Archiwum kategorii: wypracowania

wypracowania szkolne

I śmiech niekiedy może być nauką … Udowodnij, że Krasicki jest klasykiem


Jedno z naszych ulubionych wypracowań

Literatura oświecenia rozwijała się w bardzo dramatycznym okresie dziejów Polski. Narastające trudności były wynikiem wzmocnienia pozycji szlachty, która jak tylko nadarzała się okazja osłabiała władzę królewską. Podobnie zachowywali się obcy mocarze, którzy od dawna dążyli do podporządkowania sobie Rzeczypospolitej. Bardzo skutecznym sposobem paraliżowania systemu władzy było liberum veto, uznawane przez znaczną część szlachty za potwierdzenie ich wolności. Przezwyciężenie kryzysu politycznego i moralnego było głównym celem poetów oświecenia, którzy bardzo odważnie ukazywali i piętnowali sarmackie wady Polaków. Do tych poetów zaliczał się Krasicki, który poruszał te problemy, które przyczyniały się do złego stanu państwa, osłabienia władzy królewskiej, upadku moralności i zaniku dobrych obyczajów. W tych czasach ojczyzna przeżywała szczególnie trudne chwile, a pierwszy rozbiór udowodnił, że znajduje się w głębokim kryzysie. Próby ratowania państwa tylko pozornie nic nie dały, pozwoliły na przeżycie 123 lat zaborów, po których kultura polska nie zginęła.

Ignacy Krasicki to autor, którego wiele utworów ma charakter dydaktyczny, należą do nich między innymi bajki. Te krótkie i zwięzłe utwory, były znane już w starożytności. Podstawy teorii tego gatunku stworzyli starożytni teoretycy wymowy, między innymi Arystoteles i Kwintylian. Jak wyjaśnia Krasicki we „Wstępie do bajek”, te krótkie utwory nie mają za cel nikogo obrazić lecz nauczać określa także charakter bajek. Pojawiające się w bajkach zwierzęta uosabiają ludzi z konkretnymi wadami, na przykład przedstawiony w utworze „Szczur i kot” człowiek pod postacią szczura jest zbyt pewny siebie i przekonany o swojej wyższości. Spotyka go za to kara, gdyż zostaje uduszony przez swego największego wroga – kota. Podobnym utworem jest bajka pod tytułem „Kruk i lis”. W niej lis tak długo chwalił kruka, że pięknie śpiewa, aż ten nie otworzył dzioba, w którym trzymał ser. Na to tylko czekał lis, który porwał spadający ser i uciekł.

Również dydaktyczny charakter ma utwór zatytułowany „Jagnię i wilcy”. Bajka ta ukazuje, że w świecie rządzi silniejszy, który nie zawaha się wykorzystać swojej przewagi.

Krasicki był wspaniałym obserwatorem zjawisk społecznych. Zauważał te sytuacje z życia codziennego, które mogły rozbawić i zarazem nauczyć czegoś czytelnika. Przykładem takiego utworu jest „Dewotka”, w którym ukazana jest przewrotność i dwulicowość ludzi, którzy co innego mówią, a co innego robią. W bajce tej kobieta odmawiając słowa modlitwy „odpuść nam nasze winy, jako my odpuszczamy … ” bije swoją służącą za nieposłuszeństwo względem niej.

Inny utwór opisuje spryt niektórych ludzi. W „Malarzach” bohaterami są dwaj artyści. Jeden maluje „podobne” twarze, a drugi „piękniejsze”. I jak się można domyślaĆ, drugi dzięki sprytowi nie cierpiał biedy jak pierwszy. Innego typu jest utwór „Ptaszki w klatce”, w którym pod postaciami ptaków ukryci są ludzie. Jedne, te urodzone na wolności, znają ją i tęsknią do niej, a młodsze, urodzone już w klatce, nie wiedzą nawet, co to jest wolność. Znają tylko klatkę i nie rozumieją żal starszych. Utwór ten odwołuje do sytuacji politycznej w kraju.

Krasicki o swoich bajkach tak się wyraża:

Jeśli z nich zdatna nauka nie płynie; 

Natenczas blaskiem czczym tylko jaśnieją  I, na kształt   próchna, świecą, a nie grzeją.

Satyry są bardziej refleksyjne niż bajki, z wyjątkiem „Ptaszków w klatce”, który to utwór porusza bardzo ważny problem. Posiadają mniej humoru, ponieważ zajmują poważnymi problemami społecznymi. Wprawdzie czytając je śmiejemy się, lecz jest to gorzki śmiech.

Tradycje satyry sięgają literatury greckiej. Natomiast rozwinięta przez Juwenala i Horacego i zdefiniowana w ówczesnych poeatykach przetrwała do XVIII wieku. Osiągnęła rozkwit w epoce klasycyzmu, uprawiana właśnie przez takich poetów jak Krasicki.

Jedną z ważniejszych satyr jest utwór „Do króla”, w którym przedstawiony jest negatywny portret szlachcica sarmaty. Utwór skierowany jest do króla Polski Stanisława Augusta Poniatowskiego. Autor wysuwa szereg zarzutów wobec króla, o jego młodość nie byłeś, prawda, winien temu, żeś nie stary, mądrość, dobroć jako władcy, że jest Polakiem  źle to więc, żeś Polak,  źle, żeś nie przychodzień. Radzi władcy, że powinien być groźny  dla poddanych król – nie człowiek , ma zdzierać, gnębić zdzieraj, a będziesz możnym, gnęb a będziesz wielkim. W ten sposób Krasicki wyraził swój szacunek do króla i wypiętnował w ironiczny sposób poglądy szlachty sarmackiej, która te właśnie „wady” wytyka królowi.

Inną przywarą  Polaków jest pijaństwo, taki też tytuł nosi kolejna satyra Krasickiego. Opis bójki pijackiej w formie opowiadania unaoczniającego jest bardzo realistyczny On do mnie, ja do niego, rwiemy się zajadli, ale to wiem i czuję, żem wziął w łeb butelką. Krytykuje ono ludzi, którzy potrafią pięknie mówić o zaletach trzeźwości , ganić pijaństwo Patrz na człeka, którego ujęła moc trunku, człowiekiem jest z pozoru,  lecz w zwierząt gatunku godzien się mieścić, ale sami nie stronią od alkoholu, na przykład na końcu rozmowy na pytanie Gdzież idziesz ? pada odpowiedź  Napiję się wódki.

Utworem krytykującym cudzoziemszczyznę jest „Żona modna”. Autor naśmiewa się z modnej szlachcianki hołdującej obcym wzorom i modom, która  ma przesadne wymagania „Masz waćpan kucharza? Masz waćpan stangreta? A pasztetnik? Tu pokój sypialny, a pokój do bawienia? Ja muszę mieĆ osobne od spania, od strojów, od książek, od muzyki, od zabaw prywatnych”. Satyra „Świat zepsuty” piętnuje brak przywiązania do religii i tradycji, lekceważenie zasad moralnych. Krasicki zachęca do obrony ojczyzny, gani tchórzliwą postawę Grozi burza, grzmi niebo, okręt nie zatonie, majtki, zgodnie z żeglarzem, gdy staną w obronie, a choć bezpieczniej okręt opuścić i płynąć, podściwiej być w okręcie, ocalić lub zginąć. Ze starożytności wywodzi się też inny gatunek – heroikomedia. Opiera się on na sprzeczności pomiędzy patetycznym stylem wypowiedzi, a błachą i przyziemną treścią. Przykładem tego typu utworu jest „Monachomachia”. Ma ona podobną budowę do epopei, gdyż jest podzielony na pieśni i oktawy, a także  w inwokacji jest zauważalny narrator, który wprowadza nas w temat utworu.

„Monachomachia” jak głosi podtytuł to wojna mnichów. Akcja rozgrywa się w miasteczku, w którym były „trzy karczmy, bram cztery ułomki, klasztorów dziewięć i gdzieniegdzie domki”. Mnichów autor nazywa „wielebnym głupstwem”, natrząsa się z ich wad, głupoty i nieuctwa. Heroikomiczny charakter „Monachomachii” polega na tym, że utwór ma formę poematu, a jego treścią jest  błaha sprawa. Poemat heroiczny opiewał sławne czyny, bohaterów, zakładał niezwykłość wydarzeń, poświęcony był najczęściej sprawom wojennym. Natomiast „Monachomachia” Krasickiego opisuje wojnę, ale między mnichami, i to w zupełnie inny sposób, niż w poemacie heroicznym. Opis walki ma charakter komiczny.

Wystarczyło bowiem wnieść puchar napełniony winem i od razu zapanowała zgoda. Poza tym cechy mnichów w utworze są sprzeczne z naszym ich wyobrażeniem . Zakonnika powinny cechować pobożność, kult wiedzy, skromność, ubóstwo, natomiast cechy bohaterów utworu są skrajnie różne. Krasicki w utworze zastosował komizm słowny, na przykład święte próżniaki, postaci jak siadł, ławy pod nim jękły oraz sytuacji Już się wymykał wtem kuflem od wina legł z sławnej ręki ojca Zefiryna. Utwór ten ma być narzędziem do walki z opisywanymi wadami, o czym mówi autor:

I śmiech niekiedy może być nauką,

kiedy się z przywar nie osób natrząsa.

Śmiejmy się z głupich, choć i przewielebnych. Krytykowanie postaw szlachty sarmackiej przez twórców oświecenia, a w szczególności przez Krasickiego jest próbą nauki społeczeństwa poprzez humor. Mimo to, że pisane były dla społeczeństwa epoki oświecenia, współczesny czytelnik, może odnaleźć w nich wiele wskazówek dla siebie. Można także zauważyć, że główne problemy poruszane przez Krasickiego nadal są aktualne. Pijaństwo jest nadal nagminne, także zamiłowanie do waśni i sporów widać na każdym kroku. Innym problemem poruszonym w literaturze oświecenia i aktualnym i dziś jest cudzoziemszczyzna oraz zbyt małe zainteresowanie losami kraju. To już raz doprowadziło do tragedii. Dlatego utwory Krasickiego powinny być nadal czytane i powinno się zalecać do zawartych w nich wskazówek.

Ewolucja bohatera romantycznego w Utworach Mickiewicza i Słowackiego


„Dziadów część IV” Adam Mickiewicz

Jest to wielki monolog zrozpaczonego po utracie ukochanej Gustawa, wygłoszony w noc święta zmarłych w mieszkaniu księdza obrządku greckiego. Utwór podzielony jest nie na sceny lecz na godziny: miłości, rozpaczy i przestrogi (oddzielonych gaśnięciem 3 świec), które porządkują chaos przeżyć i doznań niezwykłego, wyobcowanego z tego świata bohatera.

Uczucie miłości zostało tu ukazane jako wyjątkowe, kosmiczne i tragiczne, niszczące bohatera. Gustaw jest człowiekiem osamotnionym , wyobcowanym ze społeczności (jak Werter Goethego), wyższym ponad przeciętność, zbuntowanym wobec otaczającej go rzeczywistości, a równocześnie mającym poczucie misji objawienia nie znanych mu tajemnic.

Przed rozsądnym Księdzem Gustaw przedstawia swą biografię aby pokazać jaki zły jest świat, jak miłość prowadzi do nieszczęścia, że istota rzeczy leży poza możliwościami poznania rozumowego. Owa swoista spowiedź, czy też inscenizacja własnego życia, ma stanowić dowód na to, że pradawny obrzęd „dziadów” jest naturalną sytuacją umożliwiającą poznanie tajemnic oraz nawiązanie kontaktów pomiędzy człowiekiem osamotnionym a społecznością, a wreszcie pomiędzy między żywymi i umarłymi.

Gustaw jest pełen wewnętrznych sprzeczności. Przeciwstawiając swoje racje racjom Księdza, usiłuje zdobyć przekonanie, pewność, że jako romantyczny indywidualista, pustelnik, szaleniec, reprezentuje nieprzeciętne humanistyczne wartości i niepodważalną prawdę. Swoje nieszczęście, osamotnienie, sprzeniewierzenie się normalnym ludzkim obowiązkom Gustaw przeżywa bowiem jako tragiczny występek.

Dziadów część III” Adam Mickiewicz

Bohaterem jest Konrad, ulegający 2 metamorfozie, z Widma (II) w Gustawa (IV) a teraz w Konrada (III). Jest on postacią wyjątkową i osamotnioną. Jej wyjątkowość podkreśla nadludzka skala wrażliwości, cierpienia i poetyckiego talentu. Z tego wynika poczucie wyższości i jednostkowości, podkreślone dodatkowo klaustrofobiczną przestrzenia więziennej celi.

Konrad jest uosobieniem całego narodu, wszystkich jego cierpień i dawnych wolności.

Wielka Improwizacja (II scena) – Konrad jako największy twórca na ziemi podejmuje w imieniu cierpiącego narodu rozprawę z uosabiającym rozum Bogiem. Konrad przegrywa i tę walkę. Ogarnia go zwątpienie w dobroć Opatrzności, w sprawiedliwość historii i w możliwość zwycięstwa nad tyranią. Jego bunt okazują się występkiem moralnym ponieważ bierze się z pychy. Bohater jest opętany przez szatana, który rzuca najgorsze bluźnierstwo: że Bóg jest Carem.

Widzenie Księdza Piotra (III scena) – ratowaniem duszy Konrada zajmuje się ksiądz Piotr, który prometeizmowi i buntowi przeciwstawia chrześcijańską pokorę. Z pozycji wiary jest w stanie odsłonić tajemnice przyszłości i objaśnić sens narodowych dziejów. Poeta nadał mistycznej wizji historii narodowych cierpień stylizację ewangeliczną i apokaliptyczną. Miało to na celu przedstawienie historii jako rzeczy metafizycznej, posiadającej szczególny sens.

Według Księdza Piotra historia Polski jest powtórzeniem losów Chrystusa, jest częścią wielkiego boskiego plany. Naród polski musiał ponieść, podobnie jak Chrystus, śmierć na krzyżu 3 zaborów, by następnie zmartwychwstać, odzyskać wolność i dać ją innym. W dziejach ludzkości Polska miała odegrać rolę Chrystusa narodów.

W ten sposób Mickiewicz próbował nadać sens cierpieniom i walce.

Prometeizm (zob. Wielka Improwizacja):

Gustaw to typ romantycznego kochanka, który cierpi z powodu miłości do kobiety; jest przykładem miłości jednostkowej.

Konrad kocha cały naród, cierpi z powodu nieszczęśliwego losu ojczyzny i rodaków, jest przykładem bojownika sprawy narodowej i patrioty.

  • Konrad to poeta, samotny przez swój talent
  • zdaje sobie sprawę ze swojego geniuszu i wyobcowania („Ja mistrz”)
  • proces twórczy porównuje do nadnaturalnego boskiego procesu kreacji
  • poezja to siła i nieśmiertelność; Konrad pewny jest swojej mocy i pragnie stanąć przed obliczem Boga
  • siły Konrada wynikają z tego, że jest twórcą, zaznał pełni człowieczeństwa i kocha cały naród
  • utożsamienie się z narodem („Ja i ojczyzna to jedno”)
  • Konrad pragnie władzy równej Bogu, chce rządu nad duszami, uważa iż pokieruje narodem lepiej niż stwórca, którego nazywa mądrością ( a nie miłością)
  • zły duch wypowiada największe bluźnierstwo, nazywając Boga carem
  • Konrad to typ romantycznego Prometeusza (prometeizm)

„Polska Chrystusem narodów” – stwierdzenie to opowiada o tym, że cierpienia Polski, tak jak cierpienia Chrystusa, odkupią świat i pozbawią go tzw. Ciemnej strony. Poświęcenie całego pokolenia, straconego w rozwoju państwowości polskiej, powoduje zwiększenie szans następnego na życie w wolnej ojczyźnie; wpływ filozofii mesjanizmu

„Konrad Wallenrod” Adam Mickiewicz

„Macie bowiem wiedzieć, że dwa są sposoby walczenia. Trzeba być lisem i lwem”

Nicolo di Bernardo dei Macchiavelli

Żył w latach 1469 – 1527, napisał „Książe”. Jest to zbiór refleksji na temat sposobów prowadzenia polityki. Uważał, że miarą polityki jest jej skuteczność – „Cel uświęca środki”.

Za pomocą tego motta autor zilustrował sytuację moralną głównego bohatera, a także zawarł aluzję do polskich spiskowców z terenu Królestwa Kongresowego. „Konrad Wallenrod” jest powieścią poetycką – romantyczny wariant poematu epickiego, który łączy w wierszowanej narracji elementy epickie z lirycznymi. Czasem rezygnuje z opowiadania na rzecz dramatycznego kształtowania świata. Stąd podmiotowa postawa bohatera lub narratora dominuje nad fabułą.

Akcja toczy się w XIV w. Alf Walter był Litwinem. Został porwany i wychowany przez mistrza krzyżackiego Winrycha von Kniprode. Pewien litewski wajdelota budzi w nim miłość do ojczyzny. Przechodzi na stronę litewską, żeni się z córką Kiejstuta, Aldoną. Wstępuje na drogę zdrady. Został giermkiem Konrada Wallenroda. Po jego śmierci podszył się pod niego i został Wielkim Mistrzem krzyżackim. Sprowokował wojnę z Litwą i celowo prowadził ją niedbale. Tajny trybunał zdemaskował jego zdradę. Konrad popełnił samobójstwo. Powody

  • wiadomość tragizmu własnego losu,
  • wyrzeczenie się własnego życia i zbawienia, bo zdrajca nie może istnieć i nie może być zbawiony.

Halban nie popełnia samobójstwa, pozostaje by opisać czyny bohatera. Halban to szatan nasycający duszę Wallenroda ideę szatańską. Tragizm wyraża się w :

  • konflikcie pomiędzy miłością do ojczyzny a etyką rycerską,
  • determinacji historycznej,

Rola poety.

Ma wyraźny rodowód biblijny. W kulturze żydowskiej wykształca się życie narodowe, które pozwala im zachować własną tożsamość narodową. Poeta powinien być wieszczem, prorokiem który mocą ducha i słowem przewodzi ludowi. Ma zastąpić zniewolonej społeczności przywódców politycznych. Poezję narodową nazywa poeta „wieścią gminną” i „arką przymierza”. Arka przymierza stoi na straży „pamiątek kościoła” – kościół to świątynia, tradycja, a także wspólnota, istota więzi zbiorowej. Kultura językowa trwalsza jest od kultury materialnej. Poezja powinna budzić poczucie wspólnoty narodowej.

Wymowa „Konrada Wallenroda”

Autor za pomocą historii przedstawia swoją współczesność. Romantycy odczytali dzieło jako wezwanie do walki narodowowyzwoleńczej. Idea zawarta w „Konradzie Wallenrodzie” zmaterializowała się w powstaniu listopadowym. Nieco później zaczęto dostrzegać problem tragizmu. Jego źródłem jest próba połączenia materializmu z chrystianizmem dokonująca się w życiu bohatera. Jest to przedstawienie sytuacji duchowej młodych żołnierzy Królestwa.

„Kordian” Juliusz Słowacki

Trapiony pragnieniem niezwykłości Kordian szuka ideału wykraczającego poza codzienność. Pragnie dokonać czegoś, co potwierdziłoby znaczenie jego przewrażliwionej osobowości i zamanifestowało jej niezwykłość. Wszelkie jednakże próby i pomysły okazują się nierealny. W rezultacie bohater zdaje sobie sprawę z rozbieżności między własnymi pragnieniami a rzeczywistością. Przeżywa wiec poczucie bezsilności i sceptycznie odnosi się do zastanych wartości. To wszystko paraliżuje jego działania i rodzi poczucie bezradności wobec świata. Kordian przeżywa ból istnienia, wyobcowania i braku możliwości działania. Pozbawiony silnej woli, nie potrafi nawet skutecznie popełnić samobójstwa. Trawi go romantyczna „chorobo wieku”.

Różnica pomiędzy marzeniami a rzeczywistością, między ideałami a możliwością ich praktycznej realizacji staje się głównym tematem drugiego etapu w biografii bohatera. Podczas lektury „Króla Leara” Szekspira Kordian uświadamia sobie, że między wyobraźnią oraz fikcją literacką a światem realnym istnieje niemożliwa do przekroczenia, rodząca tragiczne napięcie przepaść.

Kordian podobną przepaść dostrzega pomiędzy życiem społecznym a ideałami stworzonymi lub ugruntowanymi przez romantyzm (wartość nieprzeciętnej jednostki, niepowtarzalna miłość, moralny autorytet papiestwa). Doświadczenia zdobyte w czasie podróży wskazują, że światem rządzi pieniądz i egoistyczne racje polityczne. Po raz drugi bohater przeżywa świadomość totalnej klęski.

W tej sytuacji, w ożywczym kontakcie z alpejską naturą, w umyśle Kordiana krystalizuje się romantyczna idea wyzwolenia Europy spod monarchistycznego uścisku. Ideę tę, analogicznie jak w Dziadów II, ma realizować zdolna do bezgranicznych poświęceń, nieprzeciętna jednostka oraz naród wybrany. Historyczny wzorzec takiego postępowania odnajduje autor w osobie Arnolda Winkelrida, bohatera Szwajcarów z 14 wieku.

Wcieleniem w życie ideałów winkelriedyzmu był spisek na życie cara. Bohater za najwyższą wartość uznał wolną ojczyznę. Spisek był jednak niedojrzały, był więc wytworem wybujałej, romantycznej wyobraźni, która rozmijał się z rzeczywistością.

Kordian był wierny tradycyjnej etyce rycerskiej, a Car jako Król Polski był jego zwierzchnikiem. To wywołało wątpliwości moralne i w końcu powstrzymało bohatera przed zabiciem tyrana.

Słowacki pisał Kordiana jako generalną rozprawę z programem poetyckim Mickiewicza. Tak zatem konstruował postać swego bohatera, aby przez jego losy podważyć Mickiewiczowską koncepcję poezji wodzowskiej (tyrtejskiej) i mesjanistycznej. Kordian jako typ romantycznego poety przypomina więc i pod tym względem Konrada. Podobnie jak Konrad formułuje koncepcję jednostkowego działania i poświęcenia za wolność zbiorowości. Ale w zetknięciu z rzeczywistością program ten okazuje się jednym złudnym marzeniem. Na dodatek poetycka wyobraźnia i romantyczne samotnictwo osłabiają wolę działania bohatera. Poezja jawi się zatem tutaj jako czynnik demobilizujący: nie sprzyja ani stworzeniu realnego programu politycznego, ani nie jest w stanie zmobilizować bohatera do patriotycznego czynu. Przeciwnie – staje się źródłem jego wewnętrznych konfliktów i życiowych klęsk. Złudzeniem i romantycznym uproszczeniem okazała się wiara w skuteczne działanie poetyckiego słowa (Jak w Konradzie Wallenrodzie). Płomienne przemówienie Kordiana do spiskowców trafiło w pustkę. Ich świadomość okazała się podatniejsza na uświęcone tradycją moralne i polityczne hasła Prezesa niż na wartości zaprezentowane przez Kordiana. Romantyczny zapaleniec trafił więc ostatecznie do szpitala dla umysłowo chorych, by tutaj uświadomić sobie bezowocność własnych usiłowań, wynikającą z ulegania mitom poezji tyrtejskiej.

Krytycyzm Słowackiego dotyczy tu zarówno Mickiewiczowskiego programu poezji wzywającej do walki (Konrad Wallenrod), jak i programu poezji mesjanistycznej, uznającej konieczność złożenia przez naród krwawej ofiary, która ma przynieść niepodległość w przyszłości (Dziadów III). Za szkodliwe uproszczenie uznał Słowacki zwłaszcza koncepcję Polski – Chrystusa narodów, którą demaskował za pomocą analogicznej, bezowocnej koncepcji Polski Winkelrida narodów. Nie oznacza to, że Słowacki w ogóle zanegował w Kordianie sens istnienia narodowej poezji. Odrzucając tyrteizm i mesjanizm, poszukiwał po upadku powstania jedynie nowej, bardziej odpowiadającej potrzebą chwili formuły poezji narodowej. Chciał, aby ta nowa poezja nawiązywała do narodowej historii, wskrzeszała rycerskie tradycje, przechowywała stworzone przez przeszłość wartości, chroniła naród przed utratą wiary w przyszłość, nie pozwoliła mu usnąć, podtrzymywała nadzieje na zmartwychwstanie. Poeta miał być nie romantycznym Tyrteuszem , nie wodzem, nie mesjanistycznym wieszczem, ale służącym narodowi śpiewakiem, rapsodem, minstrelem.

Kordian jako bohater romantyczny:

  • przeżywa nieszczęśliwą miłość, usiłuje popełnić samobójstwo
  • jest rozczarowany do świata i jego wartości
  • przechodzi przemianę duchową z apatycznego młodzieńca w bohatera walki narodowej
  • ma poczucie własnej wielkiej wartości
  • stawia przed sobą wieki cel, konsekwentnie do niego dąży, mimo iż przerasta on możliwości jedego człowieka
  • jest gorącym patriotą
  • ponosi klęskę
  • żyje w świecie złudzeń

Fascynacja, czy poczucie obcości? Człowiek współczesny wobec dzieł literatury staropolskiej


Polacy na przestrzeni dziejów zawsze i w każdych okolicznościach przywiązywali ogromne znaczenie do historii. Była ona dla nas niczym matka-opiekunka, u której szukaliśmy pokrzepienia w chwilach trwogi, rzadziej mądrości w momentach przełomowych dla naszego kraju, zarówno na arenie międzynarodowej jak i w sprawach wewnętrznych.

Jednym z najistotniejszych elementów naszych dziejów jest literatura. Pisarstwo, jako czynnik kulturotwórczy, jest świadectwem naszej przynależności do europejskiego kręgu cywilizacyjnego, a naszym znakiem identyfikacyjnym. To wszystko sprowadza się do twierdzenia, że literatura jest najistotniejszym elementem duchowego życia każdego narodu, a my – Polacy nie stanowimy wyjątku. Naszym obowiązkiem jest poznanie najważniejszych dzieł literatury i czerpania z niej tego wszystkiego, co najwspanialsze, co może upiększyć nasze życie i dopomóc w zrozumieniu otaczającego nas świata. Dlatego też powinniśmy być otwarci na uniwersalne, ponadczasowe walory sztuki, także tej z najdawniejszych okresów historyczno-literackich. Literatura staropolska, a więc ta obejmująca swoim zakresem pierwsze dzieła pisane w naszym ojczystym języku, aż do tych z końca XVIII wieku, jest dla młodych odbiorców szczególnie fascynująca, gdyż z jednej strony przypomina najświetniejsze lata państwa – złoty wiek kultury polskiej, a z drugiej opisuje chwile tragicznego, acz w pełni zasłużonego, upadku. To wszystko ukazane jest na tle barwnych epok i niezwykłych ludzi tamtych czasów. Człowiek współczesny poznając dzieła literackie z dawnych epok świetności i upadku naszego państwa, staje przed najwspanialszą księgą narodu i tylko od jego inwencji i pragnień zależy, czy stanie się ona źródłem wspaniałych doznań natury estetycznej z elementami dydaktyczno-umoralniającymi, czy też pozostanie nieznaną, przesłoniętą zapomnieniem historią bez znaczenia dla losów ojczyzny, nas samych i przyszłych pokoleń. Pragnienie poznania, czym byliśmy, przezwycięża poczucie obcości i staje się fascynującą przygodą dla nas wszystkich. „Szczęśliwy naród, który ma poetę” – parafrazując tę złotą myśl pragnę powiedzieć, że szczęśliwym może uważać się naród, który jest świadomy swej przeszłości, posiada własną kulturę i literaturę. Jestem dumny, że jako Polak mogę uczyć się ojczystej mowy na przykładach zabytków piśmiennictwa z okresu staropolskiego i czerpać z tej skarbnicy mądrości. Niezwykle fascynujące dla współczesnego czytelnika jest to, jak ogromną wiedzę o świecie i człowieku posiadali nasi przodkowie. Na przestrzeni wieków powstał pewien wzorzec „człowieka poczciwego”, który obowiązuje do dnia dzisiejszego. Już wtedy największą mądrością człowieka była umiejętność nazywania dobra dobrem, a zła złem.

W jednym z najdawniejszych zabytków literatury polskiej – religijnej pieśni „Bogurodzica” człowiek zwraca się do Boga, za pośrednictwem Matki Bożej o „zbożny pobyt, a po żywocie rajski przebyt”. W ten sposób zostało wyrażone pragnienie życia uczciwego, spokojnego, bez konieczności wojowania, w zgodzie z chrześcijańskimi zasadami moralnymi. W średniowieczu ludzkie czyny, w większym lub mniejszym stopniu, determinowane były pragnieniem życia wiecznego, a więc wiara stanowiła zasadniczy element świadomości. Ówczesny wizerunek Boga różnił się od tego, który funkcjonuje w naszych myślach. Był to surowy Pan, któremu winno się służyć jak wasal swemu seniorowi. Ascezę, często posuniętą do samozniszczenia, traktowano jako najmilszą Bogu ofiarę i pokutę. Było to typowo średniowieczne pojmowanie wiary. Poglądy te przez wieki przeszły ewolucję aż do dzisiejszej formy, jednak przełomowa zmiana dokonała się w renesansie.

Możemy to zaobserwować na przykładzie twórczości Jana z Czarnolasu, w szczególności w pieśniach. Jest to oblicze Boga kochającego i opiekującego się człowiekiem, który zawierza Stwórcy wszystkie swoje troski. Między istotą ludzką a Bogiem panuje harmonia. Takie spojrzenie zawdzięczamy ideom humanizmu, nawrotowi do kultury antyku, pragnieniu poznania i zgłębienia istoty ludzkiej. Mikołaj Rej, jeden z największych twórców tamtego okresu, pisał o człowieku poczciwym, ukazując taką postać istniejącą w harmonii z otoczeniem, przyrodą, a także pogodzonego z samym sobą. Taka koncepcja człowieka i jego miejsca w świecie odpowiada także mnie, bo choć minęło tyle czasu, dobro, sprawiedliwość i prawda nadal pozostają nadrzędnymi wartościami kształtującymi świat.

Z kart literatury staropolskiej poznaję także postawy naszych przodków wobec spraw ojczyzny. Nadrzędną cechę wyróżniającą rycerza, szlachcica, czy wreszcie ziemianina, jest patriotyzm, pojmowany jako szczególne umiłowanie Polski z gotowością do największych poświęceń. Pisali o tym Kochanowski i Rej, ale także wybitni twórcy innych epok, m.in. Wacław Potocki, Ignacy Krasicki, Julian Ursyn Niemcewicz. Oni z zapałem godnym sprawy pisali o potrzebie naprawy Rzeczypospolitej, krytykowali konserwatywnie nastawioną część społeczeństwa, ukazywali właściwe dla tamtego okresu postawy obywatelskie. Geneza polskiego oświecenia związana jest z ruchem reform, który inspirowany przez filozofów i twórców, miał oddalić grożące nam niebezpieczeństwo. Próba się nie powiodła. Polska popadła w niewolę w 1795 roku, na wiele dziesiątków lat zniknęła z map Europy. Z tamtego okresu pozostała jednak ogromna spuścizna literacka. Z niej płyną nauki dla przyszłych pokoleń, jakie skutki powoduje anarchia i samowola w państwie.

Dla mnie szczególnie interesująca jest wnikliwa ocena społeczeństwa. Należy docenić odwagę biskupa Krasickiego za ostry atak na stan duchowny. Uczynił to w wykwintnej formie utworu literackiego, lecz pomimo tego krytyka była bardzo celna. Spowodowało to oburzenie w szeregach duchowieństwa. W klimacie oświeceniowego niepokoju narodziło się najwspanialsze świadectwo polityczno-społecznej rozwagi – Konstytucja 3 maja. Przynosiła ona unowocześnienie organizacji państwowej, polityczny awans mieszczaństwa i opiekę dla chłopów. Oświeceniowi twórcy literatury, którzy jednocześnie bardzo często angażowali się w sprawy społeczne, imponują mi umiejętnością obiektywnej oceny własnych czasów. Mają świadomość błędów i pomyłek właściwych epoce i ludziom. Wznoszą się ponad wszelkie podziały i interes partykularny grupy, aby jednoczyć podzielony naród i ratować ojczyznę. Jak wielka jest mądrość i roztropność ludzi z „Kuźnicy Kołłątajowskiej”, ocenić możemy my – współcześni odbiorcy tamtych wydarzeń przez historię i literaturę, obserwując „społeczeństwo cywilizowane końca XX wieku”. Na pytanie postawione w temacie pracy pragnę odpowiedzieć jednoznacznie, ze jako czytelnik literatury staropolskiej jestem nią zafascynowany. Poczucie obcości powodowane świadomością różnic czasowych i językowych mija, gdy pojmuję, że mentalność człowieka na przestrzeni wieków zmieniła się bardzo niewiele. Literatura najdawniejsza, średniowieczna, to przede wszystkim skarbnica wiadomości historycznych. Z niej dowiadujemy się o początkach i kształtowaniu się naszego państwa. Piśmiennictwo z epoki renesansu to źródło doznań estetycznych. Poznałem pierwsze utwory napisane w języku ojczystym, podziwiałem artyzm pieśni i utworów żałobnych Kochanowskiego. Barokowe koncepty poetyczne bawiły mnie, a twórcy czasów oświecenia uczyli mnie odpowiedzialności i patriotyzmu. Dlatego też literaturę staropolską uważam za szczególnie mi bliską i mam nadzieję, że nauczę się czerpać z niej to, co najlepsze i najcenniejsze.

Antygona, Hektor, Leonidas, Roland, Zawisza Czarny… – wcielenie wierności


Człowiek jako istota ludzka od wieków był głównym tematem rozważań w literaturze. Zastanawiano się nad jego celem i sensem istnienia. Już w starożytności możemy zauważyć utwory opisujące życie człowieka, jego motywację postępowania, jego wartości moralne. Tak wielcy pisarze antyczni jak Sofokles, Homer, Wergiliusz ukazują typowe wzorce osobowościowe. „Iliada” Homera przedstawia dzieje Hektora jako człowieka wiernego swoim ideałom. Hektor był odważny, dzielny i honorowy. Te właśnie cechy jego osobowości sprawiły, że mimo znanej prawdy o jego klęsce w boju z Achillesem przystąpił do niej. Ten fakt świadczy o wierności Hektora wobec ojczyzny, narodu i własnych wartości.

Sofokles natomiast w „Antygonie” ukazuje konflikt pomiędzy prawami boskimi a ziemnymi. Antygona jako osoba mądra, wierna Bogu i w pełni mu oddana grzebie swojego brata Polineikesa wbrew prawu ziemskiemu ustalonym przez władcę Teb – Kreona. Za ten czyn czeka ją kara śmierci, ale mimo to Antygona się nie boi, jest wierna swoim ideałom.

Postacią tragiczną w tym utworze jest również Kreon, który pomimo tego, że ma władzę, to cierpi gdyż na skutek skazania Antygony zabija się jego syn i żona. Jest wzorcem nieugiętego władcy, u którego raz podjęte decyzje są nieodwracalne.

Inną postawą doskonałego władcy jest Leonidas król Sparty, który poległ w walce z Persami. Jest wzorcem odwagi i męstwa oraz króla-rycerza walczącego na czele swoich wojsk dając im przykład heroicznej walki.

Innym przykładem wielkiego rycerza jest Roland z „Pieśni o Rolandzie”, który był wodzem Karola Wielkiego. Wykazuje się honorem i wiernością wobec Boga, króla walcząc do ostatniej kropli krwi w czasie zasadzki na tylną straż.

Mitologia przekazuje szereg wzorców osobowościowych. Bohaterowie, herosi i ludzie pełni są heroizmu i wypełniają swoje przeznaczenia życiowe. Postawą godną w tym dziele jest postać Prometeusza, twórcy człowieka. Elementami, które służyły mu do powstania jednostki ludzkiej, były łzy i ziemia. Tak ubogi materiał nie mógł dać szczęścia istocie żyjącej na ziemi. Prometeusz, przyjaciel bogów, obserwując nędzną wegetację postanowił pomóc tej biednej istocie. Skradł iskrę z rydwanu słońca po to by człowiek ziemski mógł żyć godnie. Wyboru swojego istnienia dokonał sam. Z całą świadomością poświęcił się za ludzką sprawę. Za to bogowie przykuli go do skały Kałkazu i znosił niekończące się cierpienia. Do historii przeszła jego postawa zwana prometejską. Jest ona szczególnie bliska naszemu narodowi, który w przeszłości historycznej skazany był na męki. Taką filozofię życiową przyjął bohater Mickiewiczowski – Konrad z III cz. „Dziadów”.

Epoka średniowiecza realizowała hasło „Bóg, honor, władca”. To obligowało doskonałych rycerzy do wierności wobec rycerskiej przysięgi. Takim argumentem jest postawa Zawiszy Czarnego, którego słowo rycerskie było niepodważalne.

Obraz doskonałego władcy-rycerza który był wcieleniem wierności wobec własnego narodu i Boga prezentuje literatura historiograficzna w „Kronikach” Galla Anonima. Bolesław Chrobry był monarchą bezwzględnie zdyscyplinowanym, znakomitym strategiem, obdarzony był umiejętnością sprawiedliwego osądzania poddanych. Ceniony był za rozum i rozwagę.

Zastanawiając się nad pojęciem wierności doszedłem do wniosku, że jest to dar umiejętności poświęcania dla innych w tym dla narodu, Boga, ojczyzny chociaż ten termin w okresie średniowiecza nie funkcjonował ze względu na istnienie pojęcia uniwersalizmu średniowiecznego. W pracy swojej usiłowałem zaprezentować bohaterów, dla których honor jest najwyższą wartością moralną. Fakt ten dowodzi o tym, że zarówno twórcy antyczni i średniowieczni wytworzyli model bohatera-człowieka, który godny jest naśladowania we współczesności wyzbytej zasad moralnych. Myśl, że poznawanie literatur wymienionych epok stwarza szansę współczesnemu pokoleniu na uszlachetnienie własnej egzystencji.

Analiza i interpretacja wybranych wierszy Leśmiana


 BOLESŁAW LEŚMIAN: ur. 22 stycznia 1877 w Warszawie, zm.5 listopada 1937 roku tamże, poeta, prozaik, eseista, tłumacz. Dzieciństwo i wczesną młodość spędził na Ukrainie; w Kijowie ukończył studia prawnicze. W czasie I w.  św. mieszkał w Łodzi, gdzie był kierownikiem literackim Teatru Polskiego. Autor zbiorów wierszy: Sad rozstajny, Łąka, Napój cienisty, Dziejba leśna. Nie należał do żadnego z ugrupowań poetyckich dwudziestolecia międzywojennego.

„DZIEWCZYNA” – to ballada ukazująca metaforyczny obraz ludzkiego życia, marzeń, wysiłków i dążeń człowieka do celów, które nie są w stanie zapewnić satysfakcji. W optymistycznej interpretacji utworu na plan pierwszy wysuwa się czyn, działanie, które stanowi zasadniczy sens ludzkiego życia.

„DUSIOŁEK” – to stylizowana ballada w duchu romantycznym:                                                   

analogie między utworem Leśmiana, a balladą romantyczną

      1-fantastyka oparta na motywach ludowych,

      2-gwarowe słownictwo),                    

  • odrębność ballady Leśmiana

            1-dystans autora wobec przedstawionych wydarzeń,

            2-humorystyczne potraktowanie treści,

            3-komizm słowny np.: „zmajstrować Dusiołka„                       

  • filozoficzny sens utworu stanowi myśl, że za zło i brzydotę świata odpowiedzialny jest Bóg,       

„W MALINOWYM CHRUŚNIAKU” – cykl erotyków stanowiący przykład zainteresowania mikropejzażem i wprowadzenia do poezji zjawisk niekonwencjonalnych („rdzawe guzy na liściu”) oraz ukazania miłości jako doznania zmysłowego,  – „ ZMORY WIOSENNE „ – jest to wiersz, który aż kipi radością życia, aż tętni gorącym, rozgrzanym oddechem wiosny. Utwór pisany jest dystychem, strofą dwuwersową, każda zwrotka zawiera po dwa – trzy zdania wykrzyknikowe lub rozkazujące. Sprawia to, że całość jest niezwykle dynamiczna, zarówno od strony formy jak i treści. W wierszu bezustannie przeplata się marzenie senne z jawą, nierealność z rzeczywistością. Jest maj, cały las aż faluje od gorąca. Jest również pora budzenia się uczuć, powietrze pełne jest zapowiedzi miłości, kochania, rozkoszy.

Bohater w literaturze XIX wieku


Bohater literatury XIX wieku to głównie bohater romantyczny i pozytywistyczny.

Psychika romantycznego bohatera jest wielowymiarowa, nie sposób go oceniać w tradycyjnie rozumianych kategoriach dobra i zła. Bohater romantyczny odrzuca powszechnie wyznawane wartości widząc w nich nieczystość, obłudę, oszustwo. Nie godzi się na bierność, wygodnictwo, nijakość, skłonny jest do skrajnych sądów i reakcji, a swoich przekonań gotów jest obronić do upadłego. Zawsze chce pozostać sobą, odrzuca wszelkie reguły krępujące indywidualność. Bohater taki jest często egocentrykiem, człowiekiem skupionym na sobie i niechętnie odnoszącym się do innych. Mimo to posiada jednak wielką wrażliwość, która powoduje, iż miotają nim gwałtowne uczucia. Jeśli już kogoś pokocha, zwiąże się bliżej- staje się najwierniejszym kochankiem i przyjacielem. Daje z siebie dużo, więc wymaga tego samego od partnera w miłości, czy też przyjaźni. Wrażliwość ta powoduje też, iż zainteresowany jest sztuką, czasem nawet sam ją tworzy. Żyje również w bliskim kontakcie z naturą. Za bohatera romantycznego można uznać np. Giaura- tytułową postać byronicznej powieści poetyckiej, Kordiana – tytułowego bohatera dramatu J. Słowackiego. Giaur to człowiek budujący trwogę, skrywający w swym sercu mroczną tajemnicę. Ukazany jest w ruchu, nigdzie nie może zagrzać miejsca. Miłość dla niego jest świętością. W polskiej literaturze romantycznej typ bohatera stworzony przez Byrona szybko uległ przekształceniu. Zachował swój charakter buntownika, indywidualisty, wybitnej jednostki, lecz ambicje osobiste poświęcił dla walki o wolną ojczyznę. Taki charakter cechuje m.in. Konrada Wallenroda- tytułowego bohatera powieści A. Mickiewicza. Porwany i wychowywany przez wrogów, nie uległ wynarodowieniu. Już jako dorosły mężczyzna uciekł do swoich. Udało mu się zapomnieć o tragicznych przejściach, ułożyć życie osobiste. Ożenił się z Aldoną i chciał żyć z nią w spokoju i szczęściu. Jednak szczęścia w domu nie zaznał, bo go nie było w ojczyźnie. Wobec zagrożenia ze strony wojsk krzyżackich Konrad zmuszony jest do złożenia najwyższej ofiary. Obmyślił sprytny plan, opuścił żonę i ojczyznę, przedostał się do krzyżackich szeregów, zdobył tam władzę i uznanie właśnie jako Konrad Wallenrod. Prowadził bitwę tak, żeby krzyżacy ją przegrali . Dokonując swej zemsty na wrogu, ma swój moment satysfakcji, ale zapłacił za nią osobistą porażką. Wiedząc, że stracił wszystko co miał cennego, popełnił samobójstwo.

Bohaterem literackim XIX wieku jest także bohater pozytywistyczny. Nowa epoka wymagała nowego typu bohatera, a za takiego uznany został, w miejsce romantycznego marzyciela- człowiek pracy. Na pierwszy plan wychodzą ci, którzy dotąd na kartkach dzieł ukazywali się tylko w tle. Tak więc znaczącym albo wręcz głównym bohaterem utworu może się okazać zarówno wybitna osobowość wyprzedzająca swoją epokę (Wokulski), jak i człowiek zupełnie przeciętny, typowy, jednak obdarzony często wrodzonym instynktem moralnym, umiejący rozpoznać dobro i zło (Joanna Lipska). Często jest to przedstawiciel szczególnie wówczas cenionego zawodu- inżynier, naukowiec, lekarz czy kupiec (np. Ochocki, Rzecki), ale także światły ziemianin (Zasławska w Lalce”, Benedykt Korczyński w Nad Niemnem”), często kształcący się, by lepiej gospodarować (syn B. Korczyńskiego- Witold). Bohaterem może być też zwyczajny, niepiśmienny chłop (Ślimak w Placówce” Prusa) lub nawet zupełny nędzarz (opowiadania i wiersze Konopnickiej). Na kartach pozytywistycznych dzieł pojawia się też piękna plejada bohaterów dziecięcych (Janko Muzykant” Sienkiewicza, Nasza szkapa” Konopnickiej, Dobra pani” Orzeszkowej, Antek”, Anielka” Prusa i wiele innych).Jak widać w czasie zaledwie jednego stulecia powstały dwa, całkowicie różne typy bohaterów. Romantyk penetrował sferę ducha, pozytywista sferę materii. Romantyk odwoływał się do wiary – pozytywista do wiedzy. Romantyk chciał walczyć- pozytywista pracować.

Celem życia ludzkiego jest szczęście, tylko jak je osiągnąć. Rozwiń w oparciu o dowolnie wybrane postacie różnych epok


Czym jest szczęście, że stawiamy je jako najważniejszą sprawę w naszym życiu? Według jednych jest to wyzbycie się wszelkich trosk – gdzie nie ma nieszczęścia, tam musi być szczęście. Nie ma stanów pośrednich. Inni zaś twierdzą, że aby być szczęśliwym należy korzystać z uroków życia do granic możliwości – trafne będzie przytoczenie w tym miejscu sloganu reklamowego „żyj na max”. Lecz która z tych postaw jest bardziej prawidłowa, jeśli chodzi o osiągnięcie szczęścia? A może należy uwzględnić tu jeszcze inny przejaw szczęścia – to po śmierci? W niniejszej pracy spróbuję pokrótce omówić te postawy i podać moją teorię szczęścia.

W pierwszej kolejności należy przedstawić myślicieli starożytnych, bo od nich wszystko wzięło początek. I tak oto mamy Heraklita z Efezu, który to stwierdził, że świat cały czas się zmienia, nic nie jest stałe. Panta rhei – czas niczym rzeka zabiera ze sobą wszystko, nie pozwalając niczemu pozostać w miejscu. Skrajnym przejawem tej postawy możemy zauważyć w wierszu Szymborskiej „Rzeka Heraklita”, w którym autorka twierdzi, że nawet Bóg nie jest najwyższą wartością, lecz że został stworzony przez ludzi. Ale wracając do Heraklita – uważał on, że należy rozkoszować się każdą chwilą, czerpać życie całymi garściami, aby nic z niego nie stracić. Podobną postawę prezentował Epikur – choć uważał, że należy zachować rozsądek w wyborze, żeby nie popadać w skrajności. Mógłbym go określić jako stosującego zasadę złotego środka, ale z tendencją do szczęścia. Natomiast jego następcy z czasem odrzucali umiarkowane życie i w ten sposób powstała postawa zwana ?hedonizmem. Według mnie jest ona zdecydowanie niepoprawna; zresztą większość współczesnych filozofów krytykuje ją jako półśrodek – szczęście chwilowe jest bardzo ulotne, więc gdy ustanie jego źródło, możemy popaść w wielkie nieszczęście. Nie twierdzę, że należy całkowicie odrzucić te postawę, ale nie można traktować uzyskania tego rodzaju szczęścia jako celu naszego życia. Trzeba szukać czegoś bardziej stabilnego, „długodystansowego” – można by powiedzieć.

Wydaje mi się, że można tu także przedstawić jako częściowego przedstawiciela św. Franciszka, który uznał, że dobra materialne są przyczyna wszelkiego zła, że ich posiadanie powoduje spory i konflikty międzyludzkie, dlatego właśnie należy się ich pozbawić i żyć w zgodzie z naturą, ze wszystkimi ludźmi. Znany jest moment przełomowy w jego życiu, kiedy to publicznie na rynku wyrzekł się swego majątku po rodzicach, zrzucił nawet całe swe odzienie i przywdział skromny strój. Kochał wszystkich i wszystko, przez to wypełniał Boże przykazanie miłości. Gdy sobie pomyślę o nim, to przed oczyma wyobraźni staje mi małe, wesołe i ufne dziecko, cieszące się wszystkim i ze wszystkiego, wszystkiemu zawierzające. Nie mówię tego bynajmniej z cynizmem czy też z ironią – po prostu podoba mi się ta – właściwie najprostsza postawa. Cieszyć się z czego tylko można, choćby tym, że żyjemy i że jesteśmy zdrowi. Nie należy szukać negatywnych tron życia czy też rozczulać się nad sobą. Jeszcze wracając do mojego wyobrażenia – widzę św. Franciszka biegającego wesoło po łące, zdumionego wspaniałością świata, jego doskonałością; przyglądającego się choćby źdźbłu trawy czy biedronce. On umiał cieszyć się tym, co miał dane, umiał to wykorzystać.

Przeciwnym – wydawołoby się – przejawem rozumienia szczęścia jest osoba św. Aleksego. Miał on charakterystyczny sposób rozumienia szczęścia (powt.) – nikomu sposobu owego nie polecam, a tym bardziej sam nie zamierzam go stosować.

Św. Aleksy urodził się jako szlachcic, a więc dostatek życia miał zapewniony. Pomimo tego w noc poślubną oświadczył swej żonie, że nie jest to życie dla niego i że opuszcza ją. Przywdział strój pokutny i przez całe swe życie umartwiał się. Uważał, że skoro Bóg poświęcił swego syna; poddał go wielkim cierpieniom, to należy odpłacić Bogu za jego wielką miłość i miłosierdzie, a w tedy będziemy mieli zapewnione szczęście w życiu wiecznym. Według Aleksego na tym świecie należy żyć skromnie i pokutnie, wyrzekać się wszelkich rozkoszy tym bardziej rozpusty – za cel życia postawić sobie osiągnięcie ogrodów Edenu. Była to zresztą dosyć popularna postawa w Średniowieczu.

Jako ostatni przykład przytoczę tu postawę trochę bliższą naszym czasom, która jednak zdążyła odcisnąć swój ślad w historii. Chodzi mi mianowicie o Artura Schopenchauera.
Ten niemiecki filozof miał wspaniałą młodość (i dzieciństwo), które ukształtowały całą dalszą jego twórczość. Ojciec jego uważał, że nauka w wydaniu szkolnym nie może dać prawdziwego wykształcenia i mądrości, dlatego też młodego Artura uczyli prywatni korepetytorzy, a jako młodzieniec przez kilka lat jeździł po Europie i poznawał ludzi, ich obyczaje, sposoby myślenia. Jest to niewątpliwie bardzo owocna metoda nauki.

Otóż Schopenchauer uważał, że należy żyć rozsądnie, zachowując umiar we wszystkim (zasada złotego środka) i raczej należy unikać błahych powodów do radości, żyć umiarkowanie, a szczęści samo przyjdzie (na początku pracy już o tym pisałem) – szczęście i nieszczęście dopełniają się nawzajem.

Według tego filozofa najprostszym przepisem na szczęście jest unikanie wszelkich nieszczęść i smutków. Osobiście jest to dla mnie zbyt monotonny i do pewnego stopnia nudny sposób, ale być może wynika to z mojego wieku i jego cech charakterystycznych – chęć zmieniania wszystkiego, kiedy wszystko, co trwa długo, staje się nudne. Ale trzeba zauważyć, że poglądy te wyraził już jako kilkudziesięcioletni starzec, a więc na pewno doświadczył życia.

Na zakończenie pragnę dodać, że w niniejszej pracy nie przedstawiłem paru interesujących postaci i ich poglądów (jak choćby Kant czy też inni filozofowie lub pisarze), ale byłoby to omówienie powierzchowne i płytkie, a wolałem skupić się na mniejszej liczbie osób i przedstawić je dokładniej.W tym miejscu powinienem dokonać przedstawienia mojej teorii i dokonać wyboru. Nie wydaje mi się, aby poprawne było zamykać się na jeden określony kierunek i żyć tylko według niego, nie uznając innych sposobów. Jeśli chodzi o mnie, to dokonałbym syntezy tych najbardziej odpowiadającyh mi teorii. Połączyłbym razem umiarkowanie z tendencją do unikania problemów (choć nie można tego uogólnić – czasem potrzebne nawet lub niezbędne jest przyjęcie cierpienia) oraz z przejawem do używania życia, lecz także stosując tu zasadę złotego środka. Jednak ciężko mówić jest o ogóle, wszystko trzeba dostosować do sytuacji.