chce ani współpracy, ani pojednania z chłopami, jest między nimi przepaść, nie umieją się porozumieć: „Wyście sobie, a my sobie, każdy sobie rzepkę skrobie”. Wyspiański uważa, że inteligencja miała poczucie misji, lecz nie nadawała się do poprowadzenia chłopów do walki, do przewodzenia.

W XX – leciu międzywojennym także pisze się o mieszczaństwie i inteligencji.

W wierszu Tuwima „Mieszkańcy” mieszczanie są przedstawieni krytycznie. Klasę tę cechuje materializm, troska o dobra doczesne i strach przed ich utratą. Ich życie jest nudne, monotonne, bezmyślne, trzymają się schematów życiowych. W „14 lipca” tego samego autora jest także mowa o zachowaniu się i życiu mieszczan. Kiedyś była ta klasa aktywna, podejmowała działanie, teraz z wygodnictwa, tchórzostwa jest bierna, niechętna działaniu i popiera program, który w danej chwili jest dla nich najlepszy. Są oni ograniczeni, nie mają jednego stałego poglądu i przez tę ich postawę, wg. Tuwima nastąpi kolejna rewolucja, ale skierowana przeciw mieszczanom.

U innego poety, Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, występuje krytyka inteligencji.

W wierszu „Tatuś” przedstawiony jest obraz owego tatusia, który choć jest znudzony życiem, jego nudą, to jednak nie chce zmiany trybu życia, bo jest mu wygodne. Jest on uległy, często idzie na kompromis, jest bojaźliwy. Gałczyński chce pokazać, że inteligencja upodobnia się do mieszczaństwa. W wierszu „Ludowa zabawa” inteligencja ma przekonanie o swojej wiedzy, intelekcie, inteligencji i posłannictwie, ale nie wykorzystuje tego, jest bezczynna i to przekonanie o własnej doskonałości nic nie znaczy: „pozostał po nim smród jak po toniku wierszy” – podsumowanie inteligencji. „Wciąż uciekamy” to kolejny wiersz o tej klasie społecznej. Marzy się inteligencji: wielkie ideały, ucieczka od życia, a wszystko okazuje się szarą smutną rzeczywistością.

W wierszu „Śmierć inteligenta” inteligent „chciałby, mógłby, gdyby” czyli chciałby i mógłby dokonać zmian, czegoś wielkiego, ulepszyć świat, gdyby …

Wszystkie wiersze Gałczyńskiego ukazują klasę inteligencką w negatywnym świetle.

W powieści Zofii Nałkowskiej „Granica” klasa mieszczan jest ukazana na przykładzie Cecylii Kolichowskiej. Jest ona właścicielką kamienicy, odziedziczonej po mężu. Cecylia jest starzejącą się kobietą żyjącą w świecie przedmiotów, które gromadzi wokół siebie i ma ich żądzę posiadania. Zagracony salon ukazuje brak gustu właścicielki, a w jej postawie widać stanowczość, a czasem nawet bezwzględność. Pani Kolichowska ma świadomość, że świat jest źle urządzony i ona mogłaby go pomóc zmienić, czy choć spróbować, lecz z wygodnictwa nie chce się jej tego robić: „Ja ci wcale nie powiadam, że świat jest dobrze urządzony i że każdy ma co mu trzeba, ja tylko nie chcę sama jedna cierpieć za to, że jest urządzony źle”.

„Nocy i dnie” Marii Dąbrowskiej ukazują rodowód polskiej inteligencji, przyczyny i przebieg procesu przemiany ziemiaństwa w inteligencję na przykładzie rodzin Niechciców i Ostrzeńskich. Niechciowie stracili majątek podczas konfiskat, jakie nastąpiły po powstaniu styczniowym.

Ojciec Bogumiła za udział w powstaniu został zesłany, a matka pojechała z mężem i Bogumiła wychowywali krewni. Ucieka on jednak od nich i przeżywa ciężkie chwile. W końcu jednak ustatkował się i ożenił z Barbarą. Ostrzeńscy, z których wywodzi się Barbara, stracili majątek przez hulaszczy tryb życia Jana Ostrzeńskiego. Jego syn, a ojciec Barbary, Adam przeniósł się do miasta i ożenił z Jadwigą. Hipolit Niechcic nie mogąc sobie poradzić po uwłaszczeniu sprzedaje majątek i żyje w Warszawie z procentów.

Tak więc ziemiaństwo, które poprzez uwłaszczenie, powstanie styczniowe lub nieudaczność, nie mogło sobie poradzić, utrzymać majątku czy też go straciwszy przenosi się do miast w poszukiwaniu lepszych warunków życia. Zazwyczaj nie mieli dużego majątku i pieniędzy, ale byli wykształceni i poprzez intelekt starali się sobie zapewnić dobre warunki życia. Taki jest rodowód polskiej inteligencji. Należy również wspomnieć o twórcy „Doktora Piotra”, „Siłaczki”, „Ludzi bezdomnych” oraz „Przedwiośnia” – Stefanie Żeromskim. Pisał on w okresie Młodej Polski i stworzył wzorzec zachowania polskiego inteligenta.

Tytułowy Piotr Cedzyna jest synem Dominika, zubożałego szlachcica, który okrada robotników chcąc zapewnić wykształcenie. Kiedy Piotr dowiaduje się o tym fakcie, chce przyjąć pracę z dala od ojca, by spłacić dług zaciągnięty wobec robotników. Staje się on przez to okrutny i bezwzględny wobec ojca. Piotr przedkłada obowiązek względem społeczeństwa nad życie osobiste, za wszelką cenę chce być uczciwy. Nie interesują go sprawy materialne i podobnie jak romantycy ma poczucie misji, którą musi spełnić. „Siłaczka” to Stanisława Bozowska, która trafia do Obrzydłówka jako nauczycielka. Jest ona zestawiona z Pawłem Obareckim na zasadzie kontrastu. Stasia jest idealistką, poświęca się dla ludu i przez to żyje w nędzy, choć mogłaby jak Obarecki ulec presji środowiska, zdławić ideały i żyć dostatnie. Stanisława Bozowska chce pisać „Fizykę dla ludu”, nieść ludowi dar swojej pracy.

Głównym bohaterem w „Ludziach bezdomnych” jest doktor Tomasz Judym. Jest to postać rozwinięciem postaci z „Siłaczki” i „Doktora Piotra”. Bohaterowie Żeromskiego mają cechy bohaterów romantycznych i pozytywistycznych, są spotkobiercami tych dwóch epok.

Judym jest idealistą z wewnętrznego nakazu pomocy poświęcającym się dla niższych klas społecznych, z których się sam wywodzi. Judym musi wybrać drogę życiową albo biedną i pełną poświęceń. Wybiera tą drugą, chcąc służyć ludziom. Zajmuje się biednymi chłopami, robotnikami, poświęcając dla nich szczęście prywatne, miłość i walcząc z przeciwnościami. Tomasz jest uparty, nigdy nie idzie na kompromis, uważa, że ma dług do spłacenia wobec warstw, z których się wywodził. Uważa się, że los Judyma jest związany z mitem, losem Chrystusa.

W „Przedwiośniu” są ukazane losy Cezarego Baryki, który wraz z ojcem jedzie do Polski, po wybuchu rewolucji w Baku. Po drodze do wymarzonej niepodległej Polski ojciec Cezarego umiera. Cezary Baryka jest tu przedstawiony jako młody intelektualista, poszukujący właściwej drogi, idei, której można by służyć. Szymon Gajowiec pomaga mu urządzić się w Warszawie. Cezary poznaje sytuację różnych klas społecznych i stwierdza, że żadna z nich nie nadaje się do rządzenia krajem. Czuje się zawiedziony, gdyż tej idei, której szukał nie znalazł.

Motyw cierpienia w „Biblii” i „Mitologii”


W literaturze motyw cierpienia pojawia się nader często. Jego przyczyny mogą być bardzo różne, ale zawsze jest to dla człowieka doświadczenie niezwykle istotne, pozostawiające głęboki ślad. Cierpienie pojawia się w życiu ludzkim wraz z grzechem pierworodnym. Odtąd zostaje ono wpisane w kondycję ludzką. Jeżeli uczucie to pojawia się tak wcześnie w historii ludzkości, to powinno znaleźć się także w utworach literackich mówiących o tamtych czasach, czyli „Biblii” i „Mitologii”.

Jedną z postaci cierpiących ukazanych w „Mitologii” jest Demeter. Możemy sobie wyobrazić jak wielki musi być żal matki po stracie jedynego dziecka. W tym wypadku nie było inaczej, wielki ból przeszywał jej serce. Kamień, na którym usiadła bezradna nie mogąc znaleźć córki nazwano, dla upamiętnienia tej historii Skałą Smutku. Dowodem na jej przygnębienie jest to, że okryła pola żałobą, co doprowadziło do tego, że ludzie zaczęli głodować. Zdesperowaną boginię można było przebłagać tylko w jeden sposób, oddając jej Persefonę. Hades postanowił zrobić to, lecz poczęstował ją owocem granatu, co na zawsze związało ją ze światem zmarłych. Odtąd co rok musiała wracać tam na okres trzech miesięcy. Tak wielki był ból Demeter przy każdym rozstaniu, że wszystko zamierało i nastawała zima.

Inną postacią cierpiącą po stracie dzieci była Niobe. Miała ona siedem córek i siedmiu synów. Była okrutnie dumna z tak licznego potomstwa. Mówiła, że ludzie nie powinni czcić Latony, która ma tylko dwoje dzieci, powinni oddawać cześć jej. Latona dotknięta tą zniewagą poskarżyła się swoim dzieciom: Apollinowi i Artemidzie. Oboje zeszli natychmiast z Olimpu i zabili całe potomstwo Niobe. Osierocona matka całymi dniami przesiadywała na górze przy mieście Sipylos. Bogowie postanowili skrócić jej cierpienia zamieniając ja w kamień, lecz nic to nie zmieniło. Nadal cierpiała, czego oznaką były łzy płynące z tego kamienia.

          „Mitologia” ukazuje nam także bohatera cierpiącego po stracie ukochanej. Orfeusz król – śpiewak miał żonę Eurydykę. Byli w sobie bezprzykładnie zakochani. Ale jej piękność budziła miłość nie tylko w Orfeuszu. Doprowadziło to pewnego razu do tragedii. Uciekając przed jednym z adoratorów, Eurydyka została ukąszona przez żmiję. Jej mąż załamał się, przestał grać i śpiewać. Postanowił jednak, że spróbuje odzyskać ukochaną, schodząc do świata zmarłych i błagając Hadesa. Zaczął grać na swej czarodziejskiej harfie, a słowa jego wyrażające smutek i cierpienie po stracie ukochanej układały się w pieśń. Król podziemia usłyszawszy to postanowił oddać Orfeuszowi żonę, pod warunkiem, że wychodząc z powrotem na świat nie obejrzy się. Lecz  zakochany nie mógł wytrzymać i spojrzał na Eurydykę, co spowodowało, że utracił ją na zawsze.

          Pełna cierpienia jest także historia stworzenia człowieka. Prometeusz jeden z tytanów greckich, ulepił człowieka z gliny zmieszanej ze łzami. Lecz ludzie byli słabi, potrzebowali pomocy. Tytan, by poprawić los ludzi ukradł ogień i dał go ludziom. Bogowie zemścili się za to na ludziach. Stworzyli Pandorę i wyposażyli ją w beczkę. Brat Prometeusza nie słuchając jego rad otworzył puszkę Pandory, co uwolniło wszystkie smutki, troski i choroby. Prometeusz widząc to postanowił zrobić bogom na złość. W tym celu zabił wołu i podzielił go na dwie części: osobno złożył mięso i owinął je w skórę, oddzielnie zaś kości, które nakrył tłuszczem. Kazał wybrać Zeusowi, którą część ludzie mają składać bogom w ofierze. Zeus wybrał drugą część, myśląc że pod tłuszczem jest najlepsze mięso. Niestety mylił się. Rozgniewało go to, dlatego kazał przykuć Prometeusza do skał Kaukazu. Codziennie sęp wyjadał mu wątrobę, która wciąż odrastała. Codziennie przezywał na nowo cierpienia, wynikające z chęci poświęcenia się dla szczytnej idei. Prometeusz stał się symbolem człowieka cierpiącego z miłości do ludzi, człowieka zbuntowanego przeciwko bogom.

          Podobna historia opisana została na kartach „Biblii”. Bóg po stworzeniu Adama i Ewy umieścił ich w raju, gdzie mogli żyć wiecznie w szczęściu i bez chorób. Lecz pierwsi rodzice, skuszeni przez szatana, zaprzepaścili tę szansę. Ich ciekawość doprowadziła do cierpienia z powodu chorób, trosk i smutków. Popełnili grzech, który jest przekazywany z pokolenia na pokolenie, przez nich cierpią wszyscy ludzie.

          W „Księdze Hioba” tytułowy bohater zostaje poddany przez Boga ciężkiej próbie. Musi on dowieść, iż miłość człowieka do stwórcy nie jest uczuciem za dobra jakie otrzymuje od Niego ( bogactwo, zdrowie, szczęście), lecz jest miłością szczerą, pochodzącą z głębi serca. Hiob traci bogactwo i bliskich. Nie odwraca się jednak od Boga, a wprost przeciwnie utrwala się w wierze słowami „Nagi wyszedłem z łona matki i nagi tam wrócę. Dał Pan i zabrał Pan”. Nawet w przypadku, kiedy dotyka go choroba trądu jest nieugięty i pozostaje wierny Bogu. W chwilach największego cierpienia duchowego z powodu utraty najbliższych jak i cierpienia fizycznego uwarunkowanego chorobą, bohater nie użala się na swój los. Nie ma najmniejszych pretensji do Boga, że tak pokierował jego życiem. Jedyne zastrzeżenie bohatera dotyczy jego własnej osoby. Hiob zastanawia się, czy za życia nie był grzesznikiem, czy był dostatecznie prawy i sprawiedliwy, czy nikomu nie wyrządził krzywdy. Jedynie to zajmuje myśli bohatera. Cierpienie jest tutaj dowodem wielkiego poświęcenia się i miłości do Boga.

            Inną postacią z „Biblii” wystawioną na próbę przez Boga był Abraham. Bóg objawiając mu się przekazał mu, że jego żona, chociaż była już stara, będzie miała dziecko. Jakże wielka była jego radość, gdy urodził mu się syn. Lecz Bóg kazał mu zabić syna i złożyć go w ofierze. Posłuszny Abraham postanowił wykonać boskie polecenie. Cierpienie ojca, który miał zabić syna, miało źródło w jego wierze. Oczywiście Bóg nie mógł dopuścić do tego i ocalił Izaaka.

          Kolejnym bohaterem, który przezywa cierpienia w związku ze śmiercią syna, jest Jakub. Jego pozostali synowie nie lubili Józefa, który był pupilkiem ojca, dlatego postanowili sprzedać go przejeżdżającym kupcom. Nie mogli jednak powiedzieć prawdy ojcu, dlatego też przekazali mu, że Józef został rozszarpany przez dzikie zwierzęta. Spowodowali wielki smutek u ojca.

          Chyba każdy katolik zna wydarzenia związane z ukrzyżowaniem Chrystusa. Już modlitwa w Ogrójcu jest wyrazem cierpienia psychicznego. Świadom swego losu, Jezus błaga: „Abba, Ojcze, jeśli możliwe, oddal ode mnie ten kielich.”, lecz zgadza się zez swoim losem. Podczas drogi krzyżowej Chrystus znosi straszliwe męki. Jest biczowany, poniżany, musi dźwigać krzyż na którym później długo umiera. Jednak Jego cierpienie ma zbawczą moc. Przez Jego mękę ludzkość została oczyszczona i odkupiona.

          Jak widać motyw cierpienia pojawia się wiele razy na kartach antycznych książek. Z tragicznych przeżyć bohaterów możemy wyciągnąć wiele pouczających wniosków.

Obraz czasów nieludzkich w utworach Borowskiego, Nałkowskiej, Grudzińskiego


Nałkowska:

każde z opowiadań zawartych w cyklu „Medalionów” jest straszne. Pop ponad 40 latach od zakończenia wojny wydają się one fantazją, trudną do przyjęcia dla normalnego umysłu. A jednak są to fakty – dowody zachwianego ładu moralnego, oskarżenie i przestroga przed wojną. Tematem jest tutaj technika ludobójstwa, mechanizmy mordowania człowieka – „zwykły dzień szalonego koszmaru”. Czytelnika ogarnia groza, przerażenie i niedowierzanie. Opowiadanie pt. „Doktor Spanner” rodzi pytanie: czy lekarz mógł być zdolny do czegoś podobnego? Wyrabianie mydła z tłuszczu ludzkiego, przeróbka skóry – czy nie jest to wytwór zwyrodniałej fantazji? Grozę faktu pomnaża beznamiętna relacja bohatera pracującego w „fabryce” jako pomocnik. Mówi on dumnie „Niemcy potrafią zrobić coś z niczego”. Opowiadanie „Dno” – to wstrząs dla psychiki człowieka. Kobiety stają się z głodu kanibalkami.

Zjadają zwłoki koleżanek. Szczury zjadają trupy. Niektórym biło jeszcze serce – brzmi drobna straszliwa uwaga. „Przy torze kolejowym” – opowiadanie to z kolei ukazuje „akt dobrodziejstwa”. Kobieta, która uciekła z transportu i leży ranna przy torach, budzi lęk otoczenia. Ludzie być może pomogliby jej, lecz się boją. Pewien młody człowiek zdobywa się na odwagę – zabiją ją aby skończyć jej męki. Czy strzały, które do niej oddał były zabójstwem czy dobrodziejstwem? „Człowiek jest mocny” – to historia więźnia, który pracował przy „wyładunku” trupów. Był mocny – miał odporność psychiczną i dobrze pracował. Załamał się, gdy wśród transportu ujrzał swoją rodzinę. Lecz i wtedy Niemcy nie pozwolili mu umrzeć „człowiek jest mocny – przyda się jeszcze w pracy”. Ostatnie z opowiadań pt. „Dorośli i dzieci w Oświęcimiu” poraża bestialstwem Niemców wobec dzieci. Suchy, statystyczny rejestr. Wizja małych dzieci, które wspinają się na palcach, by przejść egzamin – nie zmieścić się pod poprzeczką wyznaczającą „dorosłość” i zdolność do pracy, bo to oznacza życie. Tragiczna jest wymowa zakończenia. Gdy profesor z Pragi pyta dzieci bawiące się w coś. „W co się bawicie?”. „W palenie Żydów” brzmi odpowiedz. Nie wymaga komentarza.

Grudziński

„Inny świat” jest hołdem złożonym człowiekowi oraz dokumentem degradacji i utraty człowieczeństwa. Szereg aktów utraty człowieczeństwa wiedzie do refleksji: jak łatwo jest o podłość, o zbrodnię, byleby uratować swoje życie. Czy nie są zaprzeczeniem człowieczeństwa gwałty i „Materialne” traktowanie kobiet, bezkarne kradzieże, donosy i wewnętrzna hierarchia? Podobnie nieludzka wydaje się katorżnicza praca i walka o każdy kęs jedzenia, wyrzekanie się przez rodzinę więźnia, aby „nie mieć nic wspólnego z przestępcą”. Z kolei ten inny świat udowadnia także istnienie wielkiej woli człowieka i obrony własnej godności. Przykładem jest przypadek Kostylewa, który walczył o swoją niezależność przez samookaleczenia. Podobnie sam Grudziński – odważył się na akt protestu i głodówki, co w rezultacie spowodowało wyzwolenie. Zastanawia pielęgnacja świętych uczuć przez więźniów: miłość Pamifiłowa do syna, otoczona kultem miłość małżeńska, marzenia i uczucia więźniów. Bywa, że aktem człowieczeństwa jest zdecydowanie się na samobójstwo. Bywa, żę w lagrowym pobojowisku zakwitnie przez chwilę namiastka uczucia – jak w historii Marusi, choć łatwo może być przez odczłowieczenie zdeptana. Siłę i heroizm człowieka podkreślają portrety postaci takich jak Kostylew. W powieści Grudzińskiego da się wyczuć ideę, myśl, iż wartości moralne nie ulegają tak łatwo zniszczeniu. Wieczna niezgoda na zło, im gorsze istnieje, tym większa, wieczne poszukiwanie wymiaru człowieczeństwa, we wspomnieniach, w marzeniach, a nawet w samounicestwieniu, są hołdem złożonym człowiekowi.

Borowski

Borowski przedstawia świat zlagrowany. Łagier (ros.) czy lager (niem.) – obóz – niby ten sam świat zagłady a jednak inny. Można dyskutować o wahaniach ideowych Tadeusza Borowskiego, lecz nie da się zaprzeczyć wartości utworów takich jak cykl „pożegnanie z Marią”, lub „Kamienny świat” – jest to doskonała rekonstrukcja obozu niemieckiego. Człowiek zlagrowany:

  • bezsilny wobec masowej, ciągłej śmierci i zbrodni
  • zobojętniały na ból i rozpacz
  • złamany fizycznie, psychicznie i moralnie, egoistyczny w obronie własnego życia.

Rzeczywistość obozowa okazuje się tu czystą przemocą, a ludzie, którzy w niej uczestniczą to mocni i słabi, ci, którzy gwałt zadają i ci, którzy mu ulegają. Vorarbeiter Tadek nieźle sobie radził ponieważ wkręcił się do służb medycznych, mógł lepiej funkcjonować, pomagać narzeczonej i czuć się bezpiecznie chodząc „na transporty”, siedział w oknie, gdy obóz stał na apelu. Tym niemniej realistycznie opisuje doświadczalny blok kobiet, krematoria, zupę z brukwi i katorżniczą pracę więźniów, całą przerażającą technikę uśmiercania. W tym świecie żyje człowiek zlagrowany. Jak ocenić jego psychikę? Vorarbeiter, zlagrowany, pozostawił sobie tylko jedno uczucie – miłość do dziewczyny i tylko jedną ideę – przetrwanie, a to znaczyło przystosować się do istniejących warunków, zaakceptować śmierć o okrucieństwo. Zdobyć leki, zdobyć jedzenie – oto cel życia. Nie można ocenić tej postawy. Nie jesteśmy do tego uprawnieni. Możemy najwyżej potępić system totalitarny, hitleryzm, który doprowadził do powstania obozów i do wypaczenia ludzkiej psychiki.

Nie-Boska komedia – obraz poety, poezji, świata i rewolucji


Obraz poety i poezji:

Koncepcja poezji – ukazanie jej wielkości i roli w życiu narodu:

  • źródło piękna „poezjo matko piękności i zbawienia”
  • surowa, wręcz pogardliwa ocena poezji jest wtedy, jeśli jest ona tylko czczą rozkoszą, oderwaną d rzeczywistości
  • poeta fałszywy – człowiek nie identyfikujący się z poezją (źle pojmujący jej istotę i cel)
  • poeta prawdziwy – człowiek identyfikujący się z poezja, miłujący swoich bliskich, ceniący idee chrześcijańskie
  • polemika z podstawowymi wartościami literatury romantycznej

Obraz świata:

Poeta ukazał historyczną konieczność upadku arystokracji, ale i równoczesną rezerwę wobec idei rewolucji, opartej na niszczeniu ludzkiego dorobku. Przy tym widział brak konstruktywnego programu naprawy świata, co wyrażało się brakiem moralnych postaw. Wyraził przekonanie o zwycięstwie idei chrześcijańskiej, boskiej opieki nad światem (probiotencjalizm) i powrocie sensu do działań ludzkich (Chrystus jako sędzia). Heglowskie pojęcie zwycięży: przez powstanie i zanikanie sprzeczności.

Obraz rewolucji:

  • na zakończenie walki rewolucyjnej ma nastąpić zagłada  starego świata
  • brak perspektyw zbudowania nowych wartości ideowo – moralnych
  • tragizm obydwu bohaterów: Hrabiego i Pankracego, z których każdy ma trochę racji

Racje rewolucjonistów: głód, nędza ludu przy przepychu i niemoralności bogaczy rodzi upokorzenie i chęć odebrania dóbr i zemsty. Powstańcy stanowili także motłoch grożący mordem.

Racje arystokratów: budowniczy tradycji, historii, obrońcy wolności narodowej, wiary chrześcijańskiej i kultury

Idea rewolucji nie ma przyszłości, jest skazana na zagładę, Wzajemne pretensje i racje są połowiczne. Teoria racji cząstkowej prowadzi do pesymizmu i katastrofizmu. Poeta pragnął przezwyciężyć te trudności. W zakończeniu ukazuje widmo Chrystusa, jako symbolu idei, dobra i miłości.

Epitet – nie boska podkreśla szatański charakter procesu historycznegoIstnieje tylko teza i antyteza, brak jest zemsty – Hegel

„Młodzi nie możecie przegrać miłości!”


          Są to słowa naszego wielkiego rodaka, człowieka będącego autorytetem moralnym nie tylko dla katolików, papieża Jana Pawła II. Otóż w jednej ze swoich homilii stwierdził on, że „człowiek nie może żyć bez miłości”. Zastanawiając się nad słowami Ojca Świętego, nasuwa się pytanie: jak to, nie można? Nie można żyć bez powietrza, na pewno, bez wody, bez jedzenia, to też nie ulega wątpliwości. Ale bez miłości można żyć! Przecież wokół nas jest wielu ludzi, którzy się bez niej obywają. Czyżby? Nikt nie możecie tego wiedzieć? Nie potrafimy przecież zajrzeć w głąb cudzego serca?

          Gdy słyszymy słowo „miłość”, najczęściej chyba myślimy o uczuciu, jakie łączy kobietę i mężczyznę. I nie chodzi tu o zwykłe pożądanie, ale o bardzo złożone uczucie, opisywane w tak wielu utworach literackich, przedstawiane w tak wielu filmach. Uczucie, któremu w każdej kulturze towarzyszą liczne konwencje, rytuały, obyczaje. Przejawów miłości jest chyba tyle, ilu kochających. Dlatego kolejni twórcy wciąż podejmują ten temat, sądząc, że potrafią ukazać go w nowy sposób, przedstawić swoje oryginalne wizje. Pisanie o miłości jest chyba wewnętrzną potrzebą bardzo wielu osób. Na pewno wśród Państwa też są autorzy miłosnej poezji, zapewne nigdy nie publikowanej, zlegającej dna jakichś szuflad czy dawno wyrzuconej do kosza. Ale człowiek zakochany chce często na cały świat wykrzyczeć, jakie spotkało go szczęście, uwiecznić swoje uczucie, unieśmiertelnić je. Niektórym udaje się znaleźć odpowiednie słowa i stworzyć arcydzieła, które poruszają serca milionów czytelników. W utworach tych przekonują nas każdym wersem, że „nie można żyć bez miłości”; że nie może żyć Romeo bez Julii, Werter bez Lotty, Gustaw bez Maryli. I każdy – gdy jest zakochany – przyzna im rację. Nawet jeśli później stwierdzi, tak jak w jednym ze swoich wierszy Maria Pawlikowska-Jasnorzewska:

”Nie widziałam cię już od miesiąca.

I nic. Jestem może bledsza,

trochę śpiąca, trochę bardziej milcząca,

lecz widać można żyć bez powietrza.”

          Bo bez miłości żyć nie sposób, ale nie można też żyć samą miłością. Nieraz przysłania nam ona wszystko, nieraz każe zapomnieć o obowiązkach, o podstawowych życiowych potrzebach. Potrafi też być siłą niszczącą. A jednak „miłość jest własny bieg bycia naszego”, jak pisze w jednym ze swoich sonetów Mikołaj Sęp-Szarzyński, polski poeta manierysta z końca XVI wieku. Może więc człowiek stworzony jest do miłości? Może jest ona jego wewnętrzną nieprzepartą potrzebą, nieodłącznym atrybutem człowieczeństwa? Z punktu widzenia religii chrześcijańskiej na pewno powinna być treścią jego życia. Wszak dekalog poprzedzony jest znamiennym wezwaniem: „Będziesz miłował Pana Boga swego, ze wszystkiego serca swego, ze wszystkich sił swoich, ze wszystkiej duszy swojej, a bliźniego swego jak siebie samego”. Ale czy miłość to uczucie, które ogranicza się tylko do Boga i drugiego człowieka? A miłość do innych istot żywych, do całej przyrody, do ojczyzny, do rodzinnego miasta…Jak widzicie, miłość niejedno ma imię. Czy można więc żyć bez najmniejszych nawet porywów serca? Może i można, ale życie bez miłości to po prostu wegetacja. Jest taka choroba psychiczna, nazywana autyzmem, która charakteryzuje się – upraszczając nieco – zamknięciem się chorego w sobie, brakiem emocjonalnego kontaktu a otoczeniem i co za tym idzie, nieumiejętność kochania kogokolwiek, okazywania uczuć drugiej osobie. Ludzie dotknięci autyzmem mogą czasami wykazywać ponadprzeciętne zdolności pamięciowe, a nawet intelektualne, ale także wtedy ich zachowanie, ich reakcja bardziej są podobne do działań robota niż człowieka. Osobowość autystyczna znakomicie odtworzył Dustin Hoffman w filmie „Rain man”. Jeśli widzieliście Państwo ten film, musieliście zapamiętać scenę, gdy dziewczyna jego brata całuje bohatera w windzie. Na pytanie: „Jak było?”, odpowiada on: „Mokro”. Pocałunek, będący wszak dowodem uczucia, odbiera jako czynność zupełnie mechaniczną. Jego reakcja świadczy  tym, że nie tylko nie potrafi okazywać miłości, lecz również nie umie odebrać sygnałów świadczących o uczuciach okazywanych mu przez innych.

          Właśnie, dotychczas mówiliśmy o potrzebie kochania kogoś lub czegoś; a może papieżowi chodziło o potrzebę bycia kochanym? Przecież to najbardziej naturalna potrzeba pod słońcem, potrzeba, którą – może zupełnie instynktownie – odczuwa już chyba każde nowo narodzone dziecko. Potrzeba tak silna, że nie kochanych, odrzuconych może nawet pchnąć do samobójstwa, że wspomnę tylko romantycznych kochanków: Gustawa, Kordiana…Potrzeba, która każe łamać konwenanse, zasady moralne lub wręcz popełniać przestępstwa, a nawet zbrodnie, by zasłużyć sobie na czyjeś uczucie. A z drugiej strony może wyzwolić w każdym człowieku pokłady poświęcenia i oddania, jakich istnienia sam nie podejrzewa, czy skłonić do heroicznych czynów i niebywałych wyrzeczeń. Miłość jest siłą napędową tak wielu ludzkich działań, że chyba nie sposób sobie wyobrazić bez niej rozwoju naszej cywilizacji i kultury. I tu przytoczę może jeden znamienny przykład. Na północy Indii, w mieście Agra, stoi jedna z najpiękniejszych budowli świata, świątynia-grobowiec Tadż Mahal. Mongolski cesarz Szahdżehan zbudował to mauzoleum z białego marmuru dla ukochanej żony, Mamtaz Mahal, której śmierć, pogrążyła go w nieutulonym żalu. Tafdż Mahal jest niezrównanym materialnym symbolem poświęcenia mężczyzny dla kobiety. Stało się tradycją, że gdy zjawia się tam dwoje ludzi, kobieta pyta swego partnera: „Czy kochasz mnie tak bardzo, że wybudowałbyś dla mnie taki pomnik, gdybym umarła?”.

          Znamy też inne wspaniałe pomniki miłości, choć nie z kamienia ani ze spiżu, jednak równie trwałe. Czyż nie jest takim wspaniałym pomnikiem cykl sonetów skierowanych do Laury, autorstwa Francesco Petrarki, czy setki innych dzieł literackich, które nigdy nie powstałyby bez gorących i namiętnych uczuć? Czyż nie jest niezrównanym pomnikiem ojcowskiej miłości cykl trenów Jana Kochanowskiego poświęcony zmarłej przedwcześnie córeczce Urszulce? W wierszach tych znajdziemy odbicie dominującej pustki, która ogarnia duszę i serce człowieka po stracie ukochanej istoty. Kochanowski uświadamia nam, że całe dotychczasowe życie rozsypuje się w gruzy, gdy zabraknie kogoś, kogo kochaliśmy i kto nas kochał. W ostatnich utworach cyklu autor godzi się jednak ze śmiercią Orszuli, przekonany przez ukazującą mu się we śnie matkę, że ujrzy swą córeczkę w przyszłym, lepszym świecie, o ile oczywiście zasłuży sobie na zbawienie duszy. Dla ludzi wierzących pozostaję więc zawsze ta nadzieja, że miłość nie kończy się tu, na ziemi, że jest uczuciem sięgającym poza grób. Pięknym tego symbolem jest zakończenie opowieści o Tristanie i Izoldzie. Kiedy po śmierci zostali pochowani obok siebie przez króla Marka, z grobu Tristana wyrósł krzak głogu, który kładł swe gałęzie na mogile Izoldy. Gdy głóg wycinano, odrastał na nowo i znów jego gałęzie pochylały się nad grobem jasnowłosej królewny.

          Jan Paweł II, mówiąc, że „człowiek nie może żyć bez miłości”, nie mógł nie myśleć o miłości bożej. Wszak – jak głosi Pismo Święte – z miłości do ludzi zesłał Bóg na ziemię swego syna Jezusa Chrystusa, by przybrawszy postać człowieka, cierpiał i zginął za nas na krzyżu. Cały Nowy Testament przepełniony jest duchem miłości. Weźmy choćby przypowieść o synu marnotrawnym, w której ojciec – symbolizujący Boga – z otwartymi ramionami przyjmuje syna, mimo iż ten porzucił wcześniej dom rodzinny i roztrwonił powierzony mu majątek. Co więcej, wydaje ucztę, by świętować powrót swego dziecka. Podobną wymowę ma przypowieść o pasterzu i zabłąkanej owieczce. Każdy, nawet najgorszy zbrodniarz, jeśli zrozumie swe grzechy i będzie za nie żałował, może liczyć na boską wyrozumiałość, na przebaczenie. Ale umiejętność wybaczania powinna cechować także człowieka. Chrystus nauczył: „Milujcie nieprzyjacioły wsze” i przekonywał: „Jeśli cię kto uderzy w prawy policzek twój, nastaw mu i drugi”. Mówił o miłości tak silnej, że zdolna jest zwalczyć nienawiść: „Zło dobrem zwyciężaj”. Lecz czy jesteśmy zdolni do takiej miłości? Wydaje się, że jest ona przeciwna naszej naturze i tylko niewielu potrafi wyzbyć się nienawiści, wznieść ponad urażoną dumę, godność, zapomnieć o doznanej krzywdzie. Literackim przykładem takiej postawy może być Kryspus, jeden z bohterów „Quo vadis” Henryka Sienkiewicza, który wybaczył Chilonowi Chilonidesowi to, że przez swój donos przyczynił się do śmierci całej rodziny Krypsusa. Ale to przypadek wyjątkowy. Nie takie uczucie miał zapewne na myśli Jan Paweł II. W życiu codziennym nikt chyba nie liczy na przebaczenie ze strony wroga, a tym bardziej na jego miłość.

          Ale czy możemy liczyć na miłość „bliźniego swego”, zwykłego przechodnia, przypadkowo spotkanego człowieka? Czy sami jesteśmy w stanie obdarzyć go uczuciem? Wiem, proszę Państwa, że słowo miłość może się tu wydać zbyt duże. Może raczej należałoby powiedzieć: życzliwość, przychylność, bo w praktyce chyba to właśnie oznacza owa ewangeliczna miłość bliźniego. Przypominajcie sobie Państwo, na pewno były w waszym życiu takie chwile, gdy wypełniała was bezinteresowna życzliwość do otaczających was ludzi, gdy skłonni byliście każdemu nieba przychylić, ustąpić zmęczonej kobiecie miejsca w tramwaju, przeprowadzić niewidomego przez ulicę, uśmiechnąć się do kogoś, dodać komuś otuchy. A z drugiej strony z pewnością oczekiwaliście nieraz ludzkiego odruchu ze strony drugiego człowieka, bezinteresownej pomocy, pocieszenia. I w związku z tym rodzi ię pytanie. Czy można żyć w ciągłym przekonaniu, że świat to dżungla, gdzie każdy ma na względzie tylko własny interes i jeśli nie jest wrogi, to co najmniej obojętny, że nie można liczyć nawet na odrobinę bezinteresowności? Czy można żyć w uczciwej pustce? Czy można żyć bez wiary w miłość? Wydaje się, że nawet ludzie okrutnie doświadczeni przez los, którzy niczego dobrego w życiu nie doznali, starają się zachować tę iskierkę nadziei, że świat nie jest do końca zły, że mogą się spodziewać choć odrobiny zwykłego, ludzkiego uczucia. A ci, którzy wierzą w Boga, również i Jego miłość. Bo gdyby nie ta wiara, to czy warto byłoby żyć? Nie wiem, czy znacie Państwo wiersz Broniewskiego „Grób Tamerlana”. Otóż w nim poeta, człowiek ciężko doświadczony przez los, który siedział już w niejednej celi, w samym środku najokrutniejszej z wojen daje wyraz swemu przekonaniu, że „Człowiek jest dobry, mądry, spokojny”, a więc bardziej skłonny do miłości niż do nienawiści. Bo czymże jest wiara w człowieka, jak nie przekonaniem, że jest on istotą zdolną do miłości.

          Jedną jeszcze odmianą miłości należałoby – jak sądzę – wziąć pod uwagę. To ją właśnie miał na myśli Norwid, pisząc w „Promethidionie”: „Cóż wiesz o pięknem?…/ Kształtem jest miłości”. Chodziło  mu o miłość twórcy do swego dzieła. Uważa bowiem, że nie można stworzyć czegoś pięknego, nie wkładając w swą pracę choć odrobiny uczucia. I dotyczy to nie tylko dzieła sztuki, ale również wszelkich użytkowych przedmiotów, wszelkich przedsięwzięć, które prowadzą do powstania czegoś, co ma ludziom służyć, ma ich cieszyć, ma być przydatne. Rozejrzyjcie się Państwo wokół siebie. Nie otaczają nas tylko piękne przedmioty. Jakże często mamy do czynienia z fuszerką, brakoróbstwem, tandetą, jednym słowem – z obiektami tworzonymi bez miłości. Dla „wyrobienia planu”, jak to często bywało za socjalizmu, czy po prostu dal zysku, co najczęściej zdarza się obecnie. Ale jeśli ktoś wkłada w swą pracę całe swoje serce, jeśli tworzy dzieło, które ma być realizacją jego marzeń, to zależy mu na tym, by było ono niepowtarzalne, jedyne, piękne. Tylko wtedy może, choć wcale nie musi, powstać prawdziwe arcydzieło. A więc otaczające nas piękno będące dziełem człowieka zawdzięczamy właśnie miłości.

          Zmierzając do konkluzji, zadam Państwu jeszcze jedno pytanie: czy jest wśród was choć jedna osoba, która nigdy nie kochała lub nie była kochana? Ale proszę odpowiedzieć szczerze! No proszę, śmiało! Cóż to, nie ma nikogo takiego…? I to jest chyba najlepsze świadectwo, jak głęboko słuszne są słowa Jana Pawła II. Miłość nie musi co prawda wciąż towarzyszyć, nie sposób jednak nie spotkać jej w życiu choć raz na swojej drodze. I jest to najpiękniejszy dar, jaki otrzymaliśmy od Boga, jak mówią jedni, czy też od natury, jak twierdzą drudzy. Bo słusznie mówi święty Paweł w I Liście do Koryntian: „Choćbym posiadł całą wiedzę i choćbym miał pełnię wiary, tak żebym góry przenosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym”.

Mit i jego reinterpretacja w literaturze współczesnej


Mit – opowieść wyjaśniająca w postaci alegorycznej i symbolicznej zjawiska natury, lub życia ludzkiego zgodnego z wierzeniami w dawnych religiach pogańskich.

  • jest opowieścią o stałej warstwie fabularnej i wyrażającej wierzenia danej społeczności . Wyrażają: lęk, niepokój, radość.

Funkcje mitu:

  • poznawcze, związane z wyjaśnieniami zjawisk przyrody
  • światopoglądowe, były podstawą do wierzeń religijnych
  • sakralne, informowały o powiązaniach bóstw i obrzędach.

Rodzaje mitów:

  • teogoniczne – opowiadające o bogach
  • antropologiczne – o człowieku
  • genealogiczne – o rodach królewskich
  • kosmogeniczne – o powstaniu świata
  • eschatologiczne – o pośmiertelnych losach człowieka
  • archetyp – mity podające wzory zachowań i postępowania

Bohaterowie mitów:

bogowie, półbogowie, ludzie, demony, herosi

Forma mitów wyraża się przez metafory, alegorie i symbole.

Pojęcia etymologiczne i bohaterowie mitów:

Achilles- wojownik walczący pod Troja, odporny na rany dzięki kąpieli w Styksie; pięta Achillesa- w przenośni słaby punkt, Achilles ginie postrzelony w piętę, która nie była pomoczona wodami Styksu (za nią trzymała go matka).

Pandora- jedna z bogiń, trzymała w swojej puszcze wszystkie smutki świata; oznacza miejsce pełne nieszczęścia.

Herkules- bohater, za zabicie  dzieci skazany na 12 prac; oznacza herkulesową siłę.

Ariadna- córka Minosa, uratowała życie Tezeusza, dając mu za radą Dedala nić, którą znaczył drogę z labiryntu; oznacza sposób wyjścia z kłopotów.

Augiasz- król, posiadał olbrzymią stajnię, z której od 30 lat nie usuwano nieczystości; Herkules przepuścił przez ową stajnie potok i wyczyścił wszystko w jeden dzień; oznacza symbol nieusprawiedliwionej buty.

Penelopa- miała córkę, która została strącona do Tartaru, została tam żoną Hadesa. Penelopa uprosiła bogów i Kora wyszła z podziemi. Jednak przedtem zjadła kilka nasion granatu i na 3 miesiące musi powracać do swojego męża. Wtedy na Ziemi panuje zima.

Prometeusz- ukradł z rydwanu boga słońca Heliosa promyk i zaniósł go ludziom. Za karę codzienne sęp wyjada mu wątrobę a w nocy ona znowu odrasta. Oznacza heroiczne poświęcenie.

Ikar- syn Dedala, w ucieczce z Krety wykorzystał skrzydła ptaków; zginął bo wbrew poleceniom ojca wzniósł się za wysoko; oznacza pęd do wiedzy, bunt…

Nike– bogini zwycięstwa.

Chaos, Uranos, Gaja, Okeanos, cyklopi, Kronos, Reja, Dzeus, Hades, Posejdon, Hera, Demeter, Hestia, Hektor,…

Antyk miał wpływ na twórczość artystów i pisarzy Europy. Czerpano z mitów, tragedii i poezji. Współcześnie nawiązują do mitów:

Wokół Dedala i Ikara narosła bogata tradycja o tym świadczą min.

  • Ernest Bryll „Wciąż o Ikarach głoszą”
  • Stanisław Grochowiak  „Ikar”
  • Jarosław Iwaszkiewicz „Ikar”

Wielu poetów nawiązuje do obrazu Breugela „Pejzaż z upadkiem Ikara”.

W nawiązaniu do Niobe pojawia się temat ludzkiego cierpienia – Tren 15 Kochanowskiego.

„Niobe” – poemat K.J.Gałczyńskiego jest historią tragicznego losu matki i poetyckim traktatem o sztuce.

Mit Prometeuszu stał się symbolem poświęcenia dla dobra ludzkości.

„Prometeusz w XXXX” – Ajschylosa

„O miłości”  – fraszka Kochanowskiego

„Dziady cz. III” -Adam Mickiewicz

„Grób Agamemnona” – Norwid

„Promethidion” – Norwid

„Prometeusz” Przerwa – Tetmajer

„Święty Boże” – Kasprowicz

„Pisane w hotelu” – Wiesława Szymborska

„Stary Prometeusz” – Herbert

„Traktat poetycki” – Miłosz

„Prometeusz” – Jerzy Andrzejewski – widowisko

„Nike, która się waha” – Herbert

„Nike z Samotraki” – Leopold Staff

„Apollo i Marsjasz” – Herbert

„Nad Styksem” – Wiesława Szymborska

„Syzyfowe prace” – Stefana Żeromskiego

1. Historia tragedii córki Agamemnona i Klirajmestry, która została założona przez tą boginię.

                Autorami dramatów o tragedii byli min.

                J. Racine, XVII – wieczny tragik francuski

                J.W.Goethe – dramat „Tragedia w Taurydzie”

2. Renesans nawiązał również do kultury antyku np.:

„Odprawa posłów greckich”,

„Ku muzom” – fraszka Kochanowskiego,

„Niezwykłym i nie lada piórem opatrzony”

„tren V” (postać Persefony)

3. Mity greckie stały się inspiracją dramatów St. Wyspiańskiego „Akropolis”, „Powrót Odysa”, „Noc listopadowa”, gdzie powstanie listopadowe jest inspirowane przez bogów greckich. Nad powstaniem czuwa  Pallas Atena. W akcji uczestniczą Nike spod Troi, Ares, Nike spod Termopil, spod Cheronei i Salaminy. Ważną rolę w dramacie odgrywa mit  o „Demeter i Korze”.(wypowiada słowa ”Po ojcach wielkich- wielkie wskrzeszenie syny- kiedyś będziecie wolni…”)

4. Powrót do inspiracji mitologicznych w literaturze XX wieku:

Motyw Ikara

  • „Ikar:” Jarosława Iwaszkiewicza tragedia chłopca w czasie II wojny światowej, poprzez zamyślenie dostaje się w ręce Niemców
  • „Ikar” Stanisław Grochowiak konflikt pomiędzy kobietą przy bali a otaczającą rzeczywistością. Autor uczula nas na  los innych . Kobieta w wierszu jest tak zajęta pracą, że nie zauważa tragedii jaka rozgrywa się obok niej.
  • Obraz Breugla. Na pierwszym planie banalny obrazek wiejski, a tragedia Ikara ukazani na dalszym planie.
  • „…wciąż o Ikarach głoszą” Ernest Bryll
  • „Prawa i obowiązki” Tadeusz Różewicz

Motyw Nike

  • „Nike, która się waha” Zbigniew Herbert. Interpretacja odbiega od tradycji, co pozwala na oryginalne ukazanie problemów ludzkich. Uwypuklenie tragizmu młodego człowiek, który płaci życiem na wolność ojczyzny. Kontrast: Nike-bogini zwycięstwa waha się czy pocałować niedoświadczonego młodzieńca. Herbert ukazuje przez to, iż Nike, Która może symbolizować poezję nie jest pewna czy może decydować o ludzkim życiu i stosunku do miłości do ojczyzny. Nike wie, że każdy jej ruch może zadecydować o dalszych postępowaniach młodzieńca, który może zrezygnować z walki o dobro swego kraju bądź może zginać.
  • „Nike” – Maria Pawlikowska-Jasnorzewska