Archiwum kategorii: wypracowania

wypracowania szkolne

Mistycyzm i mesjanizm Dziadów


„Dziady” Adama Mickiewicza

„Dziady Część IV”

To wielki monolog rozpaczy po stracie ukochanego Gustawa, wygłoszony w noc Wszystkich Świętych w mieszkaniu kapłana obrządku greckiego. Dzieło podzielone jest nie na sceny, ale na godziny: miłość, rozpacz i przestrogi (przedzielone zgaśnięciem 3 świec), które porządkują chaos przeżyć i przeżyć niezwykłego bohatera wyobcowanego z tego świata.

Uczucie miłości ukazane jest tutaj jako niepowtarzalne, kosmiczne i tragiczne, niszczące bohatera. Gustaw to człowiek samotny, wyobcowany ze społeczności (jak Goethe Werter), wyższy niż przeciętny, zbuntowany wobec otaczającej rzeczywistości, a jednocześnie mający poczucie misji odkrywania nieznanych mu tajemnic.

Przed Rozsądnym Ojcem Gustaw przedstawia swoją biografię, aby pokazać, jak zły jest świat, jak miłość prowadzi do nieszczęścia, że ​​istota rzeczy leży poza możliwościami racjonalnego poznania. Ta swoista spowiedź, czyli inscenizacja własnego życia, ma udowodnić, że starożytny rytuał „dziadków” jest sytuacją naturalną, pozwalającą na poznanie tajemnic i nawiązanie kontaktów między osobą samotną a wspólnotą, a wreszcie między żywym a śmiercią.

Gustaw jest pełen wewnętrznych sprzeczności. Przeciwstawiając swoje argumenty argumentom Ojca, stara się zdobyć przekonanie, pewność, że jako romantyczny indywidualista, pustelnik, szaleniec reprezentuje niezwykłe wartości humanistyczne i niepodważalną prawdę. Gustaw przeżywa swoje nieszczęście, samotność i zdradę normalnych ludzkich obowiązków jako tragiczną zbrodnię.

„Dziady część III”

Bohaterem jest Konrad, przechodzący drugą metamorfozę, od Widma (II) do Gustawa (IV), a teraz do Konrada (III). Jest wyjątkową i samotną postacią. Jego wyjątkowość podkreśla nadludzka skala wrażliwości, cierpienia i talentu poetyckiego. Daje poczucie wyższości i indywidualności, dodatkowo podkreślane przez klaustrofobiczną przestrzeń celi więziennej.

Konrad jest uosobieniem całego narodu, wszystkich jego cierpień i dawnych wolności.

Mała Improwizacja (scena I) – buntownicza pieśń zemsty śpiewana przez Konrada, dotknięta klęską sprawy narodowej i perspektywą zagłady. Współwięzień, ksiądz, nazywa piosenkę „szatańską”, a odkrywanie przyszłości poprzez poetycki geniusz okazuje się niemożliwe. Nie mogąc zrealizować swoich wizji, bohater przegrywa.

Wielka Improwizacja (scena II) – Konrad jako największy twórca na ziemi zawiera układ z Bogiem, który w imieniu cierpiącego narodu uosabia rozum. Konrad również przegrywa tę walkę. Ogarnia go zwątpienie w dobro Opatrzności, w sprawiedliwość historii, w możliwość zwycięstwa nad tyranią. Jego bunt okazuje się zbrodnią moralną, ponieważ bierze się z dumy. Bohatera opętał Szatan, który rzuca najgorsze bluźnierstwo: że Bóg jest carem.

Widząc Ojca Piotra (scena III) – Ojciec Piotr zajmuje się ratowaniem duszy Konrada, który kontrastuje prometeizm i bunt z chrześcijańską pokorą. Z pozycji wiary jest w stanie odsłonić tajemnice przyszłości i wyjaśnić sens historii narodowej. Poeta nadał mistycznej wizji dziejów cierpienia narodowego stylizację ewangelicko-apokaliptyczną. Miało to pokazać historię jako rzecz metafizyczną o szczególnym znaczeniu.

Według księdza Piotra historia Polski powtarza los Chrystusa, jest częścią wielkich planów Bożych. Naród polski, podobnie jak Chrystus, musiał umrzeć na krzyżu trzech zaborów, aby zmartwychwstać, odzyskać wolność i dać ją innym. Polska miała odegrać rolę Chrystusa narodów w dziejach ludzkości.

W ten sposób Mickiewicz starał się nadać sens cierpieniu i walce.

Mesjanizm (patrz Widzienie Ojca Piotra) to wiara w przyjście Mesjasza; mistyczna wiara w misję wybranego ludu Bożego w wypełnianiu jego zbawczej misji.

Mesjanizm III części Dziadów:

  1. wizja księdza Piotra
    • wygnanie
    • porównywanie Polski do Chrystusa
    • Męczeństwo narodu polskiego na tle cierpień Chrystusa na Golgocie (Galię – Francja, krzyż – Rosja, Prusy, Francja, Siepacz, kto będzie lepszy – Rosja)
    • wizja przyszłego wskrzesiciela „od obcej matki, jego krew to jego dawni bohaterowie, a imię ma czterdzieści cztery)
  2. prześladowanie młodzieży:
    • więźniowie zesłani na Syberię
    • Porównywanie Wasilewskiego do Chrystusa
    • krew młodości porównywana jest do krwi Chrystusa

„Polska Chrystusem narodów” – to stwierdzenie mówi, że cierpienia Polski, podobnie jak cierpienia Chrystusa, zbawią świat i pozbawią go tzw. Ciemnej Strony. Poświęcenie całego pokolenia zagubionego w rozwoju polskiej państwowości zwiększa szanse następnego pokolenia na życie w wolnej ojczyźnie; wpływ filozofii mesjanizmu

XXX

Wielka Improwizacja wyraża chęć walki przedstawiciela narodu, jakim jest Konrad. Jest świadectwem świadomości Jego twórczej mocy (w porównaniu z Bogiem), jest buntem przeciwko przemocy, złu i uciskowi, jest świadectwem prometeizmu. „Jestem mistrzem, wyciągam ręce”… Buntuje się przeciwko Bogu, uważanemu za synonim mądrości – ale głuchy na tragedię narodu polskiego. Dlatego wzywa Boga do walki z carem. Tu właśnie pojawia się zasada Lucyfera.

Mistyfikacja ludzkiej mocy – wiara w ludzką siłę, odrzucenie boskiej interwencji,
nawet bluźnierstwo i stwierdzenie „Ja i Ojczyzna to jedno”. Wymaga pojedynku i panowania nad naszymi duszami.

Dobre i złe moce kłócą się o dusze Konrada. Dusze Konrada ratuje ks. Piotrze, jego mesjanistycznym pomysłem jest zapowiedź zmartwychwstania narodu poprzez odzyskanie niepodległości. Ksiądz jest ucieleśnieniem pokory i ufności w Boże miłosierdzie (franciszkanizm – męczeństwo Chrystusa jest analogiczne do cierpienia Polaków).

Widzenie jest wyrazem idei mesjańskiej (teorii religijno-mistycznej, która przypisuje jednostce lub społeczności rolę zbawienia lub mesjasza) (przebóstwienie).
Widzenie to także uogólnienie martyrologii narodowej i nadanie jej znaczenia mesjańskiego. Strach przed niebezpieczeństwem osłabia wolę działania na rzecz niepodległości.

Chodziło o przeciwdziałanie upokorzeniu wynikającemu z klęski powstania listopadowego. Mesjanizm jednostki i narodu miał wypełnić misję ofiarowania innych. Indywidualna walka o dany pomysł. Cechami mesjanizmu są: prometeizm i tytanizm (Konrad i Kordian).

Postawa buntu wobec rzeczywistości


Literatura wyłania się z doświadczeń i dążeń człowieka, opisując jego działania, reakcje i postawy wobec rzeczywistości. Człowiek jest aktywny, silny i kształtujący swój świat, ale potrafi też być łagodny i biernie poddawać się presji otoczenia. Chociaż bunt leży w naturze człowieka, tylko nieliczni mogą się przed nim aktywnie bronić. Wzorem buntownika jest Prometeusz, Tytan, który ukradł bogom ogień i dał go ludziom. Został za to surowo ukarany. Zeus przykuł go do skały na Kaukazie, gdzie orzeł zjadł jego wątrobę. Prometeusz stał się symbolem oddania jednostki idei, ludzkości.

Motyw buntu przeciwko losowi, niezgody przeciwko złu, cierpienia i zniewolenia człowieka jest często tematycznie poruszany w literaturze. Problem ten uwidocznił się bardzo wyraźnie w utworach okresu romantyzmu, których cechą charakterystyczną był wieloaspektowy bunt przeciwko zastanej rzeczywistości. Romantyczny bohater zajął aktywną postawę. Jest niezwykłym, samotnym buntownikiem, oddanym doskonale przyjętej idei, a jednym z takich prometejskich buntowników jest Konrad z trzeciej części „Dziadów”. Pojawia się jako przedstawiciel uciśnionego narodu i jako wyraz życzeń całej ludzkości. Widząc cierpienie swojego ludu, Konrad obwinia Boga jako stwórcę i władcę świata. Niezwykła wrażliwość pozwala mu utożsamiać się z cierpieniami wszystkich Polaków. „Kocham cały naród” – mówi Konrad. Ponieważ piosenkarz jest równy Bogu, myśli, że może z nim walczyć. Konradem dominuje duma, dlatego przegrał pojedynek z Bogiem. Jedynym sposobem na uratowanie go przed całkowitym potępieniem jest miłość do swojego kraju.

Przeciwieństwem Konrada jest ojciec Piotr. Przede wszystkim jest pokornym sługą Bożym, gotowym przyjąć karę za winę Konrada. Jak Konrada określa bunt i duma, tak ks. Piotr opisuje pokorę, pragnienie służenia ludziom. Konrad gardzi ludźmi, jest arogancki. Ojciec Piotr kocha wszystkich. Dumny zbuntowany poeta przegrał, a dobry, łagodny i pokorny ksiądz wygrał.

Postawę prometejskiego buntu przeciw Bogu odnaleźć można także w „Hymnach” tworzącego w epoce młodą Polskę Jana Kasprowicza, którego przesłanki filozoficzno-estetyczne były bliskie romantyzmowi. Świat w „Hymnach” to „doła płaczu” stworzona przez Boga jako miejsce wiecznej ludzkiej potrzeby. Poeta dostrzega nieprawidłowości w wymiarze kosmicznym, widzi panowanie zła, grzechu. Nie rozumie znaczenia zła, krzywdy i cierpienia na świecie. Pyta: kto je stworzył? Dlaczego wszechmocny, dobrotliwy Bóg, kiedy wpisuje grzech w życie człowieka, później go za to karze?

Mówca skazanych, ksiądz – poeta, syn ziemi modli się, błaga i rozpacza. Gestem, który wznosi się na wyżyny boskiej mocy, Hiob ponownie wzywa Stwórcę do kontemplacji ludzkiej nędzy. W imieniu człowieka, w interesie człowieka, poeta występuje przeciwko Bogu.

Istnienie cierpienia, nędzy ludzkiej skłania bohaterów literackich do zmiany świata. Nie wszystkie noszą cechy prometeizmu, ale także walczą ze złem. Jednym z takich bohaterów walczących o ofiary jest dr Tomasz Judum z piosenki S. Żeromskiego „Bezdomni”. Jego nieustępliwa postawa doprowadziła do konfliktu z ludźmi, z którymi się zmagał. Gniew lub ta „namiętność do butów”, która ogarnęła go podczas buntu przeciwko światu przemocy, była powodem jego samotności. „Muszę rozwalić te śmierdzące dziury!” – czy to wezwanie nie mówi o działaniach rewolucyjnych?

Wiek XX obfitował w takie zjawiska jak: wojna, totalitaryzm, przemoc, zniewolenie człowieka, mamy więc również bunt przeciwko formułowaniu człowieka przez otaczającą rzeczywistość.

„Niech mój kształt narodzi się ze mnie, niech się ze mnie nie zrobi”. Te słowa pochodzą z „Ferdydurke” W. Gombrowicza. Główny bohater, Józio Kowalski, jest przeciwny jakiejkolwiek formie. Nie pozwala sobie na „ugryzienie”, ale jednocześnie nie może bez niego istnieć, bo z jego ust nie ma ucieczki. W swojej powieści Gombrowicz chce powiedzieć, że człowiek jest zależny od odbicia w duszy drugiego człowieka, jest zredukowany osobowościowo i zadowala się stereotypem. Ludzie są tylko funkcją innych ludzi, muszą być tym, kim inni ich widzą. Józio „zgwałcony i zniewolony” przez prof. Pimka znalazł się w szkole iw domu Młodziaków. Ten temat zniewolenia i gwałtu jest podstawą relacji międzyludzkich w „Ferdydurce”. Józio jest zbyt słaby, żeby się aktywnie buntować, więc robi to mimo wyśmiewania swojego ucznia, ciotki i wujka, ale nie łamie konwencji jak Miętus. Jednak mimo wszystko Gombrowicz broni ludzkiej wolności, wyraża sprzeciw wobec zastanych konwencji, stereotypów myślenia i formy.

Artur z „Tanga” S. Mrożka to młody, wściekły, buntujący się przeciwko skostniałym formom życia. Nie może żyć w świecie stworzonym przez starego. Uważa, że ​​to świat anarchii. Próbuje zmienić rzeczywistość, uporządkować chaos, odbudować system wartości. Jej celem jest powrót do tradycji, formy i obyczaju. Kiedy dochodzi do wniosku, że forma pozbawiona idei jest martwa, znajduje ideę: idea będzie syntezą ładu i siły. Niestety Artur nadrabia pozorne, sztuczne przejawy buntu iw efekcie jest bierny i słaby. Niebezpieczny, bezmyślny Edek wygrywa. Świat zostaje opanowany przez prymitywne siły. Zamiast rządów dusz pojawia się moc szynki.

Pisma M. Hłaski były krzykiem pokolenia, które nie chciało pogodzić się z otaczającą rzeczywistością. Wyrosła z socrealizmu. Do tej pory literatura socrealizmu zarzucała czytelnikom iluzoryczny obraz świata budów i fabryk, stachanistów i odważnych kobiet na traktorze. Z kolei Hłasko jako pierwszy najbardziej się temu sprzeciwił, udowadniając, że można o tym pisać bez pompki i lakieru. Zbiór opowiadań „Pierwszy krok w chmurach” jest artystycznym uprzedmiotowieniem młodzieńczych nadziei i przeżyć, jest książką ujawniającą liczne rozczarowania i rozczarowania, jakich doświadczał pisarz konfrontując swoje wyobrażenia z banalną rzeczywistością. Ludzie zawiedli, koncepcje i słowa, które jego zdaniem zawiodły w jego życiu, pozostały puste. Wartości zniszczone, często deptane w błocie, w opowieściach Hłaski nie są dewaluowane. Oprócz marzeń, do wartości tych należy miłość, rozumiana przez pisarza jako bunt przeciwko wszelkim niedoskonałościom współczesnego świata. Hłasko nie chce pozwolić, aby człowiek się zgodził i był bierny wobec zła.

Również Tadeusz Konwicki w swojej „Małej apokalipsie” wyraża przerażenie rzeczywistością, w której człowiek nic nie znaczy, ao wszystkim decyduje urząd, ideologia czy system. W Warszawie, gdzie toczy się akcja, panuje reżim totalitarny, podobnie jak reszta kraju. Nie ma ucieczki, wszyscy są zniewoleni. Cała rzeczywistość została poddana kontroli państwa. Wszędzie są agenci i wszystko widzą. Ludzie zniewoleni nakazami i zakazami zdecydowanie boją się przeciwstawić złu, w takim świecie bunt jest albo pozorny, albo podejrzany. Prawie nikt się tak naprawdę nie buntuje – głównie konformizm. Główny bohater został wyznaczony przez antytotalitarną opozycję do dokonania publicznego samospalenia na Placu Defilad przed gmachem partii. To desperacki akt protestu przeciwko utracie polskiej wolności i tożsamości narodowej. To także prowokacja do przebudzenia zamrożonego w letargu narodu. „Mała Apokalipsa” to nie tylko potępienie systemu totalitarnego, protest przeciwko zniewoleniu jednostki, ale także ostrzeżenie przed złem tkwiącym w każdym człowieku.

Współczesny świat, ze swoim złem i cierpieniem, nie pozwala na beznamiętny i neutralny stosunek do otaczającej rzeczywistości.

Albert Camus w swoim eseju „Człowiek buntowniczy” pisze: „Buntuję się, więc jesteśmy”. Uświadomienie sobie tragicznej prawdy o własnym istnieniu staje się źródłem heroicznego wysiłku. Bunt – podstawowa, elementarna reakcja na świat to wartość, która łączy ludzi. Solidarność w obliczu zła staje się taką wartością w „Dżumie”. Główny bohater powieści, dr Rieux, wie, że nie zdoła pokonać epidemii, a mimo to postanawia walczyć, staje po stronie słabszych, chorych. Lekarz nie waha się, jest przekonany o właściwym wyborze i potrzebie pomocy potrzebującym. Podobnie Tarrou uczynił walkę ze złem celem swojego życia, zawsze stawał po stronie ofiar i twierdził, że człowiek może zmienić swoje nastawienie na lepsze. Był przekonany, że każdy człowiek jest zarażony zarazą, ale powinien cały czas uważać, aby nie stawiać jej przed drugim człowiekiem. Plaga jest symbolem zła, z którym należy walczyć, bez względu na to, jaką przybierze formę. Brak sprzeciwu, zaakceptowanie swojego losu może tylko pogłębić zło.

Bunt i wysiłek każdego dnia pozostają jedynym sposobem na ocalenie własnego człowieczeństwa. W człowieku godna uwagi nie jest rozpacz i poddanie się losowi, ale zmaganie się z nim, pokonywanie strachu i niepokoju. Poczucie honoru i samodzielność skłania ludzi do odrzucenia upokorzenia, a tym samym do buntu.

Jan Kochanowski jako obywatel, myśliciel, artysta


Największym polskim poetą renesansu był Jan Kochanowski. Mówił na wszystkie tematy, poruszał wiele zagadnień, które zajmowały jego współczesnych. Świadczą o tym oczywiście jego bardzo osobiste wiersze, z których w lekturze wyłania się wątek liryczny, świadczą o tym osoby mówiące, mądre, wykształcone, czytane, głęboko wrażliwe i cierpiące. Można więc śmiało powiedzieć, że jego praca jest rodzajem lirycznego dziennika. Wypowiadał się jako wielki patriota, zaangażowany w życie polityczne kraju, a jednocześnie człowiek renesansu, głoszący hasła epoki i głoszący humanistyczne ideały i filozofię. Humanistyczny charakter utworów pisarza to przede wszystkim epickie i pieśni. Fraszki wyróżniają się niezwykłym bogactwem tematów, odzwierciedlają renesansowy humor poety, jego uczucia miłości, podziw dla natury, przekonanie o własnej poetyckiej wielkości, jest w nich wesoły, pogodny, lubi się śmiać, bawić się, kpi z siebie i swoich przyjaciół, z księży, z ludzkich przywar. Kochanowski wiele eposów poświęca refleksji nad naturą Boga, życia i człowieka. W filozoficznych epitetach przyjmuje postawę obserwatora wobec świata i ludzkich działań, kontemplującego ze stoickim spokojem sprzeczności, namiętności i iluzje tkwiące w każdym człowieku. Swoją postawę podkreśla, pisząc w fraszki: „Niech inni mijają głowy, a ja się dziwię” (O życiu ludzkim).

Przemyślane i filozoficzne fraszki Kochanowskiego wyrażają spojrzenie na świat i człowieka, renesansowego poety humanisty, dostrzegającego dwoistość świata; jego ulotność, ale także piękno. Fraszki powstały z bogatych doświadczeń i refleksji artysty, który dostrzega złożoność rzeczy i potrafi ze stoickim dystansem obserwować otaczającą rzeczywistość, nie zapominając o efemeryczności. Podmiotem lirycznym tych wierszy jest artysta i pisząc odsłania nam tajemnice swojej duszy, tak bogatej, niezgłębionej, a tak ludzkiej i bliskiej nam nawet po wieczności.

W pieśniach można jednak odnaleźć ślady filozofii epikurejsko-stoickiej. Kochanowski zaleca rozsądne posługiwanie się joie de vivre, a za najważniejsze skarby uważa umiar, męstwo, cnotę i czyste sumienie. Piosenki głoszą afirmację życia, zachęcają do zabawy i biesiadowania, a także odnoszą się do utrzymywania duchowej równowagi w szczęściu i rozpaczy. Poeta głosi zasadę „złotego środka”, uważa, że ​​prawem człowieka jest dążenie do szczęścia poprzez umiejętne korzystanie z radości życia. Wskazuje jednak, że powinniśmy zadowolić się małym, cieszyć się „stabilnym” szczęściem, znosić na chłodno i rozsądnie wszelkie koleje losu. Powszechnie wiadomo, że „szczęście toczy się w kółko”, że „wszystko dziwnie się splata, w tym bezsensownym świecie tutaj”.

Jan Kochanowski od początku swojej pracy wykazywał patriotyzm i zaangażowanie obywatelskie. Troska o kraj kończy się krytyką szlachty, która zajęła się handlem i zaniedbała obronę państwa. Przykładem takich utworów jest „Pieśń o zniszczeniu Podola”. W tej pieśni, będącej apelem do rodaków, poeta nawiązuje do napaści Tatarów na Polskę w 1575 r., podczas której zaborcy porwali około 50 000 jeńców. Wyraża rozpacz i żal z powodu losu zhańbionych Polaków i wzywa do obrony państwa. Apeluje o męstwo, odwagę i wzrost wydatków wojskowych: „Zróbmy talerze za talary, wykuwajmy i gotujmy dla żołnierza”. Jednocześnie przestrzega poetę przed powtarzaniem starych błędów i krytykuje nieumiejętność wyciągania wniosków z opowieści.

„Pieśń o spustoszeniu Podola” wywodzi się z głębokich uczuć patriotycznych Jana Kochanowskiego wobec Rzeczypospolitej, ale wnioski, jakie wyciąga z tej opowieści, są przejmująco smutne: Polak „głupi przed i po zniszczeniach”. Dziełem, które demonstruje burżuazyjną postawę Kochanowskiego, jest Odprawa posłów greckich. Tragedia ta ma wymiar ponadczasowy, dotyczy relacji między indywidualnym prawem jednostki a zasadami państwa, a także odpowiedzialnością obywateli za losy ojczyzny, przedstawia sytuację państwa w kryzysie, rozdartym przez konflikty wewnętrzne. W dziele tym poeta wyrzuca szesnastowieczną Polskę, potępiając brak ładu i porządku oraz panujące przekupstwo i niesprawiedliwość. Krytykuje nieodpowiedzialną młodzież, która prowadzi hulaszczy, próżny oraz leniwy tryb życia.

Poemat filozoficzny, który porusza kwestie moralne, religijne i ideologiczne, to Treny. Bezpośrednim powodem napisania Trenów była osobista tragedia Kochanowskiego – śmierć ukochanej córki Urszuli. Te wspaniałe wiersze cechuje głęboki realizm psychologiczny. Wyrażają ból poety, współczesnego ojca – po śmierci ukochanego dziecka pokazują wreszcie triumf humanistycznych ideałów. Po długim cierpieniu, utracie wiary w cnoty i mądrość, po zapomnieniu w rozpaczy i bluźnierstwie przychodzi chwila wyciszenia i pojednania z losem. Do tej pory nie było dzieła literackiego, które mówiłoby tak dużo o ludzkich uczuciach, o wewnętrznym zamęcie, o walce z przeciwnościami losu, o tym, jak wali się świat i jak się z niego wydostać. Uważam, że skarby Kochanowskiego to szczyt humanizmu. Wszystko, co ludzkie, jest tutaj. To jest dusza myślącego i czującego człowieka. Ten utwór ukazuje wielkość i godność człowieka. To także świetna, piękna poezja.

Kochanowski był wybitnym poetą na skalę europejską. Przyczynił się do rozwoju literatury i języka polskiego. Jego prace były bogate tematycznie: portretowanie wewnętrznych przeżyć człowieka, zainteresowanie życiem codziennym i polityką. Jego poezja była ściśle związana z dawnymi tradycjami głęboko zakorzenionymi w renesansowej kulturze europejskiego humanizmu. Jako największy poeta polski i słowiański swoich czasów Kochanowski nazywany był „ojcem poezji polskiej”.

Literackie niedyskrecje


Wiele osób w mojej obecnej sytuacji (ukończywszy liceum) bardzo narzeka na potrzebę uczenia się rzeczy bezsensownych po polsku, na ludzi dawno zmarłych, których poglądy już się wyblakły, a które w dodatku są przedstawiane w zawiły sposób. Też tak myślałem, aż moja polonistka kazała mi szukać ukrytych znaczeń w literaturze. Dzięki tej metodzie udało mi się przetrwać nudne czasem lekcje języka ojczystego.

Nawet w filozofii można znaleźć wiele ciekawych faktów. Platon, który stworzył chyba najpiękniejszy mit miłości w całej literaturze, był homoseksualistą; w jego opowieści połówki duszy, które po upadku z nieba grają rolę kobiety i mężczyzny, którzy znajdując miłość, odnajdują swoją drugą połówkę, mogą również wcielić się w rolę dwóch mężczyzn. Sam Sokrates opowiada o dialogu platońskim, że mówiąc z Charmidesem w szkole w Atenach, „stawał się czerwony i blady na przemian widząc, co miał pod tuniką”. Wiele osób często błędnie rozumie pojęcie „miłości platonicznej”: nie jest to tylko bezcielesny związek dusz, ale miłość, która udoskonaliła się poprzez etapy zakochiwania się, której związek dusz jest ostatnim, a seks jest pierwszym krokiem jako nieodzowna jego część.

Osobliwe klejnoty można również znaleźć u filozofów kościelnych. Nawet najsłynniejszy przykład: św. Augustyn. Czytając pierwsze księgi jego Wyznań, „trudno oprzeć się wrażeniu, że konieczność opierania się przyjemnościom zmysłowym dotyczy tylko jednego rodzaju przyjemności. Długoletnia kochanka Augustyna, matka jego porzuconego dziecka, kiedy przyjął wiarę chrześcijańską (historia autentyczna i powszechnie znana), konfrontuje swoje życie z wyrażonymi później poglądami: „(…)
Piszesz o zmysłowej żądzy, odwołując się również do żądzy miłości. A może myślisz, że twoje oczy lub uszy są bardziej dziełem Boga niż twojej płci?

Na przykład, czy twój środkowy palec jest bardziej neutralny niż język?

Ty też użyłeś palca! „W pewnym momencie porównuje go do Ojca Kościoła Orygenesa, który brutalnie pozbawił się możliwości bliższego kontaktu z kobietami. Historia Abelarda jest podobna do historii Orygenesa: wściekły na niego wuj jego kochanki wysłał zbirów jego męskiej dumy. Złamany kochanek został filozofem Kościoła, zamykając ją w klasztorze. Pisał jej traktaty filozoficzne, pisała do niego listy przesiąknięte miłością, a ich korespondencja została opublikowana jako „Listy Abelarda i Heloizy”. A ponieważ był dobrym filozofem, tak dobrym, że w pewnym momencie został ogłoszony heretykiem, na stałe wpisał się do wielkiej księgi.

Patrząc na filozofów od strony wnęki można znaleźć ciekawe szczegóły dotyczące wykorzystania ich darów natury. Platon nie używał go dokładnie zgodnie z przeznaczeniem, Abelard został pozbawiony, Orygenes pozbawił się go, Kant w ogóle go nie używał, Augustyn przestał go używać, hedoniści sugerowali używanie go jak najczęściej.

Jeśli tak jest w przypadku filozofów – ludzi, którzy wydają się niezwykle subtelni, to co możemy znaleźć u „zwykłych” pisarzy? Czytając wiersze Wisławy Szymborskiej natrafiamy na wiersz: „Bo niebo jest wypukłe, anioły są wypukłe, a bóg wypukły” – a gdzie oni są tak wypukłi? ; Prawdopodobnie tam, bo bogiem jest „wąsaty Febus, który wjeżdża do wrzącej wnęki na spoconym koniu”. Mistrzyni gatunku, Safona, była również dobra w wyrażaniu siebie. Kiedy patrzy na „boskiego człowieka”, „płomień przenika jej ciało”, „czuje, że zaraz straci życie i zemdleje” – ten, który nazwał homoseksualistów po siedzibie poety na wyspie Lesbos, musiał być kompletny idiota.

„Pieśń nad Pieśniami” czytają ci, którzy są ode mnie lepsi, ale niezależnie od nadanych jej znaczeń, zawiera ciekawe fragmenty. „moja ukochana jest podobna do jelenia lub młodej gazeli” – gazela (samica) może nie jest najlepszym porównaniem, ale jeleń (nie mylić z jeleniem) sugeruje spore zdolności fizyczne „miłej”. To poeta w stanie erotycznego podniecenia: „czubek twoich bioder jest jak naszyjnik z brylantami, (…) pępek twój jak okrągła miska, twoje łono jak snop pszenicy wśród róż (co za wiedza anatomiczna ), twoje piersi są jak dwa jelenie, jak bliźniaki” (ta dwójka i ten bliźniak, rozumiem, ale po co jeleń? – pewnie z powodu jedwabistej miękkości ich pysków.) Cóż, porównania mogą być trochę odległe – rysuje i wymagają głębszej analizy, ale trzeba mu wybaczyć – był zakochany i wtedy intelekt nie był najmocniejszą stroną. : „Otworzyłem go dla mojej ukochanej.”

Ale może trochę profesjonalizmu – nieśmiertelny Mickiewicz, którego przeżycia na łonie natury Kaczmarski podsumowuje stwierdzeniem: „a Prorok spadł pod najsłodszymi ciężarami”, był głębokim praktykującym. Trzynasta książka „Pana Tadeusza” o przygodach bohatera i Telimeny z mrówkami jest chyba lepiej znana niż sam „Pan Tadeusz”, a miejsce, w którym nastąpiło to zaskakujące skondensowanie czasu, tylko dla tego fragmentu, jest łatwe do odnalezienia.

Na „myśliwym z pobliskiego zagajnika” „z zasłon jej piersi lśnią łabędzie” Świtezianki, która „tak go łaskocze, tak dręczy, roztapia w nim serce – napięcie sięga zenitu), jak wtedy, gdy ( …) młodzieńca przytula nieśmiała kochanka” (w oryginale w miejscu trzech kropek była „ręka” – co włożył mój drogi czytelniku?). Prorokini była estetą: „aniołowie zazdroszczą twojemu charakterowi (kobietom)”. Zacytuję tu jeszcze raz Kaczmarskiego: „kusz ~ usta czerwieńsze niż wino, jeszcze niżej – niebo – wszystko jest potrzebne” – trochę mniej subtelne, ale jednak mniej więcej to samo.

Mickiewicz rozpoznał też miłość duchową: „Umiłowani, po co nam rozmowa, dlaczego chcąc podzielić się z Wami moimi uczuciami, nie mogę wprost w duszę wlać mojej duszy (dusza, nie coś innego?), więc mówcie serce z biciem i z westchnieniem i pocałunkiem (…) na koniec świata i na koniec świata” – tak długo? – co za stan. Nie należy jednak robić z Proroka erotomana: wiedział tylko rzeczy, a fakt, że potrafił to doskonale opisać, jakby pisał o czymś innym, czyni romantyzm jeszcze ciekawszym.

Być może niektórzy ludzie odkryją, że mam do czynienia z niewłaściwymi rzeczami na lekcjach języka ojczystego. Ale to nie tylko ja – inni też czytają Playboya pod biurkiem. Problem w tym, że Playboy pozostawia niewiele miejsca na wyobraźnię, odsłaniając wiele nagich faktów. Dlatego lubię poezję – poza treścią odpowiednią dla danej epoki, zawierają wiele ponadczasowych wartości.

Do jakich przemyśleń na temat trudnych wyborów moralnych skłoniła Cię lektura wybranych tekstów?


Wielu bohaterów literackich stanęło przed trudnymi wyborami moralnymi. Wybierając konkretną drogę, kierowali się swoim sumieniem i dobrem całości. Trudnych wyborów dokonali: Tomasz Judym, bohater „Ludzi bezdomnych” Stefana Żeromskiego, tytułowy bohater powieści Josepha Conrada, Lord Jim, a także więźniowie rosyjskich i niemieckich obozów pracy.

Tomasz Judym pochodził z biednej rodziny. Dopiero dzięki własnej woli i poświęceniu udało mu się zdobyć wyższe wykształcenie i zawód lekarza. W ten sposób uratował się od życia głodu i ubóstwa. Postanowił poświęcić całe swoje życie pomocy najbiedniejszym i potrzebującym. Twierdził, że ma „przeklęty dług”, by spłacić swoją klasę społeczną. Jego próba ustanowienia własnej praktyki zakończyła się niepowodzeniem. Nie powiódł się też plan zarażenia jego pomysłem środowiska warszawskich lekarzy. W chwili, gdy poznał Joannę, stanął przed wyborem. Zakochał się w niej z wzajemnością. Judym musiał zdecydować, wybrać między własnym szczęściem, założeniem rodziny lub kontynuowaniem misji humanitarnej. Zdecydował się na drugie rozwiązanie. Według Judyma związek z Joanną byłby sprzeczny z jego powołaniem. Musiałby zatroszczyć się o swoją rodzinę, stałby się obojętny na los innych. Najlepszą życiową dewizą Judyma są słowa:

„Nie mogę mieć ani ojca, ani matki, ani żony, ani jednej rzeczy, którą bym przycisnął
do serca z miłością, dopóki z oblicza ziemi nie znikną te podłe zmory.”

Droga, którą wybrał, skazała go na samotność. Decydując się na to, nie brał jednak pod uwagę szczęścia własnego, ale szczęście najbiedniejszych.

Bohater powieści Josepha Conrada, Lord Jim, stanął przed trudnymi wyborami.
Już jako nastolatek interesował się zagadnieniami związanymi z morzem. Został oficerem marynarki wojennej.

Przed swoim pierwszym wyborem moralnym stał na statku wiozącym pielgrzymów „Patnie”. Podczas rejsu statek został uszkodzony i groziło mu zatonięcie. Jedyną opcją byłaby ewakuacja, ale statek miał tylko siedem szalup ratunkowych. Jim postanowił skoczyć, uciec. Jednak nie można tego nazwać tchórzostwem. W całym tym zamieszaniu nie wiedział, co się wokół niego dzieje. Dopiero gdy znalazł się w łodzi ratunkowej, zdał sobie sprawę ze swojego działania. Wiedział, że zrobił coś złego i dlatego pojawił się na rozprawie sądowej. Chciał zadośćuczynić za swoje wykroczenie. Był jedynym członkiem załogi Patny, który przybył na przesłuchanie, choć wiedział, że gdyby się nie pojawił, nikt nie pomyślałby o szukaniu go. Został ukarany. Według Jima otrzymana kara była niewystarczająca, nie satysfakcjonował go.

Próbował odkupić swoją winę, pracując w miejscach, w których nikt nigdy nie słyszał o incydencie w Patna. Chociaż bardzo się starał, nie mógł zapomnieć swojego czynu.
Wyspa Patusan była dla Jima szansą na rozpoczęcie nowego, lepszego życia. Bardzo szybko zdobył zaufanie ludzi. Wspominając swoją przeszłość, dał Brownowi drugą szansę, uwalniając go. Nie chciał, żeby ktokolwiek został zraniony. Nigdy nie wyobrażał sobie, że kiedy Brown zostanie zwolniony, zaatakuje Patusana. Podczas walk zginął jego najbliższy przyjaciel i syn wodza wyspy Doramin. Jim zdał sobie sprawę, że jedynym sposobem na uratowanie mu życia jest ucieczka. Wiedział, że jeśli zostanie na wyspie, będzie musiał umrzeć. Mimo to pozostał. Wierność swoim ideałom i spokój ducha kosztowały go życie.

Osoby więzione w niemieckich i rosyjskich obozach pracy często stawały także przed trudnymi wyborami moralnymi. Większość z nich była przyziemna. Aby otrzymać większą porcję żywności, więźniowie mogli informować swoich towarzyszy o biedzie. Niektórzy oszukiwali podczas pracy, odcinając ostemplowane kawałki pni lub układając je tak, by sprawiały wrażenie więcej. Zachowanie osób osadzonych w obozach koncentracyjnych jest uzasadnione ekstremalnymi warunkami, w jakich żyją. Chcąc poczekać kolejny dzień, posunęli się nawet do tego, co było w ich etyce.

Tego typu zachowania można odnaleźć w powieści „Inny świat” Gustawa Herlinga-Grudzińskiego, a także w opowiadaniach Tadeusza Borowskiego – „Proszę, panie i panowie” i „U nas w Auschwitzu…”.

W swoich opowiadaniach Borowski przedstawia kobiety, które, aby uniknąć śmierci, mogą porzucić własne dzieci. Główny bohater, Tadeusz, staje przed dylematem, czy skorzystać z okazji i iść do pracy, rozładowując transport ludzi? Jest to sprzeczne z jego etyką, ale ostatecznie decyduje się odejść, bo można zdobyć jedzenie, ubranie i zabezpieczyć się na pewien okres życia w obozie:

„Parę dni obóz będzie żył z tego transportu: zjadał jego szynki i kiełbasy, konfitury i owoce, pił jego wódki i likiery, będzie chodził w jego bieliźnie, handlował jego złotem i tłumoczkami.”

Wspomniani przeze mnie bohaterowie stanęli przed trudnymi wyborami moralnymi. Nie zawsze wybierali najlepsze rozwiązanie, skazując się na samotność. W większości przypadków kierowali się w swoich działaniach dobrem innych ludzi, kierując się czystymi względami moralnymi.

Wybierając takich, a nie innych, działali zgodnie ze swoim sumieniem. Ludzie w obozach koncentracyjnych nie zawsze zachowywali się w sposób nie uwłaczający ich godności. Uzasadniają je warunki życia w obozach. Cytowani w pracy bohaterowie nie są bez skazy, czasem popełniają błędy. Jednak próby, z którymi muszą się zmierzyć, ponoszą porażkę.

Twierdzi się, że antyk i Biblia to korzenie kultury europejskiej – jak to rozumiesz


Istnieje wiele narodów o własnych tradycjach, historii i języku, ale pochodzących z różnych źródeł kulturowych. Narody europejskie wywodzą się z kultury antycznej, a także z kultury chrześcijańskiej, zwłaszcza z Biblii.

Biblia była pisana przez różnych autorów na przestrzeni wieków. Jest to święte dzieło dla Żydów i chrześcijan objawione przez Boga. Współczesny człowiek zawdzięcza Biblii nowoczesne wyczucie czasu i historii. Jako źródło literatury jest niewątpliwie inspiracją i inspiracją dla twórców wszystkich epok, niezależnie od ich indywidualnego światopoglądu. Obowiązujące dzisiaj zasady etyki i moralności również wywodzą się z Biblii. Stąd rozumienie ludzkiej godności i osobistych wzorów do naśladowania, a także pojęcia dobra i zła. Autorzy różnych epok literackich wykorzystywali i przetwarzali wątki, motywy i postacie biblijne oraz posługiwali się gatunkami literackimi wywodzącymi się z Biblii.

To niewątpliwie arcydzieło literackie. Dzieje się tak za sprawą bogactwa wątków, niewyczerpanej skarbnicy wzorców osobistych postaw i tematów, sposobu ich przedstawiania, motywów, anegdot, wątków, symboli, alegorii oraz bogatego w metafory i symbole stylu i języka. Wiele powszechnie używanych wyrażeń biblijnych, takich jak zakazany owoc, Sodoma i Gomora, wieści o najgorszym oraz Wieża Babel, weszło do języka potocznego poprzez literaturę. W kościołach i muzeach możemy podziwiać obrazy i rzeźby wielkich artystów, którzy w tej sztuce oddali hołd licznym świętym. Podobnie jest w literaturze.

Biblia jest wyrazem kultury i religii ludu hebrajskiego, który miał inne poglądy na świat, Boga i człowieka niż starożytni Grecy. Pomimo znacznych różnic między różnymi kulturami starożytności, w dziełach literackich i religijnych epoki starożytności można odnaleźć powracające wątki i wątki, które stały się podstawą rozwoju cywilizacji i kultury europejskiej. Trzeba sobie zdać sprawę, że nasza kultura rozwinęła się w ścisłym i nierozerwalnym związku z chrześcijaństwem. Nasz sposób myślenia, system wartości, w którym dorastamy w rodzinie, utrwalony przez edukację szkolną, historyczną i literacką, wywodzi się z Biblii. Nasze prawa i kodeks karny oparte są na Dekalogu. Myślimy, cenimy i rozumiemy świat poprzez Biblię. Uważana jest za jedno z podstawowych źródeł kultury europejskiej, zarówno w sferze religijno-moralnej, jak iw sferze inspiracji artystycznych. Dla wierzących Biblia jest Świętą Księgą, zbiorem objawionych prawd i przykazań, które uczą jak żyć.

Równie ważnym źródłem kultury europejskiej, obok osiągnięć biblijnych, jest starożytność, która od III tysiąclecia p.n.e. rozwijała się na Morzu Śródziemnym, głównie w Grecji i Rzymie. do V wieku naszej ery …

Za główne źródła kultury europejskiej uważa się kulturę starożytnej Grecji i Rzymu, w tym Biblię.

Starożytna Grecja była kolebką najstarszej bogatej kultury na naszym kontynencie, co miało ogromny wpływ na rozwój całej późniejszej kultury europejskiej. Grecy rozwinęli filozofię, zapoczątkowali wiele dziedzin nauki, m.in. historia, geometria, astronomia, medycyna. Zawdzięczamy im także powstanie i rozwój typów i gatunków literackich, głównych myśli filozoficznych i klasycznych kanonów piękna.

Mieli wielkie osiągnięcia w architekturze, które podziwiamy do dziś: Akropol, Mykeny, Epidauros, rzeźba grecka zadziwia wiedzą o ludzkim ciele, dzieła Fidiasza są symbolem kunsztu w tej dziedzinie, a Wenus z Milo czy Nike Samotraki to modele nieosiągalne.

Hipokrates jest ojcem medycyny. Jego wielką zasługą jest tworzenie etyki lekarskiej – do dziś młodzi lekarze składają przysięgę wierności sformułowanym przez niego zasadom.

Architekci od wieków wzorowali się na dziełach Greków. Uczniowie w szkołach uczyli się geometrii euklidesowej. W okresie renesansu odrodziła się sztuka grecka i od tego czasu budynki zdobiono kopułami i kolumnami, m.in. dziedziniec wawelski czy Kaplica Zygmuntowska. Moda na naśladowanie sztuki antycznej trwała do końca XVIII wieku. Rzeźby Michała Anioła zostały wykonane zgodnie z greckimi kanonami piękna.

Iliada i Odyseja Homera, tragedie Sofoklesa to arcydzieła literatury światowej. Pod względem systemu rządzenia Grecy również zasłużyli na założycieli pierwszych rządów demokratycznych. Do dziś znani są następujący filozofowie: Sokrates, Platon. Weszli w powszechną świadomość i nawet człowiek nieobeznany z filozofią wie, że byli wybitnymi umysłami w swojej dziedzinie. Za przykładem greckich filozofów poszli również Rzymianie, szczególnie doceniali oni stoicyzm.

W literaturze europejskiej i polskiej co jakiś czas odżywały ideały starożytności, a wątki mitologiczne i antyczne pojawiają się do dziś. Wymownym przykładem jest renesans, aw Polsce dzieło Jana Kochanowskiego, który napisał tragedię „Odprawa posłów greckich”, wzorowaną na tragedii antycznej i z tematami zaczerpniętymi z historii trojańskiej, a w pociągach zwraca się do bogini Persefony podziemia. W tym czasie znajomość kultury antycznej była powszechna. Do dziś w literaturze pojawiają się wątki i motywy z kultury antycznej i Biblii. Starożytne utwory wciąż żyją, jak dramaty są odgrywane na scenie, starożytne utwory są filmowane, a nawet modernizowane.

Starożytna Grecja zawdzięcza także wiele tradycji sportowych. Idea olimpijska, igrzyska co cztery lata, wiele dyscyplin, a także spartakiady i znicz olimpijski wywodzą się ze starożytnej Grecji.

W języku potocznym odnajdujemy również wiele słów, wyrażeń i zwrotów o antycznym pochodzeniu, co świadczy o świeżości tych wpływów. Nazwy: Apollo, Pegaz, Mars, Wenus są używane na co dzień, a wyrażeń takich jak pięta achillesowa, stajnie Augiasza itp. używają nawet osoby niezbyt obeznane z mitologią.

Znajomość literatury i sztuki antycznej świadczy o powszechnej świadomości kulturowej Europejczyków. Starożytne wątki i motywy mają nie tylko znaczenie historyczne, ale często służą do wyjaśnienia sytuacji współczesnego człowieka, dzięki czemu nie tracą na aktualności.

Faktem jest więc, że starożytne tradycje żyją, inspirują twórców i wciąż się do nich odwołują. To były początki naszej kultury, ponieważ Grecy stworzyli kulturę głęboko ludzką i uniwersalną. Związek z tradycją biblijną determinuje naszą mentalność, typ myślenia, który odróżnia Europejczyka od przedstawicieli innych kultur.

Analiza i interpretacja sonetu „Czatyrdah”


Wyjątkowym dziełem jest zbiór sonetów krymskich, z których pochodzi „Chatyrdah”. Wyjątkowy zarówno pod względem kunsztu formy, jak i mistrzostwa tworzenia obrazów; Czytelnik słyszy „złowrogie jęki pomp”, widzi „krwawo zachodzi słońce”, boi się zrobić krok nad przepaścią, gdzie uczeń „jak w studni Al-Kahir, nie spada na dno”. Każdy z nas często robi zdjęcia z podróży i wyjazdów, ale bardzo rzadko zdjęcie może oddać tak ogromny ładunek emocjonalny. Można przypuszczać, że „Sonety krymskie” były przygotowaniem Mickiewicza do stworzenia scen opisowych w „Panu Tadeuszu”. Słowa „przygotowanie” nie należy jednak rozumieć w ten sposób, że sonety są rodzajem niedoskonałego szkicu.

Wręcz przeciwnie – to prawdziwe perełki poezji, dopracowane w najdrobniejszych szczegółach. No właśnie – forma. Ma to ogromny wpływ na to, czy obraz pozostanie w naszej pamięci, stając się częścią naszej świadomości, czy też spłynie po nas jak strumyki deszczu. Dlatego pragnę rozpocząć swoją pracę od analizy środków stylistycznych, którymi posługuje się Mickiewicz. Jako przykład posłuży jeden z sonetów „Chatyrdah”. Mickiewicz wybrał sonet jako formę cyklu prac opisujących jego podróż na Krym. Z pewnością nie był to wybór przypadkowy. Myślę, że sonet jako forma zamknięta odpowiadał wymaganiom Mickiewicza pod względem objętości; był wystarczająco długi, by zawierać dużo treści, ale wystarczająco krótki, by myśl i obraz nie zginęły w potoku słów. Petrarka wiedziała, co robi, kiedy komponował swoje wiersze miłosne w formie sonetu. Mickiewicz udoskonalił sonet. Jego utwory pisane są w słynnej trzynastosylabowej, ze środkową nutą po siódmej sylabie; to tutaj naturalnie zawieszamy na chwilę nasz głos, aby złapać oddech.

W wierszu występują rymy żeńskie, półtorasylabowe. Sonety Mickiewicza są poematami sylabicznymi, choć nie trzymają się ściśle reguł wprowadzonych po raz pierwszy w poprzedniej epoce przez Kochanowskiego. Mickiewicz nadaje im nowy wymiar, wykorzystuje dawne formy do stworzenia unikalnego zjawiska, które można naśladować dopiero później. W dwóch powyższych akapitach przedstawiłem kilka ogólnych cech sonetów Mickiewicza. Najwyższy czas przyjrzeć się zabiegom stylistycznym zastosowanym przez Mickiewicza na konkretnym przykładzie: w sonecie zatytułowanym „Czatyrdah”. Jak wiemy, sonet podzielony jest na dwie części: opisową i refleksyjną. Najbardziej różnorodne środki stylistyczne znajdziemy w części opisowej, więc od tego zacznę. Jednocześnie przedstawię wnioski wynikające z zastosowania 100 tego, a nie innego stylu. Świat, który dostrzega wokół siebie Mickiewicz, jest tajemniczy, dziwny i egzotyczny. Chatridah, góra na Krymie, opisuje słowami: „O minarecie świata! Padasz w góry! To połączenie kultury orientalnej z duszą europejskiego romantyka daje obraz niezwykły, pełen barw i kształtów.

Mickiewiczowi Czatyrdah wydaje się niezwykły, ponury i potężny. Stąd liczne nawiązania do Biblii, a także do symboli Wschodu. Mickiewicz na przykład porównuje górę do Archanioła Gabriela strzegącego wejścia do Ogrodu Eden, a porównanie Chatyrdah do minaretu pozwala zrozumieć, jak wyraźnie góra wyróżniała się z otoczenia, jak wznosiła się w górę, jakby chcąc jednoczyć niebo i ziemię. Można odnieść wrażenie, że podróżnik stojący u stóp tej monumentalnej góry odczuwa lęk przed czymś nieznanym i potężnym. Jest jednak cień zazdrości związany z tym lękiem. Ten podróżnik, pielgrzym, wpatrując się w szczyt, czuje, że jego własne życie jest kruche, zależne od podmuchów wiatru, podczas gdy góra ciągnie się dalej, nieczuła na otaczający ją świat. z posługuje się licznymi apostrofami, np.: „Masz statek krymski, wielki Chatyrdah!” czy cytowane wcześniej „Góry Padishahu!” (padyszah oznacza najwyższy władca).

Niepokój czytelnika potęgują dodatkowe elementy opisu, m.in. błyskawice szalejące wokół góry, znane jako janczarowie strachu. Sama błyskawica nie byłaby tak potężna, ale w porównaniu z wybraną armią nagle nabiera siły, staje się straszna i potężna. Kolejnym charakterystycznym elementem tego toru jest wyposażenie. Jego użycie ma ściśle określony cel – służy do zwiększenia napięcia. Gearbox zapobiega wpadaniu czytnika w stały rytm czytania linia po linii. Przełamuje harmonijny system, wprowadzając poczucie niepewności; zmusza do zagłębienia się w tekst. Jak widać z powyższych słów, Mickiewicz z wielką umiejętnością posługiwał się całym wachlarzem rozmaitych środków stylistycznych: od wielorakich metafor, przez apostrofy, po odwołania do znanych symboli i pojęć. Góra wywołuje w podróżniku wiele uczuć.

O niektórych z nich pisałem już wcześniej, ale nie wyczerpałem tego tematu. Ogólnie rzecz biorąc, Chatyrdah jest w pewnym sensie symbolem czegoś niezrozumiałego, metafizycznego. Coś, co istniało na długo przed nami i będzie istnieć długo po nas. Można nawet powiedzieć, że nasze życie i istnienie góry to dwa różne wymiary czasowe. To, co jest dla nas całym życiem, jest tylko ułamkiem chwili dla góry. To właśnie sprawia, że ​​podróżnik jest gotowy do zobaczenia ponad symbolem zjednoczenia nieba i ziemi. Chociaż góra nie jest wieczna w sensie absolutnym, jej istnienie przekracza granice naszej wyobraźni.

W rezultacie zbliża się do nieskończoności, a więc do boskości. Oto, co pisze autor: „Postawiwszy ziemię i ludzi i grzmot u ich stóp, \ Słyszysz tylko to, co Bóg mówi do natury”. Przyszedł czas na podsumowanie. Myślę, że Mickiewicz udowodnił, że właściwie używając słów można przekazać każde odczucie, wrażenie, wizję. W ten sposób można osiągnąć głębię, której nie można odtworzyć za pomocą obrazu lub zdjęcia. Szkoda, że ​​żeby to zrobić, trzeba być chociaż Mickiewiczem…